Siatkarska sobota pełna niespodzianek! Anioły zakończyły serię 12 kolejnych zwycięstw, BKS przerwał serię porażek
15. kolejka PLS 1. Ligi przyniosła skrajnie różne emocje. CUK Anioły Toruń nie zdołały przedłużyć znakomitej passy i przed własną publicznością uległy Nowak-Mosty MKS-owi Będzin 1:3. Zupełnie inne nastroje panowały w Bydgoszczy, gdzie BKS Bydgoszcz przerwał serię siedmiu porażek, pokonując MCKiS Jaworzno 3:1.
Gospodarze rozpoczęli z dużą energią i szybko zbudowali kilkupunktową zaliczkę (3:0). Będzinianie odpowiedzieli jednak spokojną, uporządkowaną grą i po skutecznym ataku Szwaradzkiego doprowadzili do remisu. Przez kolejne minuty inicjatywa częściej należała do torunian, którzy dzięki dobrym akcjom Krysiaka ponownie odskoczyli na kilka „oczek” (13:10). W połowie seta coraz wyraźniej zaczęły jednak uwidaczniać się kłopoty w przyjęciu, co pozwoliło gościom wyrównać stan gry.
Druga odsłona toczyła się już pod dyktando zespołu z województwa śląskiego. MKS imponował skutecznością w pierwszej akcji i szybko wypracował solidną przewagę, sięgającą sześciu punktów (9:15). Sygnał do ataku dał Andruszkiewicz, notując punkt bezpośrednio z serwisu i doprowadzając do wyniku 18:20. Na więcej jednak torunian nie było stać. Problemy w wykończeniu ataków, nawet przy pojedynczym bloku, sprawiły, że końcówka znów należała do gości, którzy zachowali zimną krew.
Po dwóch przegranych partiach gospodarze wrócili na parkiet z wyraźnie innym nastawieniem. Od początku narzucili wysokie tempo i objęli prowadzenie 6:2. Choć przyjęcie nadal nie funkcjonowało idealnie, torunianie poprawili skuteczność pierwszej akcji oraz jakość zagrywki, co szybko przełożyło się na bezpieczną przewagę (12:6).
Decydująca odsłona początkowo miała wyrównany przebieg, lecz tylko do stanu 5:5. Wówczas przyjezdni uruchomili swój największy atut – mocną, odrzucającą zagrywkę. MKS szybko odskoczył (6:11), a w środkowej fazie seta przewaga wzrosła nawet do siedmiu punktów. Podopieczni Marcina Krysia próbowali jeszcze podjąć walkę i zniwelowali część strat, lecz dystans był już zbyt duży.
CUK Anioły Toruń – Nowak-Mosty MKS Będzin 1:3 (26:28, 23:25, 25:23, 20:25)
Zupełnie inne nastroje zapanowały w Bydgoszczy. Miejscowy BKS, przystępując do starcia z MCKiS Jaworzno, znajdował się w niezwykle skomplikowanym położeniu. Czternasta lokata w tabeli i bagaż siedmiu kolejnych porażek sprawiały, że punkty w tym spotkaniu były dla bydgoszczan kwestią przetrwania.
Mimo iż statystyki historyczne przemawiały za gospodarzami (pięć wygranych w sześciu dotychczasowych potyczkach), jaworzanie przystępowali do meczu z wysokiej, szóstej pozycji w klasyfikacji generalnej. Na boisku różnica w tabeli nie była jednak widoczna. Bydgoska ekipa od początku prezentowała dużą determinację, rozstrzygając na swoją korzyść niemal wszystkie zacięte końcówki. Jedynie w drugim secie przyjezdni zdołali przejąć inicjatywę i wyrównać stan meczu.
Pozostałe partie to już konsekwentna realizacja założeń taktycznych przez BKS. Architektem sukcesu i niekwestionowanym liderem na parkiecie okazał się 20-letni wychowanek częstochowskiej siatkówki – Błażej Bień. Jego dojrzała gra została uhonorowana statuetką MVP.
BKS Bydgoszcz – MCKiS Jaworzno 3:1 (25:20, 23:25, 25:22, 25:22)