Po triumfie przyszła porażka. Seria zaczyna się od nowa
Hokeiści KH Energi Toruń przegrali na wyjeździe z Unią Oświęcim 2:3 w drugim meczu ćwierćfinału Tauron Hokej Ligi. Po zwycięstwie 3:0 w inauguracyjnym spotkaniu Torunianie mieli szansę wrócić do domu z komfortowym prowadzeniem 2 – 0 w serii. Ostatecznie rywalizacja do czterech zwycięstw zaczyna się od nowa – jest 1 – 1.
Tym razem to gospodarze nadali ton rywalizacji. Energa musiała gonić wynik już od pierwszej tercji. W drugiej odsłonie przyjezdni odpowiedzieli golem Rusłana Baszyrowa, który doprowadził do remisu 1:1 i na moment uspokoił sytuację. Unia szybko jednak odzyskała prowadzenie, a mecz z każdą minutą stawał się coraz bardziej fizyczny i nerwowy.
Play-off nie wybacza błędów i nie toleruje braku dyscypliny. W Oświęcimiu emocje momentami brały górę nad chłodną kalkulacją. Pod koniec drugiej tercji doszło do otwartej bójki – po wymianie ciosów z lodem pożegnali się Bartosz Florczak i Chas Phelps.
Gdy w 48. minucie Unia podwyższyła na 3:1, sytuacja Energi zrobiła się trudna. Goście nie złożyli jednak broni. W 57. minucie Arrak zdobył kontaktowego gola. Był to jednak szczyt toruńskich możliwości w niedzielne popołudnie.
Unia Oświęcim - KH Energa Toruń 3:2 (1:0, 1:1, 1:1)
Stan rywalizacji: 1-1 (seria do czterech wygranych meczów)