Jest pan bydgoszczaninem?
- Tak, z urodzenia, z zasiedzenia i troszkę nawet z mentalności.
Co to znaczy z mentalności?
- Są we mnie pokłady takiej tradycji bydgosko - pomorskiej, starych mieszczańskich tradycji i zwyczajów.
Skłonność do punktualności?
- Chociażby. Skłonność do punktualności, do takiego uporządkowanego życia. Moja babcia wróciła w 1920 roku z Berlina, bo tam za chlebem wyjechała jej rodzina, ale jak wybuchła wojna, to musiała wracać do swojego rodzinnego miasta i przyjechała tu, do Bydgoszczy. Zamieszkała przy ulicy Gdańskiej, tam gdzie później była restauracja „Słowianka” . Moja babcia miała dwóch synów - bliźniaków, czyli mojego ojca - Jerzego i mojego stryja -Zbigniewa, który potem wyjechał do Gdańska i tam już pozostał. A ojciec został w Bydgoszczy i tym samym, z moim starszym bratem Pawłem urodziliśmy się tutaj. Po ukończeniu szkoły podstawowej, poszedłem do IV Liceum Ogólnokształcącego.
0:00
0:00
Wybierz utwór z treści strony