W Żaganiu Amerykanie szykują sprzęt do ćwiczeń na poligonach

2017-01-18, 18:01  Polska Agencja Prasowa
. Amerykańscy żołnierze z 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej w parku naprawczym w obozowisku Karliki koło Żagania. Fot. PAP/Lech Muszyński

. Amerykańscy żołnierze z 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej w parku naprawczym w obozowisku Karliki koło Żagania. Fot. PAP/Lech Muszyński

Amerykańscy żołnierze przemieścili główną część sprzętu z Niemiec do Polski. Teraz zajmują się przygotowaniem czołgów M1A2 Abrams i bojowych wozów piechoty Bradley do ćwiczeń - poinformował oficer prasowy 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej mjr Artur Pinkowski.

Od kilku dni na poligonach w Żaganiu i Świętoszowie słychać pierwsze wystrzały.

"Obecnie realizujemy strzelania kalibrujące i sprawdzające dla naszych pojazdów, żeby sprawdzić działanie systemów kierowania ogniem. Strzelnice w Polsce nie różnią się wiele od naszych, jednak tutaj jest trochę zimniej" – powiedział kierujący szkoleniem na strzelnicy czołgowej "Karliki" kpt. Mark Buhl z amerykańskiej 3. Brygady.

W Żaganiu przebywa kilkuset żołnierzy z USA. Stacjonują w obozowisku poligonowym "Karliki" oraz w kompleksie "Żagań-Las", gdzie znajduje się polska 34. Brygada Kawalerii Pancernej. Tam siedzibę ma dowództwo "Żelaznej Brygady" z Kolorado.

"Zawsze, kiedy opuszczasz dom, nie czujesz się komfortowo. Stworzone tutaj warunki są jednak dobre, a do tego od dwóch tygodni jesteśmy tak zajęci przemieszczaniem i przygotowywaniem naszego sprzętu, że nie mamy czasu na tęsknotę" – powiedział oficer prasowy z 3. Brygady kpt. Scott Walters.

W kompleksie "Żagań-Las" żołnierze są zakwaterowani w budynkach koszarowych i korzystają z polskiej stołówki z naszym menu. Z kolei w Karlikach warunki są typowo poligonowe.

Po kompleksie "Karliki" oprowadzał w środę dziennikarzy kpt. Josh Ruskiewicz z 1. Batalionu Piechoty 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej. Oficer ma polskie korzenie. Jak wyjaśnił, jego przodkowie w latach 80. XIX wieku wyemigrowali z Polski do Stanów Zjednoczonych.

W Karlikach Amerykanie są zakwaterowani w drewnianych barakach z ogrzewaniem. W każdym znajduje się po kilka piętrowych łóżek stół i krzesła. Rozbitych jest także kilka namiotów. Prysznice znajdują się w parterowym murowanym budynku. Na całym obozowisku rozstawione są także przenośnie toalety i umywalki.

Ruskiewicz mówił, że warunki są polowe, ale bardzo dobre. Zażartował, że jest o wiele milej i bezpieczniej niż np. podczas misji w Iraku, w których brał udział.

"Wstajemy o godz. 6.30, stołówka jest otwierana godzinę później. Na razie skupiamy się na przygotowaniu sprzętu po jego przemieszczeniu z USA. Dążymy do tego, żeby cały sprzęt był jak najszybciej gotowy do użycia" – powiedział Ruskiewicz. Dodał, że służba trwa ok. 12 godzin. Po niej żołnierze mają czas wolny.

"Po służbie większość z nas udaje się do miasta. Na początek żołnierze kupują przede wszystkim polskie karty do telefonów komórkowych, a także adaptery i ładowarki do sprzętu elektrycznego. Byłem też w jednej z kawiarni, gdzie piłem wyśmienitą gorącą czekoladę" – mówił Ruskiewicz.

Amerykanów można spotkać w żagańskich kawiarniach, restauracjach czy barach. Odwiedzają sklepy. W mieście widać ożywienie. Przybysze zza Oceanu chwalą sobie tradycyjne polskie jedzenie, dużym powodzeniem cieszy się także pizza.

Do oddalonego o kilka kilometrów centrum Żagania Amerykanie jeżdżą m.in. samochodami z wypożyczalni. Kilka takich aut na polskich i niemieckich numerach rejestracyjnych można było zobaczyć w pobliżu baraków. Korzystają też z pojazdów należących do wojska.

W przypadku kompleksu "Karliki" żołnierze jedzą posiłki na stołówce w murowanym, parterowym budynku. Cała żywność pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, jest jedynie przygotowywana na miejscu i podawana przez polskich kucharzy.

Na śniadania najczęściej żołnierze jedzą grzanki, jajecznicę czy płatki owsiane z mlekiem. W środę na obiad, a w zasadzie na lunch, było kilka dań do wyboru, m.in. potrawka z kurczaka, wołowina, ryż, a do tego gotowana marchewka z groszkiem i kilka innych przystawek. Cały czas dostępny jest bufet z kawą, sokami i innymi napojami oraz słodyczami.

Pora lunchu trwa kilka godzin, nie ma ściśle określonej godziny wydawania posiłków. W stołówce nie było więc tłumu żołnierzy. Każdy żołnierz zawsze może przyjść po następną porcję.

Niedaleko stołówki żołnierze mogą skorzystać z usług polskich fryzjerów. Oczywiście "salon" znajduje się w jednym z baraków.

W innym baraku zlokalizowane jest centrum dowodzenia. Stąd prowadzony jest nadzór na batalionem i utrzymywana łączność z dowództwem. Tam też trafiają wszystkie informacje dotyczące osób wchodzących na teren obozu.

Na terenie obozowiska żołnierze mają do dyspozycji amerykański sklep. W kontenerowej naczepie mogą kupić głównie artykuły spożywcze, higieniczne i napoje - wszystko pochodzi z USA, obsługują też Amerykanie.

Tym, co od razu rzuca się w oczy podczas wizyty w amerykańskim obozowisku, jest przyjazne nastawienie żołnierzy do obcych. Są uśmiechnięci i chętni do rozmów. Choć pracy mają dużo, w ich zachowaniu nie widać pośpiechu i zdenerwowania.

Nieopodal mieszkalnych baraków znajduje się ogromna baza sprzętową. Dopiero tam można się przekonać, jak dużym przedsięwzięciem logistycznym jest przerzucenie z USA sprzętu pancernej brygady.

Na placu stoją dziesiątki pojazdów, zarówno bojowych, jak i zabezpieczenia, od terenowych Humvee poczynając, poprzez lżejsze transportery gąsienicowe, bojowe wozy piechoty Bradley na czołgach M1A2 Abrams kończąc. Na placu są też dziesiątki kontenerów i wiele ciężarówek oraz innych pojazdów technicznych.

Sercem bazy sprzętowej są dwa ogromne, podgrzewane namioty. W nich mechanicy zajmują się przygotowywaniem sprzętu do eksploatacji, dokonywane są przeglądy i naprawy. Np. w jednym z namiotów mechanicy majstrowali przy elementach zawieszenia jednego z czołgów Abrams, a obok przeglądali silnik innego pojazdu gąsienicowego.

Pod koniec stycznia amerykańskie pododdziały pancernej brygady zakończą okres szkolenia przygotowawczego i przejdą do realizacji wspólnych zadań szkoleniowych z pododdziałami z jednostek 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej – przekazał Pinkowski.

Skierowana do Polski brygadowa grupa bojowa liczy 3,5 tys. ludzi i dysponuje 400 pojazdami gąsienicowymi i ponad 900 kołowymi, w tym 87 czołgami M1A2 Abrams, 18 samobieżnymi haubicami kal. 155 mm Paladin, ponad 400 samochodami Humvee i 144 bojowymi wozami piechoty Bradley. Pierwsi na 9-miesięczną zmianę przyjechali na misję w Polsce i w innych krajach regionu żołnierze z 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 4 Dywizji Piechoty w Fort Carson w stanie Kolorado.

Żołnierze "Żelaznej Brygady" stacjonują w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. W luteym wraz ze sprzętem zaczną się przemieszczać w regionie, by ćwiczyć z europejskimi sojusznikami.

Marcin Rynkiewicz (PAP)

Kraj i świat

Polska i Turcja podpisały porozumienie o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa

Polska i Turcja podpisały porozumienie o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa

2025-12-15, 13:49
USA: Aktor Rob Reiner i jego żona znalezieni martwi w swoim domu. Zostali prawdopodobnie zamordowani

USA: Aktor Rob Reiner i jego żona znalezieni martwi w swoim domu. Zostali prawdopodobnie zamordowani

2025-12-15, 08:56
BBN przywróciło raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich

BBN przywróciło raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich

2025-12-14, 13:57
Australia. W zamachu terrorystycznym na plaży w Sydney zginęło 11 osób i jeden napastnik

Australia. W zamachu terrorystycznym na plaży w Sydney zginęło 11 osób i jeden napastnik

2025-12-14, 12:44
Doradcy społeczni z naszego regionu powołani przez prezydenta Karola Nawrockiego

Doradcy społeczni z naszego regionu powołani przez prezydenta Karola Nawrockiego

2025-12-12, 18:20
Magda Umer nie żyje. Królowa poezji śpiewanej odeszła w wieku 76 lat

Magda Umer nie żyje. Królowa poezji śpiewanej odeszła w wieku 76 lat

2025-12-12, 15:36
Biskupi zapraszają papieża do Polski. Leon XIV mówił, że nasz kraj leży mu głęboko na sercu

Biskupi zapraszają papieża do Polski. „Leon XIV mówił, że nasz kraj leży mu głęboko na sercu"

2025-12-11, 13:12
Moskwa grozi Polsce konsekwencjami za zatrzymanie rosyjskiego archeologa

Moskwa grozi Polsce konsekwencjami za zatrzymanie rosyjskiego archeologa

2025-12-11, 11:38
Zwiastun śmierci samobójczej na TikToku. KidsAlert ostrzega rodziców dzieci korzystających z platformy

„Zwiastun śmierci samobójczej” na TikToku. KidsAlert ostrzega rodziców dzieci korzystających z platformy

2025-12-10, 10:45
Jest zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla polskiej elektrowni jądrowej

Jest zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla polskiej elektrowni jądrowej

2025-12-09, 21:05
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę