Futsal Świecie potrzebował niespełna czterech lat, by awansować do Ekstraklasy. Świecianie będą beniaminkiem w najwyższej klasie rozgrywkowej, po tym, jak wygrali pierwszą ligę bez porażki.
Ekipa ze Świecia pod wodzą Marcina Mikołajewicza zdominowała rywalizację na drugim szczeblu, kończąc sezon z imponującym dorobkiem 60 punktów w 22 pojedynkach. Po raz kolejny udowodniła również swoją wartość w Pucharze Polski, docierając do ćwierćfinału tych prestiżowych zawodów.
– Zakładając klub, marzyliśmy o Ekstraklasie, ale chyba nikt nie przypuszczał, że stanie się to tak szybko – przyznał prezes Grzegorz Fetter. – Ogromne zasługi należą się trenerowi, który doskonale odnalazł się w pierwszej lidze, budując drużynę gotową na wielkie wyzwania.
Przed Futsalem Świecie nowy rozdział i zupełnie inna rzeczywistość. Gra poprzeczkę wyżej oznacza rywalizację z zespołami w pełni profesjonalnymi, dysponującymi większym zapleczem finansowym oraz organizacyjnym. Prezes zapowiedział walkę o każdy punkt, a także wzmocnienia kadrowe, które pozwolą odnaleźć się w nowym środowisku.
Mimo że sportowo czeka ich wielkie wyzwanie, pod względem organizacyjnym już teraz prezentują wysoki standard. Frekwencja na poziomie 800-1200 widzów na każdym meczu, widowiskowe występy cheerleaderek i profesjonalne transmisje spotkań to elementy, które nadają drużynie prestiżowy charakter. Wchodząc do Ekstraklasy Pantery udowadniają, że nie są przypadkowym gościem, lecz klubem z ambicjami, gotowym na nowe wyzwania.
Więcej w materiale Patryka Głowackiego: