Maciej Balcar

2026-05-09
Maciej Balcar. Fot. Julita Górska

Maciej Balcar. Fot. Julita Górska

Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – Maciej Balcar

Po utworze „Za daleko", który otworzył cykl „SINGLE", Maciek Balcar dokłada kolejny kawałek do tej układanki. I to nie jest lekki numer do radia w tle. To jest zatrzymanie. Taki moment, kiedy człowiek mówi: dobra, stop.

„A może tak..." - to piosenka o zmęczeniu światem, który nie daje odetchnąć. O hałasie, który nie cichnie nawet w nocy. O tym, że wszystko jest za bardzo – za głośne, za szybkie, za intensywne.

„...Kocham artystów, którzy piszą w ten sposób, czy też pisali w ten sposób płyty, że słucha się ich jako całości i trochę za tym tęsknię, bo przyznam, że takie płyty, gdzie są poszczególne utwory, to może nie jest to jakaś wielka strata, ale w patrząc na te programy, te projekty koncepcyjne, to już jest duża strata (...) Moi wielcy idole, których ja słucham najczęściej, jednak pokazują swoje wnętrze i ja lubię tę koncepcję, gdzie artysta da się poznawać poprzez swoją muzykę. To mi się podoba, to mi imponuje. No bo to też wymaga pewnej odwagi i tą drogą chcę iść. Dzielić się swoimi przemyśleniami, niekoniecznie tymi najfajniejszymi, być może ktoś ma podobną sytuację, być może przechodzi podobny proces i nawet jeżeli jest to jedna, dwie, trzy osoby to i tak warto było nagrać tę piosenkę...”

Sobota, 9 maja 2026 o godz. 19:05
Kolejny singiel i to taki, jakby życie Pana zmęczyło.
- Nie są to wyłącznie moje przemyślenia, ale jesteśmy zewsząd bombardowani różnymi promocjami i pewnie z tego wynika to zmęczenie. Kiedyś było łatwiej sięgnąć po książkę i ze spokojem sobie spędzić wieczór, a teraz przychodzą sms-y, przychodzą powiadomienia, subskrypcje wyskakują z lodówki i to wszystko powoduje, że jesteśmy tacy bardzo mocno, mam wrażenie, przebodźcowani.

Grzegorz Paczkowski napisał Panu, po raz pierwszy chyba tekst.
- Akurat to jest nie pierwszy jego tekst dla mnie, ale pierwszy taki, który zdecydowałem się pokazać światu.

Ale wcześniej opowiadał mu Pan, czego oczekuje?
- Tak dokładnie. Mniej więcej mówiłem z czym się mierzę, z czym mam problem, dlaczego uważam, że to nie fajne i podrzuciłem mu trzy pierwsze słowa „A może tak” i tak powstał tekst. Grzegorz pisał do muzyki, tak jak to tradycyjnie bywa. Utwór został nagrany „po szwedzku”.

Czyli po flamandzku (śmiech).
- Różnych języków się używa w tym celu. W moim przypadku może to był flamandzki, kto wie.

Tekst jest głęboki i oddający to, co nas otacza. Czy Pan korzysta z życia na przekór temu?
- Chyba na tym polega dowcip, żeby znaleźć odpowiedni balans, bo broń Boże nie jestem wrogiem technologii, nawet korzystam z niej dość mocno. Przypominam sobie czasy, kiedy nagrywając pierwsze swoje pomysły na taśmie magnetofonowej, a była to, po pierwsze jakość beznadziejna, po drugie można było pomyśleć o nagrywaniu wielośladowym, a teraz właściwie każdy w komórce może mieć zawrotną jakość wielośladową i po prostu bawić się muzyką. Więc ja jestem absolutnie za technologią, doceniam to, w jakich czasach żyje i z czego mogę korzystać, natomiast widzę też tę drugą stronę medalu, że to momentami po prostu tak mocno zaszumia nam obraz, że zapominamy o tym, co też kochamy, co też lubimy. Ten leśny dukt, ten wypoczynek nad wodą, ta cisza podczas wieczoru i zapatrzenia w gwiazdy. To są te rzeczy, które nam umykają, przez ten szum nowości technologii.

A do takich refleksji dochodzi się będąc dziadkiem?
- Nie, ja myślę, że dziadek jest tutaj zupełnie bez znaczenia. Tak się stało, ja jestem przeszczęśliwy, że zostałem dziadkiem i że mój syn ma córkę, natomiast te przemyślenia, one są zupełnie niezależne. Myślę, że są związane z tym, że najzwyczajniej w świecie szukam tej równowagi. Szukam tego spokoju, szukam tego wyciszenia. To tak, jakby cały czas być na niekończącym się festiwalu rockowym i gdzie nie pójdziesz, to jest scena , bardzo mocno te dźwięki po prostu docierają do nas i nie ma ani jednego miejsca, gdzie by można było na chwilę przysiąść i odpocząć.

Jak krzyknę Maciek Balcar, to pewnie nasi Słuchacze od razu sobie skojarzą Pana z niezłym „wygarem” w głosie, z niesamowitymi możliwościami głosowymi, które tutaj Pan trochę pochował, w tym utworze.
- Bo ten utwór nie wymaga tego, żeby tutaj krzyczeć, albo używać podniesionego głosu, że tak powiem. Tu wręcz jest potrzebna ta równowaga, natomiast ten utwór, to jest drugi singiel, który będzie umieszczony na płycie pod roboczym tytułem „Single” i myślę, że te kolejne, będą pokazywać również tamtego Maćka Balcara i na pewno słuchacze się nie zawiodą. Natomiast w temacie tego właśnie poszukiwania równowagi, myślę że wystarczyło po prostu przekazać tekst, zresztą bardzo dobry tekst Grześka Paczkowskiego.

Najpierw „Za daleko” teraz „A może tak?” - obie piosenki być może znajdą się na płycie „Single”, bo właśnie nasze życie, życie muzyków szczególnie stało się takim życiem singlowym. Bardzo często zastanawiają się państwo, czy w ogóle wydawać płyty, bo ludzie przestają je kupować.
- Ja generalnie bardzo lubiłem zawsze takie płyty koncepcyjne, takie jak wydawał zespół Marillion, czy YES. Uwielbiam ich i mógłbym słuchać na okrągło. Oczywiście nie zapominam o Pink Floyd, którego tutaj nie należy ominąć na tej liście, tych największych moich ukochanych przebojów. Kocham artystów, którzy piszą w ten sposób, czy też pisali w ten sposób płyty, że słucha się ich jako całości i trochę za tym tęsknię, bo przyznam, że takie płyty, gdzie są poszczególne utwory, to może nie jest to jakaś wielka strata, ale w patrząc na te programy, te projekty koncepcyjne, to już jest duża strata.

Singlowanie jest dobre, bo można zaprezentować więcej piosenek. Jak się wydaje płytę, to najczęściej dwa, trzy utwory żyją własnym życiem.
- Tak i jeszcze w dodatku trzeba mieć bardzo dużo szczęścia.

Rozstaliście się z DŻEMEM pokojowo?
- Myślę że tak. Myślę, że tak, ta formuła się wyczerpała.

To było 20 lat?
- 23 lata, to sporo czasu. Nastąpiła zmiana pokoleniowa i oni tego potrzebowali i ja tego potrzebowałam, więc wszyscy są szczęśliwi.

Pana życie się w ogóle toczy bardzo rozmyślnie, bo potrafi Pan odmawiać pewnym propozycjom, inne przyjmuje, czyli ma Pan gotowy scenariusz na swoje życie?
- Nie, gotowego scenariusza nie mam. Wcale nie uważam, że moje decyzje są wyłącznie dobre. Być może po prostu znalazłbym się na innej osi czasu wybierając inaczej i tyle, ale wybrałem tak, jak wybrałem. Jestem tu gdzie jestem i myślę, że z tego powinno się wyciągać radość, oprócz wniosków oczywiście, ale też należy się po prostu cieszyć z tego co się ma. Tu zdradzę tak bardzo tajemniczo, może powiem, że jeden z utworów na płycie o tym będzie. Teraz nad nim pracuję, nad nim siedzę. To będzie piosenka o tym, czego się w życiu doświadczyło. Nawet jeżeli to były niekoniecznie wesołe rzeczy.

Te utwory są takie trochę odzierające, ukazujące to, co w Pana duszy gra.
- Moi wielcy idole, których ja słucham najczęściej, jednak pokazują swoje wnętrze i ja lubię tę koncepcję, gdzie artysta da się poznawać poprzez swoją muzykę. To mi się podoba, to mi imponuje. No bo to też wymaga pewnej odwagi i tą drogą chcę iść. Dzielić się swoimi przemyśleniami, niekoniecznie tymi najfajniejszymi, być może ktoś ma podobną sytuację, być może przechodzi podobny proces i nawet jeżeli jest to jedna, dwie, trzy osoby to i tak warto było nagrać tę piosenkę.

Zrzut ekranu 2026-05-09 220238
Maciej Balcar. Fot. Julita Górska

Czy droga kariery solistycznej, czyli praca na własne nazwisko, jest łatwiejsza od pracy w zespole?
- No to jest ciekawe pytanie, bo nie mam wielkiego doświadczenia w pracy z zespołem. To znaczy, proszę mnie źle nie zrozumieć, po prostu to trzy zespoły, w porywach cztery z Dżemem włącznie. Moje początki, potem w międzyczasie jeszcze zespół Harlem. Większe doświadczenie mam jeżeli chodzi o moje solowe rzeczy i tu muszę powiedzieć, że dla mnie tworzenie muzyki jest największą radością. Natomiast z tekstami mam tego typu problem, czy też nie problem, po prostu taki system, że jak coś mi przychodzi do głowy i wiem o czym bym chciał powiedzieć, zaśpiewać, to po prostu to przekazuje i to piszę. Ale jeżeli czuję, że to nie jest dobry kierunek, albo że nie do końca o to mi chodziło, to ja po prostu proszę zaprzyjaźnionych tekściarzy, poetów, żeby mi pomogli stworzyć taki tekst. Natomiast jeżeli chodzi o muzykę, tutaj to jest to moje podwórko, w którym się bawię i co za tym idzie jeżeli chodzi o taką pracę zespół - solowo, to chyba wolę to solowe podejście . Chyba wolę robić to solowo jeśli chodzi o scenę.

Zobacz także

Mariusz Lubomski

Mariusz Lubomski

Edyta Krzemień

Edyta Krzemień

Łukasz Drapała

Łukasz Drapała

Ola Błachno

Ola Błachno

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Salaber

Profesor Piotr Nardelli

Profesor Piotr Nardelli

Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę