Jeremy Sochan na zakręcie kariery. Polak nie jest już koszykarzem San Antonio Spurs
Jeremy Sochan za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z San Antonio Spurs i stał się tzw. wolnym agentem. Jeszcze w tym sezonie 22-latek może znaleźć nowego pracodawcę.
Sochan trafił do NBA w 2022 roku. Wtedy został wybrany przez ekipę z San Antonio z numerem dziewiątym w drafcie i podpisał czteroletnią umowę, w tym przez pierwsze dwa lata gwarantowaną. Długo przygoda wyglądała obiecująco. Dopóki drużynę prowadził Gregg Popovich, Polak otrzymywał sporo minut, był też testowany na różnych pozycjach.
Czwarty sezon okazał się najtrudniejszy. Mitch Johnson, który w trakcie rozgrywek zastąpił Popovicha, nie znalazł miejsca dla Sochana. Ten albo grał krótko, albo w ogóle nie pojawiał się na parkiecie. Nie pomagały mu też dobre wyniki drużyny, która z bilansem 38-16 w Konferencji Zachodniej ustępuje tylko broniącym tytułu Oklahoma City Thunder.
Reprezentant Polski w tym sezonie wystąpił w 28 z 54 meczów. Grał średnio 13 minut i notował 4,1 punktu, 2,6 zbiórki i jedną asystę. Dla porównania w całej karierze w NBA w 212 spotkaniach przebywał na boisku przeciętnie 25,3 minuty, uzyskując 10,4 punktu, 5,6 zbiórki i 2,6 asysty. Ostatnie decyzje trenera oraz dokuczające koszykarzowi kontuzje sprawiły, że nie wystąpił w aż 88 pojedynkach.
Jesienią 2025 roku władze Spurs nie zdecydowały się na przedłużenie kontraktu z 22-latkiem, co oznaczało, że brały pod uwagę możliwość wytransferowania go w trakcie obecnych rozgrywek.
Nie udało się to do 5 lutego, kiedy zakończył się okres transferowy. Klub i gracz doszli jednak do porozumienia ws. wykupienia kontraktu, czyli w praktyce został on rozwiązany za porozumieniem stron.