Knicks z NBA Cup! Spurs wypuścili finał z rąk, a Sochan znów nie podniósł się z ławki
New York Knicks sięgnęli po trofeum NBA Cup, pokonując w finałowym meczu w Las Vegas San Antonio Spurs 124:113. O zwycięstwie nowojorczyków zadecydowała czwarta kwarta – wygrana przez nich 35:19. W kadrze „Ostróg” był Jeremy Sochan, jednak po raz trzeci z rzędu nie pojawił się na parkiecie.
Finał długo układał się pod dyktando zespołu z Teksasu. Spurs potrafili narzucić tempo i po 36 minutach prowadzili różnicą pięciu „oczek”. Decydująca okazała się ostatnia część gry: Knicks weszli w nią z większą energią, przyspieszyli w ataku i szczelniej zamknęli dostęp do obręczy, odwracając przebieg spotkania serią skutecznych akcji.
Najwięcej punktów dla triumfatorów zdobył Ogugua „OG” Anunoby Jr – 28, a Jalen Brunson dołożył 25. To właśnie rozgrywającego Knicks wybrano MVP całych rozgrywek. W barwach Spurs najlepiej punktował pierwszoroczniak Dylan Harper – 21. Victor Wembanyama zakończył mecz z dorobkiem 18 punktów.
Kluczowa informacja może jednak zmartwić wszystkich polskich kibiców: nasz jedynak w najlepszej koszykarskiej lidze świata (Jeremy Sochan) ponownie obejrzał całe widowisko z ławki rezerwowych. Trener Mitch Johnson korzystał z rotacji ograniczonej do dziewięciu zawodników, a reprezentant Polski nie znalazł się w gronie szczęśliwców.
New York Knicks – San Antonio Spurs 124:113 (28:30, 31:31, 30:33, 35:19)
NBA Cup, rozgrywany w trakcie sezonu zasadniczego, ma wyniki wliczane do ligowej klasyfikacji – z jednym wyjątkiem: finał nie jest zaliczany do tabeli NBA. Mimo pucharowego triumfu bilanse ekip pozostają bez zmian: Knicks utrzymują pozycję wicelidera Konferencji Wschodniej z bilansem 18–7, a Spurs – również 18–7 – plasują się na czwartym miejscu Zachodu.
Zwycięstwo w turnieju oznaczało nie tylko prestiż i puchar. Każdy zawodnik Knicks otrzymał dodatkową premię w wysokości 500 tysięcy dolarów.