- Nie są to wyłącznie moje przemyślenia, ale jesteśmy zewsząd bombardowani różnymi promocjami i pewnie z tego wynika to zmęczenie. Kiedyś było łatwiej sięgnąć po książkę i ze spokojem sobie spędzić wieczór, a teraz przychodzą sms-y, przychodzą powiadomienia, subskrypcje wyskakują z lodówki i to wszystko powoduje, że jesteśmy tacy bardzo mocno, mam wrażenie, przebodźcowani.
Grzegorz Paczkowski napisał Panu, po raz pierwszy chyba tekst.
- Akurat to jest nie pierwszy jego tekst dla mnie, ale pierwszy taki, który zdecydowałem się pokazać światu.
Ale wcześniej opowiadał mu Pan, czego oczekuje?
- Tak dokładnie. Mniej więcej mówiłem z czym się mierzę, z czym mam problem, dlaczego uważam, że to nie fajne i podrzuciłem mu trzy pierwsze słowa „A może tak” i tak powstał tekst. Grzegorz pisał do muzyki, tak jak to tradycyjnie bywa. Utwór został nagrany „po szwedzku”.
Czyli po flamandzku (śmiech).
- Różnych języków się używa w tym celu. W moim przypadku może to był flamandzki, kto wie.
Tekst jest głęboki i oddający to, co nas otacza. Czy Pan korzysta z życia na przekór temu?
- Chyba na tym polega dowcip, żeby znaleźć odpowiedni balans, bo broń Boże nie jestem wrogiem technologii, nawet korzystam z niej dość mocno. Przypominam sobie czasy, kiedy nagrywając pierwsze swoje pomysły na taśmie magnetofonowej, a była to, po pierwsze jakość beznadziejna, po drugie można było pomyśleć o nagrywaniu wielośladowym, a teraz właściwie każdy w komórce może mieć zawrotną jakość wielośladową i po prostu bawić się muzyką. Więc ja jestem absolutnie za technologią, doceniam to, w jakich czasach żyje i z czego mogę korzystać, natomiast widzę też tę drugą stronę medalu, że to momentami po prostu tak mocno zaszumia nam obraz, że zapominamy o tym, co też kochamy, co też lubimy. Ten leśny dukt, ten wypoczynek nad wodą, ta cisza podczas wieczoru i zapatrzenia w gwiazdy. To są te rzeczy, które nam umykają, przez ten szum nowości technologii.
A do takich refleksji dochodzi się będąc dziadkiem?
- Nie, ja myślę, że dziadek jest tutaj zupełnie bez znaczenia. Tak się stało, ja jestem przeszczęśliwy, że zostałem dziadkiem i że mój syn ma córkę, natomiast te przemyślenia, one są zupełnie niezależne. Myślę, że są związane z tym, że najzwyczajniej w świecie szukam tej równowagi. Szukam tego spokoju, szukam tego wyciszenia. To tak, jakby cały czas być na niekończącym się festiwalu rockowym i gdzie nie pójdziesz, to jest scena , bardzo mocno te dźwięki po prostu docierają do nas i nie ma ani jednego miejsca, gdzie by można było na chwilę przysiąść i odpocząć.
Jak krzyknę Maciek Balcar, to pewnie nasi Słuchacze od razu sobie skojarzą Pana z niezłym „wygarem” w głosie, z niesamowitymi możliwościami głosowymi, które tutaj Pan trochę pochował, w tym utworze.
- Bo ten utwór nie wymaga tego, żeby tutaj krzyczeć, albo używać podniesionego głosu, że tak powiem. Tu wręcz jest potrzebna ta równowaga, natomiast ten utwór, to jest drugi singiel, który będzie umieszczony na płycie pod roboczym tytułem „Single” i myślę, że te kolejne, będą pokazywać również tamtego Maćka Balcara i na pewno słuchacze się nie zawiodą. Natomiast w temacie tego właśnie poszukiwania równowagi, myślę że wystarczyło po prostu przekazać tekst, zresztą bardzo dobry tekst Grześka Paczkowskiego.
Najpierw „Za daleko” teraz „A może tak?” - obie piosenki być może znajdą się na płycie „Single”, bo właśnie nasze życie, życie muzyków szczególnie stało się takim życiem singlowym. Bardzo często zastanawiają się państwo, czy w ogóle wydawać płyty, bo ludzie przestają je kupować.
- Ja generalnie bardzo lubiłem zawsze takie płyty koncepcyjne, takie jak wydawał zespół Marillion, czy YES. Uwielbiam ich i mógłbym słuchać na okrągło. Oczywiście nie zapominam o Pink Floyd, którego tutaj nie należy ominąć na tej liście, tych największych moich ukochanych przebojów. Kocham artystów, którzy piszą w ten sposób, czy też pisali w ten sposób płyty, że słucha się ich jako całości i trochę za tym tęsknię, bo przyznam, że takie płyty, gdzie są poszczególne utwory, to może nie jest to jakaś wielka strata, ale w patrząc na te programy, te projekty koncepcyjne, to już jest duża strata.
Singlowanie jest dobre, bo można zaprezentować więcej piosenek. Jak się wydaje płytę, to najczęściej dwa, trzy utwory żyją własnym życiem.
- Tak i jeszcze w dodatku trzeba mieć bardzo dużo szczęścia.
Rozstaliście się z DŻEMEM pokojowo?
- Myślę że tak. Myślę, że tak, ta formuła się wyczerpała.
To było 20 lat?
- 23 lata, to sporo czasu. Nastąpiła zmiana pokoleniowa i oni tego potrzebowali i ja tego potrzebowałam, więc wszyscy są szczęśliwi.
Pana życie się w ogóle toczy bardzo rozmyślnie, bo potrafi Pan odmawiać pewnym propozycjom, inne przyjmuje, czyli ma Pan gotowy scenariusz na swoje życie?
- Nie, gotowego scenariusza nie mam. Wcale nie uważam, że moje decyzje są wyłącznie dobre. Być może po prostu znalazłbym się na innej osi czasu wybierając inaczej i tyle, ale wybrałem tak, jak wybrałem. Jestem tu gdzie jestem i myślę, że z tego powinno się wyciągać radość, oprócz wniosków oczywiście, ale też należy się po prostu cieszyć z tego co się ma. Tu zdradzę tak bardzo tajemniczo, może powiem, że jeden z utworów na płycie o tym będzie. Teraz nad nim pracuję, nad nim siedzę. To będzie piosenka o tym, czego się w życiu doświadczyło. Nawet jeżeli to były niekoniecznie wesołe rzeczy.
Te utwory są takie trochę odzierające, ukazujące to, co w Pana duszy gra.
- Moi wielcy idole, których ja słucham najczęściej, jednak pokazują swoje wnętrze i ja lubię tę koncepcję, gdzie artysta da się poznawać poprzez swoją muzykę. To mi się podoba, to mi imponuje. No bo to też wymaga pewnej odwagi i tą drogą chcę iść. Dzielić się swoimi przemyśleniami, niekoniecznie tymi najfajniejszymi, być może ktoś ma podobną sytuację, być może przechodzi podobny proces i nawet jeżeli jest to jedna, dwie, trzy osoby to i tak warto było nagrać tę piosenkę.

Maciej Balcar. Fot. Julita Górska
Czy droga kariery solistycznej, czyli praca na własne nazwisko, jest łatwiejsza od pracy w zespole?
- No to jest ciekawe pytanie, bo nie mam wielkiego doświadczenia w pracy z zespołem. To znaczy, proszę mnie źle nie zrozumieć, po prostu to trzy zespoły, w porywach cztery z Dżemem włącznie. Moje początki, potem w międzyczasie jeszcze zespół Harlem. Większe doświadczenie mam jeżeli chodzi o moje solowe rzeczy i tu muszę powiedzieć, że dla mnie tworzenie muzyki jest największą radością. Natomiast z tekstami mam tego typu problem, czy też nie problem, po prostu taki system, że jak coś mi przychodzi do głowy i wiem o czym bym chciał powiedzieć, zaśpiewać, to po prostu to przekazuje i to piszę. Ale jeżeli czuję, że to nie jest dobry kierunek, albo że nie do końca o to mi chodziło, to ja po prostu proszę zaprzyjaźnionych tekściarzy, poetów, żeby mi pomogli stworzyć taki tekst. Natomiast jeżeli chodzi o muzykę, tutaj to jest to moje podwórko, w którym się bawię i co za tym idzie jeżeli chodzi o taką pracę zespół - solowo, to chyba wolę to solowe podejście . Chyba wolę robić to solowo jeśli chodzi o scenę.
Zobacz także
Krzysztof Skiba i Jacek Dżej Dżej Jędrzejak z zespołu Big Cyc
19 czerwca ukazuje się jubileuszowa reedycja winylowa drugiej płyty zespołu BUG CYC, pt. „Nie wierzcie elektrykom". Do wydawnictwa dołączony zostanie bonusowy… Czytaj dalej »
NO CZEŚĆ!
Album zespołu NO CZEŚĆ! pt. „Gang Otwartych Serc" to piosenki niezwyczajne. Dlaczego? Żyjemy w wyjątkowych czasach, a wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych… Czytaj dalej »
Kacper Kuszewski
Aktor teatralny, filmowy, serialowy, prowadzący teleturniej „Tak to leciało!”, ostatnio prowadzący również Galę Konkursu Artystycznych Form Radiowych… Czytaj dalej »
No Limits: Maciej Łyszkiewicz i Anna Męczyńska
„No Limits” wracają w swoim stylu – elegancko, z klasą i bez zbędnego hałasu. „Neonem być" to utwór, który nie próbuje krzyczeć – raczej świeci… Czytaj dalej »
Mieczysław Szcześniak
Mieczysław Szcześniak i jego najnowszy singiel. „Every Body and Soul” opowiada o potrzebie wewnętrznej zmiany i odpowiedzialności za własne życie oraz… Czytaj dalej »
Łukasz Wiśniewski i Miłosz Skwirut - Kraków Street Band
Kraków Street Band powraca z premierowym singlem „Pomiędzy nami”, zapowiadającym album „Dwie myśli stąd”, którego premiera odbędzie się niedługo… Czytaj dalej »
Kasia Moś i Karolina Lyndo
Kasia Moś i Karolina Lyndo nagrały duet. To intymna, emocjonalna ballada, która idzie bardziej w ciszę niż w krzyk. „Półprawda" opowiada o miłości w… Czytaj dalej »
Mariusz Lubomski
Wokalista, kompozytor i autor tekstów. Już niedługo – 29 kwietnia w bydgoskim Miejskim Centrum Kultury „Spacer z Lubomskim” - wyjątkowy wieczór z piosenkami… Czytaj dalej »
Edyta Krzemień
Wokalistka, aktorka, artystka nominowana do „Fryderyka” za partię wokalną na płycie „Górecki 3”, obdarzona jednym z najpiękniejszych głosów. … Czytaj dalej »
Łukasz Drapała
Łukasz Drapała, od roku wokalista zespołu Perfect. „..My z Grześkiem się widzieliśmy raz w życiu i to było z 15 lat temu, przy okazji jakiegoś koncertu… Czytaj dalej »