Legia Warszawa zdobyła Puchar Polski! Emocjonujący finał rozstrzygnęły rzuty karne

2023-05-02, 19:38  PAP/Redakcja
Legia Warszawa pokonała Raków Częstochowa w rzutach karnych i po raz 20. w historii sięgnęła po Puchar Polski/fot: PAP/Piotr Nowak

Legia Warszawa pokonała Raków Częstochowa w rzutach karnych i po raz 20. w historii sięgnęła po Puchar Polski/fot: PAP/Piotr Nowak

Legia Warszawa po raz 20. w historii zdobyła piłkarski Puchar Polski. W finale na PGE Narodowym w stolicy, grając przez prawie cały mecz w dziesiątkę, pokonała w rzutach karnych 6-5 broniący trofeum Raków Częstochowa. Po 90 minutach i dogrywce było 0:0.

We wtorkowym finale na PGE Narodowym spotkały się dwie najlepsze w tym sezonie drużyny w Polsce. Raków pewnie zmierza po pierwszy w historii klubu triumf w ekstraklasie. Na cztery kolejki przed końcem wyprzedza drugą w tabeli Legię o 11 punktów, lecz zanim wywalczy mistrzowską koronę, wystąpił w finale swoich ulubionych w poprzednich latach rozgrywkach.

Podopieczni trenera Marka Papszuna triumfowali w 2021 oraz 2022 roku i były to dwa pierwsze sukcesy tego klubu. Legia jest rekordzistą rywalizacji o Puchar Polski - przed wtorkowym finałem mogła pochwalić sie 19 triumfami, ale poprzednim - pięć lat temu.

Spotkanie w Warszawie poprowadził Piotr Lasyk z Bytomia, co wywołało spore zdumienie w ekipie Rakowa.

– Dziwi mnie obsada sędziowska. Grają dwie zdecydowanie najlepsze drużyny w Polsce, a nie sędziuje najlepszy arbiter. Decyzja już zapadła. Wierzę, że pan Lasyk sobie poradzi. Mam nadzieję, że nie o sędziowaniu będzie się po tym meczu mówiło – mówił dzień przed finałem trener Papszun.

Finał tradycyjnie miał uroczystą oprawę, przed meczem odegrano hymn państwowy. Na trybunach był obecny m.in. selekcjoner reprezentacji Fernando Santos.

W przeciwieństwie do finału sprzed roku, tym razem kibice mogli wnieść na trybuny duże flagi, tzw. sektorówki. W 2022 roku kilkanaście tysięcy fanów Lecha (poznański klub przegrał 1:3) w geście protestu nie weszło na trybuny PGE Narodowego, zostając pod stadionem.

Tym razem stadion się zapełnił (prawie 45 tysięcy widzów), choć kilka godzin przed finałem media informowały o pewnych nieporozumieniach między kibicami Legii i PZPN. Ostatecznie jednak obyło się bez protestów.

Oba kluby otrzymały dla swoich kibiców po 10 tysięcy biletów, przygotowano dla nich sektory za bramkami. Na stadionie zdecydowaną większość stanowili jednak fani Legii, którzy zajęli również tzw. neutralne sektory.

W obecnym sezonie ekstraklasy Raków najpierw pokonał Legię aż 4:0, ale wiosną warszawski zespół zrewanżował się, zwyciężając u siebie 3:1. To zwiastowało emocje w finale PP.

Już na początku spotkania doszło jednak do sytuacji, która nieco ostudziła te prognozy. Przy pierwszej groźnej akcji Yuri Ribeiro sfaulował wychodzącego na tzw. czystą pozycję Frana Tudora i sędzia Lasyk, po konsultacji z VAR, pokazał obrońcy Legii czerwoną kartkę. To była dopiero siódma minuta finału.

Chwilę później groźny strzał z rzutu wolnego Iviego Lopeza świetnie obronił Kacper Tobiasz, podobnie jak wkrótce potem uderzenie Vladislavsa Gutkovskisa, który był sam przed golkiperem Legii.

Atmosfera na boisku i przy ławkach rezerwowych była napięta. Już w pierwszym kwadransie arbiter, oprócz czerwonej, pokazał sporo żółtych kartek, również trenerom obu drużyn.

Grający w przewadze Raków dominował, ale do przerwy utrzymywał się wynik bezbramkowy. Nawet mimo kolejnych dogodnych okazji, jak Gutkovskisa w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy w sytuacji sam na sam znów nie pokonał on Tobiasza.

W drugiej części przewaga wciąż należała do lidera ekstraklasy, ale Legia umiejętnie się broniła i nie pozwalała rywalom na stworzenie stuprocentowych sytuacji.

Częstochowski zespół nie był w stanie zagrozić "po ziemi", więc próbował górą. Uderzenia piłkarzy Rakowa (kilka prób głową, zwłaszcza po wejściu na boisko wysokiego Fabiana Piaseckiego) były jednak niecelne.

Im dłużej trwał mecz, tym defensywa Legii spisywała się coraz pewniej, a z piłkarzy Rakowa jakby nieco uchodziło powietrze. Warszawski zespół nie ustępował kondycyjnie przeciwnikom.

