Niedziela, 16 grudnia 2018 r.   Imieniny: Albiny, Zdzisławy, Alicji
Polskie Radio PiK » Rozmowa Dnia » Rozmowa dnia
2018-04-08, 16:56 Marcin Friedrich/Redakcja

Rafał Bruski

Rafał Bruski, fot. Archiwum PR PiK
Rafał Bruski, fot. Archiwum PR PiK
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna podczas ostatniego pobytu w regionie udzielił poparcia Rafałowi Bruskiemu w nadchodzących wyborach samorządowych. Prezydent Bydgoszczy będzie starał się o kolejny wybór na urząd prezydenta miasta - jaki ma program, jak będzie przebiegała kampania wyborcza?

Marcin Friedrich: Państwa i moim gościem jest prezydent Rafał Bruski (...) ostatnio namaszczony przez Grzegorza Schetynę jako kandydat Platformy Obywatelskiej w nadchodzących wyborach samorządowych na urząd prezydenta Bydgoszczy, ale już na dłuższą kadencję, zdaje się pięcioletnią...

Rafał Bruski: Ne wiem czy to było namaszczanie. Po prostu, to jest rzecz naturalna, że chciałbym kontynuować się misję, której podjąłem prawie 8 lat temu - pozytywnego zmieniania Bydgoszczy, pozyskiwania środków europejskich. Tak tej wizyty nie odbierałem.

Panie prezydencie, podobno samorządowcy mają teraz mniej zarabiać. Ile pan zarabia?

Dzisiaj mam około 12 tys. brutto, około 8 tys.na rękę. Przeliczając na liczbę godzin pracy jakie spędzam pracując to około 25 zł za godzinę (...) Tak naprawdę zarobki powinny zależeć przede wszystkim od odpowiedzialny i trzeba sobie zdawać sprawę, że prezent Bydgoszczy bezpośrednio nadzoruje ponad 2 miliardami złotych, a ze spółkami miejskimi to jest około 3 miliardów złotych. To jest odpowiedzialność moja osobista, której nie mogę scedować, i nie chcę, na inne osoby w sensie odpowiedzialności dyscyplinarnej, finansowej i karnej.

To jak pan odebrał zapowiedzi, że limity zarobków dla samorządowców mają się jednak zmniejszyć?

Wszyscy wiemy, że był to paniczny ruch pana prezesa Kaczyńskiego, związany z niekorzystnymi sondażami po wypłaceniu po cichu premii dla ministrów. Przecież jeszcze nie tak dawno nasz bydgoski poseł Łukasz Schreiber udowadniał wszystkim przygotowując ustawę, że parlamentarzyści powinni zarabiać więcej. W ostatniej chwili Prawo i Sprawiedliwość się wycofało, bodajże około roku temu. Także obecna większość parlamentarna przegłosowała podwyżki chociażby wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa i komunalnych. I dzisiaj nie jest tajemnicą - każdy składa oświadczenie majątkowe, że niektórzy prezesi bydgoskich spółek zarabiają około 50 proc. więcej niż ja.

Niektórzy, nawet politycy dzisiejszej opozycji, mówią, że jednak zarobki samorządowców były trochę postawiony na głowie. Bywało tak, że prezydenci, burmistrzowie bardzo małych miejscowości zarabiali więcej niż ministrowie. Może należałoby to jakoś usystematyzować?

Ja powiem więcej - niektórzy wójtowie gmin dookoła Bydgoszczy zarabiają więcej od prezydenta Bydgoszczy i to faktycznie brzmi dziwnie, więc system wynagrodzeń na pewno powinien być przejrzany - od administracji rządowej przez samorządową po to, aby był logiczny. Tak, jak jeszcze mnie uczono na przedmiotach w czasie studiów ekonomicznych, że płaci się i za odpowiedzialność, za doświadczenie i za podejmowane decyzje.

Zostawmy już w takim razie pieniądze, które wpływają na na pańskie konto. Wspomniał pan o studiach, ale jest pan nawigatorem z wykształcenia. Dokąd będzie pan sterował? Ma pan już jakieś hasło, wizję Bydgoszczy?

Oczywiście, że myślę o tym - nie tylko ja, ale także ze współpracownikami, ale jeszcze za wcześnie, aby tak naprawdę konkretyzować. Skupiam się przede wszystkim na bieżącej pracy - mnóstwo inwestycji, które są na różnym etapie - bądź realizacji bądź przetargów, ostatnie działania związane z uzyskaniem pozwolenie na budowę, pozyskiwanie środków europejskich, wykorzystanie tych, które już mamy. To jest tak naprawdę gigantyczna praca, którą wykonuję ja i spora część urzędników Urzędu Miasta i jednostek podległych i spółek miejskich. To jest to, czym się przede wszystkim zajmuję.

Panie prezydencie, czy uważa pan, że ta samorządowa kampania wyborcza w Bydgoszczy będzie przebiegała także w cieniu tykającej bomby na terenach pozachemowskich?

Myślę, że nie. Problem tych terenów jest tak naprawdę kilkudziesięcioletni. Wówczas te trujące substancje zostały tam złożone. Teraz przede wszystkim jest o tym głośno i dobrze, przy czym kluczem są działania, nie słowa. I tutaj bezwzględnie, ja przynajmniej tego mnie oczekuję, ale myślę że i większość bydgoszczan, że strona rządowa, która jest odpowiedzialna - pośrednio, no bo przecież Zachem był przez wiele wiele lat spółką państwową i to państwo bezpośrednio, czyli poszczególne rządy korzystały z zysków, które tam zostały wypracowane... One były wyższe choćby dlatego, że nie dbano o środowisko i do wielkiej dziury wrzucano odpady. Dzisiaj przede wszystkim liczę na rząd, oczywiście nie uchylając się od współpracy, by rozwiązać ten problem.

Nie tak dawno mieszkańcy Łęgnowa złożyli do pana petycję, domagając się przywrócenia darmowych dostaw wody, które mieli przez dziesięciolecia. Odpowiedział już pan?

Jeszcze nie odpowiedziałem, ale tę wodę dostarczał Zachem. W mieście powinna obowiązywać zasada, że wszyscy mieszkańcy są równi i tak, jak wszyscy tyle samo płacimy za ciepło, za gaz, za prąd, to tyle samo powinno się płacić za wodę (...) Zasady dla wszystkich mieszkańców dostaw mediów powinny być jednakowe.

Czyli nie będzie darmowej wody.

Myślę, że nie będzie. Już miasto wzięło na siebie odpowiedzialność w zakresie przyłączenia każdej nieruchomości do wodociągu. Powiedzmy sobie szczerze, tu nie chodzi o wodę, której używamy do mycia i do spożycia, tylko chodzi o tę, która jest wykorzystywana dla celów produkcyjnych. Szukając oszczędności mieszkańcy, którzy tam wykorzystują spore ilości wody, chociażby do działalności rolniczej, wykopali studnie i z tych studni podlegają swoje uprawy i tak naprawdę chodzi o tę wodę.

Panie prezydencie co z budową 2. etapu Trasy Uniwersyteckiej? Na przeszkodzie stoi tartak. Będą opóźnienia, są zagrożone pieniądze unijne?

Termin zakończenia inwestycji mamy wyznaczony do końca czerwca. Obiecaliśmy wykonawcy, że na przełomie roku przekażemy tę sporną działkę. Oczywiście złożyliśmy taką deklarację wierząc, że pan wojewoda, który jest organem egzekucyjnym, będzie potrafił przez 3 miesiące te czynności przeprowadzić. Dzisiaj już 6. miesiąc biegnie, od momentu kiedy powinien to wykonać i na razie światełka w tunelu nie widać (...) Poczekam jeszcze cierpliwie chwilę na to, co zrobi pan wojewoda, aczkolwiek zacząłem się już zastanawiać, i podzieliłem się tą myślą z wojewodą w piśmie w zeszłym tygodniu, czy to nie jest tak naprawdę jakaś taktyka wyborcza pana wojewody, żeby zniechęcić mieszkańców Bydgoszczy do obecnych władz miasta. Tak naprawdę od pół roku czekamy, aż wojewoda raczy skutecznie przeprowadzić egzekucję. Przy czym przypomnę, że ta działka zgodnie z prawem już od ponad roku stanowi własność samorządu województwa, zarządzamy tą działką jako miasto, tylko tyle że nie możemy dostać.

Radny Jan Szopiński, wiceprzewodniczący rady miasta pod koniec lutego apelował do pana, aby po prostu dogadać się z właścicielem.

Tylko nie wiem, co to znaczy dogadać? Dzisiaj zgodnie z polskim prawem odszkodowanie, które zostało także decyzją wojewody ustanowione, utrzymane decyzją ministra, to jest łącznie za tę działkę około 2 mln zł, zostało w 70 procentach już wypłacone wszystkim, którzy tam są właścicielami. Pozostałe 30 proc. natychmiast przekażemy w momencie, kiedy działka zostanie nam przekazana. My działamy w zgodzie z prawem, a demagogiczne głosy związane z tym, że należy się dogadać... Właśnie nie wiem co to jest dogadać. Działamy zgodnie z prawem. Cała droga ekspresowa S5 jest dokładnie w takim samym trybie procedowana, czyli pozwolenie na budowę w postaci decyzji ZRID, zaraz za nią jest decyzja związana z odszkodowaniami i wypłata odszkodowań. Procedura w mieście jest identyczna, jaka jest stosowana w całej Polsce w zakresie tego typu inwestycji.
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Rafał Bruski

Zobacz także

2018-12-14, godz. 06:00 Agnieszka Szarecka Czy toruńskie Schronisko dla zwierząt zmieni zarządcę? Do ogłoszonego pod koniec października przetargu stanęły tylko dwa podmioty: obecny zarządca czyli "Per ... » więcej 2018-12-13, godz. 06:00 Krzysztof Osiński Dr Krzysztof Osiński był gościem Michała Jędryki w "Rozmowie dnia" na antenie Polskiego Radia PiK. Historyk z Instytutu Pamięci Narodowej mówił o wydarzeniach ... » więcej 2018-12-12, godz. 06:02 Tomasz Kośmider Gościem Rozmowy Dnia był Tomasz Kośmider, dyrektor Klubu Biznesu J. Academy. Klub Poprzednia strona zrzesza przedsiębiorców, którzy wspierają bydgoską szkółkę ... » więcej 2018-12-11, godz. 06:00 Łukasz Schreiber Łukasz Schreiber, który od dwóch tygodni jest sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zapowiada, że swoją nową funkcję traktuje m.in. jako szans ... » więcej 2018-12-10, godz. 06:00 Marcin Sypniewski Marcin Sypniewski, przewodniczący Rady Krajowej partii Wolność, który był dziś gościem Rozmowy Dnia Polskiego Radia PiK zadeklarował, że koalicja partii Wolno ... » więcej 2018-12-07, godz. 06:00 Agnieszka Słowik Gościem Rozmowy Dnia była w piątek Agnieszka Słowik - terapeuta uzależnień, kierownik poradni Towarzystwa "Powrót z U" w Toruniu. Tematem rozmowy była akcja " ... » więcej 2018-12-06, godz. 06:00 Krystyna Michałek Gościem "Rozmowy dnia" Polskiego Radia PiK była Krystyna Michałek, rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Bydgoszczy. Rozmawialiśmy o elektronicznych zwol ... » więcej 2018-12-05, godz. 06:03 Robert Biedroń - Nie interesują mnie stołki, dlatego nie przystąpię do Koalicji Obywatelskiej - zadeklarował Robert Biedroń w "Rozmowie dnia" na antenie Polskiego Radia PiK. ... » więcej 2018-12-04, godz. 06:00 Tomasz Latos Gościem Rozmowy Dnia w Polskim Radiu PiK był Tomasz Latos, prezes zarządu Prawa i Sprawiedliwości w okręgu bydgoskim. Rozmawialiśmy o rocznicy utworzenia rząd ... » więcej 2018-12-03, godz. 06:15 Mikołaj Bogdanowicz Gościem Michała Jędryki w "Rozmowie dnia" na antenie Polskiego Radia PiK był wojewoda kujawsko-pomorski, Mikołaj Bogdanowicz. W rozmowie znalazły się wątki: k ... » więcej
12345