Rajd Dakar - Dąbrowski rewelacją, Hołowczyc błądził, Małysz dachował

2014-01-07, 08:05  Polska Agencja Prasowa

Rewelacyjnie przejechali Toyotą 2. etap Rajdu Dakar byli motocykliści Marek Dąbrowski i Jacek Czachor zajmując 11. miejsce. Krzysztof Hołowczyc błądził na pustyni, Adam Małysz dachował, Rafał Sonik 190 km pokonał na kapciu, a Jarosław Kazberuk nie wystartował.

Jak zawsze pierwsi na trasę ruszyli motocykliści (147). W tej niezwykle wyrównanej stawce najszybszy na drugim odcinku specjalnym San Luis - San Rafael w Argentynie (359 km) był Brytyjczyk Sam Sunderland (3:42.10). Jedyny z ekipy Poland National Team warszawiak Jakub Przygoński (Orlen Team) miał 13. rezultat, dzięki czemu w klasyfikacji generalnej awansował na 14. lokatę.

"Pół etapu jechałem w kurzu konkurenta, który startował przede mną. Dopiero po tankowaniu w połowie odcinka udało mi się go wyprzedzić i wtedy złapałem swoje tempo jazdy. Trasa była momentami bardzo szybka i rzeczywiście trzymaliśmy manetki odkręcone do końca, ale były też wolniejsze fragmenty trasy. Szare wydmy mają dziwną strukturę, są jakby bardziej miękkie i łatwo zapada się w nich motocykl. Trzeba mieć dobrą technikę jazdy" – skomentował Przygoński.

Tyle samo kilometrów co motocykliści pokonywali kierowcy quadów. Mimo problemów na trzeciej pozycji uplasował się i trzeci jest po dwóch etapach zdobywca Pucharu Świata krakowianin Rafał Sonik, który stracił niewiele do miejscowych wyjadaczy Marcosa Patronellego i Lucasa Bonetto.

"Wygrałbym ten etap w cuglach, ale przebiłem oponę. Nie mając możliwości naprawy musiałem pokonać na niej 190 km odcinka specjalnego. Trochę jestem zawiedziony; z drugiej strony mogło być gorzej, bo przed startem do oesu zorientowałem się, że nie działa pompa paliwa. Za pomocą butelki, rurki i... własnych ust musiałem przepompować benzynę. Mam trochę popalone ręce i absmak w ustach, ale warto było" – mówił na mecie. Kapitan Poland National Team ma sześciominutową stratą do liderującego Patronellego.

Fenomenalnie w rywalizacji 147 samochodów - jak często podkreślano nie tylko w ekipie biało-czerwonych - spisał się warszawski duet Dąbrowski-Czachor (Orlen Team), który okazał się najszybszy wśród sześciu polskich załóg. Czas 4:23.53 z pokonania 433 km dał im 11. pozycję na etapie i awans na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej.

"Pierwsza część etapu nie była trudna, a Jacek świetnie nawigował. Jechaliśmy jednak za Amerykaninem Robby Gordonem, który miał problemy z autem i nie rozwijał dużych prędkości. Bardzo się kurzyło i niewiele było widać. Tak dojechaliśmy do wydm, które okazały się wyjątkowo zdradliwe. Każdy błąd mógł być przyczyną dachowania, bądź zjechania w miejsce, z którego trudno byłoby się wydostać. W końcu auto jadące przed nami rolowało, trzeba było je ominąć. Zdecydowaliśmy się podjechać pod praktycznie pionową ścianę, udało się, jednak niedługo później uderzyliśmy tylnym dyferencjałem tak silnie, że aż pękła przednia szyba" – powiedział Dąbrowski.

"Znaliśmy te wydmy z naszego ubiegłorocznego startu na motocyklach. Kiedy tylko dojechaliśmy do piachu, od razu zdecydowaliśmy się zatrzymać i zredukować ciśnienie w kołach. Zajęło nam to około dwóch minut, ale decyzja okazała się bardzo trafna. Staraliśmy się wytyczać trasę jak najbardziej precyzyjnie. Udało nam się płynnie pokonać piaski i dzięki temu mamy dobrą pozycję" – dodał Czachor.

Trochę problemów miał Hołowczyc (X-Raid/Lotto Team), który stracił sporo czasu zmieniając opony w Mini All4 Racing oraz błądząc pod koniec pustynnej sekcji.

"Takiego początku Dakaru zupełnie się nie spodziewałem. Po niedzielnym bardzo przyzwoitym wyniku dziś z moim pilotem Rosjaninem Żylcowem ruszyliśmy w bojowych nastrojach. Jechałem dobrym tempem i czułem prawdziwą satysfakcję. Niestety, kłopoty z przebitymi oponami i błędy nawigacyjne sprawiły, że straciliśmy w sumie 37 minut do Peterhansela i spadliśmy na dziewiąte miejsce w +generalce+. No cóż, mam tylko nadzieję, że co się słabo zaczyna dobrze się kończy... Trzeba walczyć dalej o każdą cenną minutę. Przed nami jeszcze kawał drogi do mety w Valparaiso w Chile" – mówił nieco zawiedziony olsztynianin.

Na pocieszenie, świetnie spisał się uczeń Hołowczyca, urodzony w Essen, a mieszkający we Wrocławiu Martin Kaczmarski (Lotto Team). Niespełna 24-letni debiutant wywalczył 18. lokatę, a na trasie pomagał wyciągnąć samochód Małysza, który zakopał się na grząskich wydmach. "Dakar się rozkręca, a my razem z nim" – cieszył się młody kierowca Mini All4 Racing, uczestnik programu mistrz-uczeń.

Małysz z Rafałem Martonem przez większość odcinka utrzymywali dobre, równe tempo, jednak nie ustrzegli się problemów.

"Był to dzień pełen mocnych wrażeń. Mieliśmy dachowanie pod sam koniec trasy. Przejeżdżaliśmy wtedy przez rzekę na niskim ciśnieniu opon. Do mety brakowało nam niespełna 30 km i wtedy obróciło Toyotę na dach. Na koła postawił nas Martin Kaczmarski, za co mu dziękujemy. Od momentu wywrotki jechaliśmy już bardzo zachowawczo ze względu na awarię hamulców" - opowiadał na biwaku w San Rafael medalista olimpijski i mistrzostw świata w skokach narciarskich, zajmujący 21. miejsce.

Swoje 62. etapowe zwycięstwo w Rajdzie Dakar odniósł Stephane Peterhansel. Francuz, który pokonał pełną piasku i wertepów trasę w 3 godziny 52 minuty, co daje średnią ponad 100 km/h, ustanowił nowy rekord i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Drugi na etapie ze stratą 46 sekund Hiszpan Carlos Sainz awansował na pozycję wicelidera.

Kiedy na trasę jako ostatnie ruszyły ciężarówki, mechanicy nadal zmagali się z awarią Tatry Jarosława Kazberuka i Macieja Martona. Jeśli uda się w ogóle wyjechać, to i tak załoga Lotto Team będzie walczyć tylko o dotarcie do mety. Strata oraz nałożone kary czasowe będą zbyt duże.

Drugi etap najszybciej - w 3:58.17 pokonali i objęli prowadzenie w klasyfikacji generalnej Holender Gerard de Rooy, Belg Tom Colsoul i pochodzący z Olesna Dariusz Rodewald, który w 2012 roku jako pierwszy Polak stanął na najwyższym stopniu podium Rajdu Dakar.

Trzeci etap z San Rafael do San Juan będzie prawdziwym wyzwaniem dla motocyklistów, którzy rozpoczynają maraton. Po pokonaniu trasy długości 665 km (OS 373 km), która wspina się w najwyższym punkcie na 4300 m n.p.m. zawodnicy zatrzymają się na noc na oddzielnym biwaku. Nie będą mogli korzystać z pomocy mechaników, a niezbędnych napraw dokonają wyłącznie z wykorzystaniem części, które zabiorą ze sobą.

Dla samochodów, które mają do przejechania łącznie 596 km (OS 301 km) trasą biegnącą u podnóży Andów, będzie to również test górskiej jazdy. (PAP)

sporty motorowe

Sport

Energa nie zdołała odwrócić losów meczu. Pierwsza porażka u siebie stała się faktem

Energa nie zdołała odwrócić losów meczu. Pierwsza porażka u siebie stała się faktem

2025-09-23, 21:17
Olimpia w drugiej rundzie Pucharu Polski. Grudziądzanie wyraźnie lepsi od drugoligowca

Olimpia w drugiej rundzie Pucharu Polski. Grudziądzanie wyraźnie lepsi od drugoligowca

2025-09-23, 20:57
Toruńscy speedrowerzyści z medalami MŚ Olkowski otarł się o złoto

Toruńscy speedrowerzyści z medalami MŚ! Olkowski otarł się o złoto

2025-09-23, 15:01
Dembl ze Złotą Piłką 2025 Polskie akcenty na prestiżowej gali

Dembélé ze Złotą Piłką 2025! Polskie akcenty na prestiżowej gali

2025-09-22, 23:19
Hokej na lodzie: Krzysztof Woźniak nowym prezesem PZHL

Hokej na lodzie: Krzysztof Woźniak nowym prezesem PZHL

2025-09-22, 19:38
Grad medali polskich wioślarzy w AME w Bydgoszczy WSG na podium klasyfikacji medalowej

Grad medali polskich wioślarzy w AME w Bydgoszczy! WSG na podium klasyfikacji medalowej

2025-09-22, 08:47
Anioły wzbiły się nad Motoareną Pres Toruń z wysokim zwycięstwem nad Motorem Lublin

„Anioły” wzbiły się nad Motoareną! Pres Toruń z wysokim zwycięstwem nad Motorem Lublin!

2025-09-21, 21:47
Lekkoatletyczne MŚ: Polska z tylko jednym medalem. To najgorszy wynik od 2003 roku

Lekkoatletyczne MŚ: Polska z tylko jednym medalem. To najgorszy wynik od 2003 roku

2025-09-21, 19:39
Zaskakująca porażka Energi Toruń w Bytomiu. Zabrakło kilkudziesięciu sekund

Zaskakująca porażka Energi Toruń w Bytomiu. Zabrakło kilkudziesięciu sekund

2025-09-21, 19:28
Wybitna jazda Michaela Jepsena Jensena nie wystarczyła. GKM rozbity przez Spartę na Olimpijskim

Wybitna jazda Michaela Jepsena Jensena nie wystarczyła. GKM rozbity przez Spartę na Olimpijskim

2025-09-21, 19:01
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę