Słynne dzieło Góreckiego wybrzmiało w Filharmonii. „Ciszą i prostotą mówi więcej niż tysiąc słów”
III „Symfonia pieśni żałosnych” Henryka Mikołaja Góreckiego została zagrana w środę (1 kwietnia) w bydgoskiej Filharmonii Pomorskiej. To jedno z najbardziej przejmujących i rozpoznawalnych dzieł muzyki XX wieku.
- Są dzieła, które nie potrzebują rozmachu, by poruszyć do głębi. Taką muzyką jest „Symfonia pieśni żałosnych” Henryka Mikołaja Góreckiego, która ciszą, prostotą i powtarzalnością mówi więcej niż tysiąc słów – przypomina bydgoska Filharmonia. - Orkiestra Symfoniczna FP pod batutą Macieja Tworka zaprezentowała monumentalną, a jednocześnie intymną partyturę Góreckiego, w której czas zdaje się zwalniać, a każdy dźwięk nabiera szczególnej wagi.
Partię solową wykonała Edyta Krzemień (sopran), artystka o niezwykłej wrażliwości i sile wyrazu, idealnie wpisującej się w duchowe i emocjonalne przesłanie utworu.
„Symfonia pieśni żałosnych” oparta jest na trzech tekstach mówiących o bólu, stracie i matczynej miłości, od XV-wiecznego lamentu Maryi, przez dramatyczny napis wydrapany na ścianie celi gestapo przez młodą więźniarkę, po ludową pieśń śląską. Górecki zamienia te słowa w muzyczną medytację. To dzieło, które w latach 90. niespodziewanie podbiło światowe listy sprzedaży muzyki klasycznej, trafiając do milionów słuchaczy daleko poza filharmoniczną publiczność. Jego siła tkwi w prostocie, szczerości i uniwersalności przekazu.