Siatkarze BKS-u Bydgoszcz mają za sobą najgorszy sezon w historii występów w 1. Lidze. Drużyna, która 4 lata z rzędu zajmowała trzecią pozycję, tym razem została sklasyfikowana dopiero na ósmym miejscu. Wojciech Jurkiewicz, prezes bydgoskiego klubu, w rozmowie z Patrykiem Głowackim podsumował minione rozgrywki i odpowiedział na pytania dotyczące najbliższej przyszłości.
Czas pełen rozczarowań i nieoczekiwanych zwrotów akcji – tak w skrócie można podsumować minione rozgrywki BKS-u Bydgoszcz. Klub, który przez ostatnie lata regularnie meldował się na podium i realnie walczył o awans na najwyższy szczebel, tym razem musiał przełknąć gorzką pigułkę i zadowolić się ósmą lokatą.
– Jeżeli miałbym określić ten sezon jednym słowem, powiedziałbym, że to „rozczarowanie” – Jurkiewicz przyznał również, że taki scenariusz był poza sferą jego najgorszych przewidywań. – Cztery lata z rzędu kończyliśmy zmagania na trzecim miejscu, co stało się swego rodzaju standardem. Tym razem nie było w naszej grze żadnej stabilności.
Na domiar złego bydgoski zespół stracił sponsora tytularnego, co stawia go w niezwykle trudnym położeniu.
– Najbliższe tygodnie będą miały fundamentalne znaczenie dla dalszego funkcjonowania drużyny. Najpóźniej do połowy czerwca musimy mieć już w dużej mierze określony budżet – podkreśla prezes, wskazując na presję czasową, z jaką mierzy się zarząd.
Kibice BKS-u z niepokojem wyczekują informacji dotyczących przyszłości. Czy uda się zapewnić finansowe wsparcie i wrócić na ścieżkę sukcesów? Jedno jest pewne – bydgoszczanie nie zamierzają się poddawać. Determinacja i ambicje pozostają niezachwiane, a wola walki o lepsze jutro może być tym, co ostatecznie pozwoli naszym siatkarzom wyjść z impasu i ponownie stanąć w szranki z najlepszymi w Polsce.
Rozmowa z Wojciechem Jurkiewiczem: