Ukraina: Rosyjski dron uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa. Kilometr od granicy z Polską
W niedzielę, w pociąg relacji Kijów-Warszawa, przed granicą z Polską, uderzył dron. PKP Intercity poinformowało, że wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.
- W związku z doniesieniami dotyczącymi pociągu relacji Kijów – Warszawa Zachodnia informujemy, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, przed przejęciem składu przez PKP Intercity - napisał w mediach społecznościowych przewoźnik.
Poinformował, że pociągiem podróżuje 206 osób, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.
- Pociąg został przyjęty od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut i znajduje się na przejściu granicznym w Dorohusku. Po zakończeniu odprawy będzie kontynuował podróż w kierunku Warszawy - dodało PKP Intercity.
Według ukraińskich kolei państwowych (Ukrzaliznycia), cytowanych przez agencję Ukrinform, w ataku nikt nie ucierpiał.
Rosyjski dron uderzył też w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską; drugi z nich – pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Geran-5.
Mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w niedzielę po godz. 4.00 nad ranem alert RCB o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy i operowaniu polskiego lotnictwa. Następnie ostrzeżenie o zagrożeniu atakiem z powietrza trafiło do mieszkańców sześciu powiatów: włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego.
W tych powiatach zostały uruchomione syreny alarmowe. Alert RCB o zagrożeniu z powietrza trwał kilkadziesiąt minut i został odwołany ok. godz. 5.00.