Cios za cios w Sosnowcu. Cztery gole Baszyrowa nie wystarczyły Enerdze
Hokeiści KH Energi Toruń stoczyli w Sosnowcu widowiskowy bój z miejscowym Zagłębiem. Torunianie trzykrotnie obejmowali prowadzenie, Rusłan Baszyrow strzelił cztery bramki, ale w końcówce spotkania zwycięstwo wymknęło się z rąk. Gospodarze wygrali 6:5.
Torunianie uderzyli jako pierwsi – w 6. minucie Daniił Worona zamknął dobitkę po akcji Arraka i Laitinena. Radość „Stalowych Pierników” trwała niestety zaledwie kilkadziesiąt sekund. Zagłębie natychmiast odpowiedziało wysokim pressingiem i po błyskawicznej wymianie podań Joonas Jokinen doprowadził do remisu.
To był dopiero początek ofensywnej kanonady. W 9. minucie Rusłan Baszyrow po raz pierwszy wykorzystał chwilę nieuwagi sosnowieckiej defensywy, jednak gospodarze znów nie pozostali dłużni – po 60 sekundach wyrównał Kaczyński. Gdy w 15. minucie Sirkia mocnym uderzeniem dał Zagłębiu pierwsze prowadzenie, wydawało się, że toruńska machina będzie musiała się przeorganizować. Nic z tego. Trzy minuty później, przy olbrzymim zamieszaniu pod bramką Halonena, Baszyrow dopadł do krążka jako pierwszy i zakończył tercję wynikiem 3:3.
Druga część przyniosła nieco więcej dyscypliny w defensywie, ale obraz gry się nie zmienił – nadal dominował otwarty hokej. W 23. minucie napastnik z Torunia skompletował hat-tricka, wykorzystując pracę Kamila Sytego i ponownie Denyskina. Przewaga liczebna dała KH Enerdze czwartego gola i chwilowe uspokojenie. Później jednak inicjatywę przejęli sosnowiczanie, a Jokinen po raz drugi tego wieczoru pokonał Filipa Svenssona. Po dwóch tercjach na tablicy widniał wynik 4:4.
W ostatniej części meczu Zagłębie częściej atakowało, lecz najgroźniejsze sytuacje tworzyli przyjezdni po kontrach. Swoje okazje mieli Adrian Jaworski i Arrak, ale bramkarz Niilo Halonen zatrzymywał te próby. Im bliżej końca, tym większą przewagę w tercji ofensywnej zyskiwali gospodarze. W 56. minucie Mikko Alanen, po podaniu Sozańskiego, dał sosnowiczanom prowadzenie 5:4. Torunianie odpowiedzieli błyskawicznie. W 58. minucie Baszyrow po raz czwarty tego dnia znalazł sposób na Halonena, a przy trafieniu znów udział mieli Denyskin oraz Syty. Wydawało się, że o wyniku przesądzi dogrywka, ale decydujący cios zadali jeszcze hokeiści Zagłębia. Na 57 sekund przed końcem regulaminowego czasu Sirkia z ostrego kąta pokonał Svenssona, ustalając rezultat na 6:5.
Trener Sami Hirvonen niemal natychmiast poprosił o przerwę i zdecydował się na wycofanie bramkarza. Gra w sześciu nie przyniosła jednak wyrównania i KH Energa zakończyła ten emocjonujący mecz bez punktów, mimo trzech prowadzeń i fenomenalnego dorobku strzeleckiego Baszyrowa.
Zagłębie Sosnowiec - KH Energa Toruń 6:5 (3:3, 1:1, 2:1)
Gole dla Torunia: Worona (6), Baszyrow (9, 19, 23, 58)