„Ponad 81 procent Rosjan chciałoby, żeby wojna w Ukrainie skończyła się natychmiast” [„Wieści ze Wschodu”]
„Uderzeniem odwetowym” nazywają rosyjscy propagandyści ostatni nocny atak na Kijów i inne ukraińskie miasta. Strona ukraińska zupełnie inaczej ocenia naloty. Prezydent Ukrainy zaapelował do Unii Europejskiej o kolejne sankcje na Rosję.
- Szef miejskich władz wojskowych Tymur Tkaczenko przekazał, że w wyniku rosyjskich ataków, przeprowadzonych nocą z 1 na 2 lipca, zginęło co najmniej 22 mieszkańców Kijowa.
- Ukraińskie Siły Powietrzne podały, że rosyjskie wojska użyły do nocnych ataków na Ukrainę, a głównie na jej stolicę, 570 środków napadu powietrznego, w tym 74 rakiet i 496 dronów.
Codziennie dowiadujemy się o podobnych zdarzeniach, a „uderzeniem odwetowym” nazwali rosyjscy propagandyści ten ostatni, nocny atak, nie wspominając nic o ofiarach.
- Rosjanie przykrywają wszystko, co się opowieściami, pewnie dla własnego społeczeństwa, że to jest wojna, którą oni prowadzą, dlatego, że to Ukraina, popychana przez Zachód, na nich napadła - mówi Maciej Jastrzębski. - W tym przekazie propagandowym operują różnego rodzaju opowieściami o tym, że przecież oni celowali tylko w zakłady zbrojeniowe i w lotniska wojskowe, które zagrażają Federacji Rosyjskiej, a tak naprawdę te ofiary, zniszczone bloki, to błędy obrony przeciwlotniczej państwa ukraińskiego. To był atak, który wstrząsnął Ukrainą. Nie jeden z najsilniejszych i najliczniejszych ataków z powietrza na Ukrainę od początku wojny, ale jednak po względnie spokojnym czasie Ukraińcy bardzo mocno przeżywają każdego rodzaju tragedie. Jurij Fiodorow, ukraiński ekspert wojskowy, podkreśla, że nawet takie ataki, jeśli będą się powtarzały, niewiele zmienią w sytuacji na froncie i na pewno nie złamią Ukraińców - dodaje.
Czy Rosjanie wierzą w propagandowy przekaz władz?
- Rosjanie mniej się interesują wojną, bardziej interesują się tym, co dzieje się na ich własnym podwórku. Znaczna część opinii publicznej w sposób milczący, ale jednak, popiera Władimira Putina. Natomiast ponad 81 proc. Rosjan chciałoby, żeby ta wojna się skończyła natychmiast, najlepiej jutro. Oni są bardzo niezadowoleni z tego, że brakuje paliwa, że w niektórych regionach są limitowane produkty spożywcze, że trwa chaos i że nad ich głowami eksplodują drony, czasami rakiety spadają w pobliżu bloków, kamienic i albo kogoś ranią, albo zabiją. Odczuwają tę wojnę na własnej skórze. Od początku wojny przewidywali eksperci wojskowi, że prędzej czy później wojna zapuka do drzwi każdej rosyjskiej rodziny i będą musieli Rosjanie z tym żyć. Notowania Władimira Putina są na tyle słabe, że kto wie czy przykład przetrwa ten rok na Urzędzie Prezydenta Federacji Rosyjskiej, czy nie wymyśli jakiegoś innego fortelu polityczno-społecznego, żeby się zdecydować na odejście z tego stanowiska - mówi Maciej Jastrzębski.
Całej rozmowy można posłuchać na naszej stronie: „Wieści ze Wschodu” i poniżej.