Artego wygrywa z mistrzyniami Polski! Energa minimalnie gorsza od Ślęzy
Dwunasta seria Orlen Basket Ligi Kobiet przyniosła dwa spotkania z udziałem drużyn z naszego regionu o zupełnie odmiennym przebiegu. W Bydgoszczy Artego pokonało osłabione VBW Gdynia 81:66, odnosząc pierwsze zwycięstwo po zmianie szkoleniowca. We Wrocławiu Ślęza okazała się lepsza od ambitnej Energi, pokonując ekipę z Torunia 65:58.
Mecz w Bydgoszczy od pierwszych akcji przebiegał pod dyktando gospodyń. Artego zaczęło agresywnie w obronie i błyskawicznie wykorzystywało przewagę fizyczną. Już w pierwszej kwarcie przewaga rosła z każdą minutą – szybkie punkty po ponowieniach i dobra egzekucja rzutów dystansowych pozwoliły odskoczyć aż na piętnaście punktów. VBW, grające w bardzo wąskiej rotacji, miało wyraźne trudności z utrzymaniem intensywności.
Druga odsłona przyniosła reakcję mistrzyń Polski. Gdynianki poprawiły organizację gry, częściej dzieliły się piłką i skuteczniej wykorzystywały rzuty wolne. Straty zaczęły topnieć, a fragmentami tempo spotkania się wyrównało. Artego nie straciło jednak kontroli – nawet przy lepszym okresie rywalek potrafiło odpowiedzieć punktami spod kosza.
Po zmianie stron obraz gry długo pozostawał podobny. W trzeciej kwarcie VBW, mimo narastającego zmęczenia, jeszcze raz spróbowało wrócić do meczu. Defensywa strefowa pozwoliła ograniczyć straty punktowe, a dystans na moment zmalał do czterech „oczek”. Kluczowe okazały się jednak zbiórki – bydgoszczanki regularnie zbierały piłki po niecelnych rzutach rywalek, nie pozwalając im na serię.
Czwarta kwarta była już popisem konsekwencji Artego. Gospodynie wykorzystały głębszą rotację, utrzymywały wysoką skuteczność i systematycznie odbudowywały bezpieczną przewagę.
Artego Bydgoszcz – VBW Gdynia 81:66 (28:13, 16:21, 15:16, 22:16)
Spotkanie we Wrocławiu miało zupełnie inny charakter – było znacznie bardziej taktyczne i wyrównane. Pierwsza kwarta upłynęła pod znakiem ostrożnej gry po obu stronach. Punktowano głównie po indywidualnych akcjach, a żadna z drużyn nie była w stanie zbudować wyraźnej przewagi. Minimalnie lepiej rozpoczęły gospodynie.
Przełom nastąpił w drugiej odsłonie. Ślęza zwiększyła presję w obronie, zaczęła wygrywać walkę na tablicach i wymuszać straty. Energa przez kilka minut miała problemy z płynnością w ataku, co pozwoliło wrocławiankom zbudować kilkupunktowy zapas przed przerwą. To właśnie ten fragment okazał się kluczowy dla losów spotkania.
Po przerwie torunianki wróciły na parkiet z wyraźną determinacją. Trzecia kwarta była najbardziej wyrównanym fragmentem meczu – Energa odpowiadała na każde trafienie rywalek, nie pozwalając im odjechać. Brakowało jednak jednej skutecznej serii, która pozwoliłaby przechylić szalę na swoją stronę.
W ostatniej części gry Energa naciskała do samego końca. Przewaga Ślęzy stopniała, a końcówka przez moment zapowiadała się nerwowo. Gospodynie zachowały jednak więcej zimnej krwi, skutecznie egzekwowały swoje akcje i kontrolowały zbiórkę defensywną. Mimo ambitnej postawy torunianek, to wrocławski zespół dowiózł zwycięstwo.
Ślęza Wrocław – Energa Toruń 65:58 (14:12, 19:13, 16:16, 16:17)