W dogrywce podopieczni Paszuna ruszyli mocniej do ataków, zdając sobie sprawę, że ewentualne rzuty karne to już loteria. W 96. minucie Bartosz Nowak, strzelając z ostrego kąta, próbował sprytnym strzałem trafić do siatki, ale minimalnie spudłował.

W 114. minucie bardzo silnym uderzeniem z dystansu popisał się Władysław Koczerhin, lecz znów górą był Tobiasz.

Bramki zatem nie padły i o końcowym wyniku musiały rozstrzygnąć rzuty karne.

W serii "jedenastek" aż... jedenaście kolejnych prób było udanych. Pomylił się dopiero - przy stanie 6-5 dla Legii, Mateusz Wdowiak, którego strzał obronił Tobiasz. Bramkarz Legii został wybrany wkrótce potem na najlepszego piłkarza finału.

W puli nagród rozgrywek Fortuna Pucharu Polski było 10 milionów złotych. Połowę tej kwoty otrzyma triumfator.

Legia Warszawa - Raków Częstochowa 0:0 po dogrywce, karne 6-5.

Żółte kartki: Legia - Paweł Wszołek, Josue, Tomas Pekhart, Rafał Augustyniak, Bartosz Kapustka, Kacper Tobiasz, Filip Mladenović
Raków - Zoran Arsenic, Jean Carlos, Vladislavs Gutkovskis, Giannis Papanikolaou.

Czerwona kartka: Yuri Ribeiro (Legia, 7 - za faul)

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów 44 701.

Legia Warszawa: Kacper Tobiasz - Artur Jędrzejczyk, Rafał Augustyniak, Yuri Ribeiro - Paweł Wszołek, Bartosz Kapustka (85. Jurgen Celhaka), Josue (106. Makana Baku), Bartosz Slisz, Ernest Muci (43. Maik Nawrocki), Filip Mladenovic (106. Patryk Sokołowski) - Tomas Pekhart (62. Maciej Rosołek).

Raków Częstochowa: Kacper Trelowski - Stratos Svarnas, Tomas Petrasek (45+1. Patryk Kun, 91. Wiktor Długosz), Zoran Arsenic - Fran Tudor, Giannis Papanikolaou, Ben Lederman (68. Bartosz Nowak), Władysław Koczerhin, Ivi Lopez (98. Mateusz Wdowiak), Jean Carlos Silva - Vladislavs Gutkovskis (68. Fabian Piasecki).

Sport

KH Energa Toruń poznała rywala i terminy ćwierćfinału Tauron Hokej Ligi

KH Energa Toruń poznała rywala i terminy ćwierćfinału Tauron Hokej Ligi

2026-02-23, 19:21
Srebrny medal Teresy Moś na Mistrzostwach Europy Kadetek w Tbilisi Wielki sukces bydgoskiej florecistki

Srebrny medal Teresy Moś na Mistrzostwach Europy Kadetek w Tbilisi! Wielki sukces bydgoskiej florecistki

2026-02-23, 09:22
Noteć wygrała z faworyzowanym przeciwnikiem. Zdecydowała solidna obrona i dobra końcówka

Noteć wygrała z faworyzowanym przeciwnikiem. Zdecydowała solidna obrona i dobra końcówka

2026-02-22, 23:57
Szalony mecz hokeistów z Torunia. Energa z kapitalną pogonią, ale przegraną po dogrywce

Szalony mecz hokeistów z Torunia. Energa z kapitalną pogonią, ale przegraną po dogrywce

2026-02-22, 21:16
12. Copernicus Cup przeszedł do historii. Organizatorzy z przetarciem przed HMŚ, polskie gwiazdy w formie [wyniki]

12. Copernicus Cup przeszedł do historii. Organizatorzy z przetarciem przed HMŚ, polskie gwiazdy w formie [wyniki]

2026-02-22, 19:58
Zimowe igrzyska olimpijskie 2026 za nami. Jak poszło sportowcom z regionu

Zimowe igrzyska olimpijskie 2026 za nami. Jak poszło sportowcom z regionu?

2026-02-22, 18:30
Olimpia zwycięsko wróciła do rywalizacji. Udany rewanż po dwóch pięknych trafieniach

Olimpia zwycięsko wróciła do rywalizacji. Udany rewanż po dwóch pięknych trafieniach

2026-02-22, 16:45
Noteć Inowrocław powalczy o punkty z faworyzowanym przeciwnikiem. Relacja w PR PiK

Noteć Inowrocław powalczy o punkty z faworyzowanym przeciwnikiem. Relacja w PR PiK

2026-02-22, 07:30
Weiszewski i Adamek wjechały do finału Udany występ polskich bobsleistek na ZIO

Weiszewski i Adamek wjechały do finału! Udany występ polskich bobsleistek na ZIO

2026-02-21, 23:03
Artego Bydgoszcz bez argumentów w starciu ze Ślęzą. Porażka przekreśla szanse na playoffy

Artego Bydgoszcz bez argumentów w starciu ze Ślęzą. Porażka przekreśla szanse na play‑offy?

2026-02-21, 21:54
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę