Dr Malwina Krajewska: Mali bohaterowie walczący z rakiem stoją za sukcesem zbiórki i streama Łatwoganga
Przypomnijmy, inicjatywę Łatwoganga oraz Bedoesa 2115 zapoczątkował utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” autorstwa rapera i jedenastoletniej Mai Mecan, która po raz trzeci zmaga się z ostrą białaczką szpikową. Streamer postanowił włączyć na YouTube transmisję na żywo, na której przez dziewięć dni słuchał wspomnianej piosenki. W tym czasie zbierano także pieniądze na rzecz podopiecznych fundacji Cancer Fighters.
Dr Malwina Krajewska: Doświadczenia dzieci chorych na raka i ich autentyczność doprowadziły do sukcesu streama i zbiórki
Łatwogang oraz Bedoes 2115 sami przyznali, że nie spodziewali się tak wielkiego sukcesu zbiórki. Pierwotnym celem było zebranie 500 tysięcy złotych. W tym momencie liczba ta zbliża się do aż 300 milionów! Kto lub co stoi za tak wielkim osiągnięciem influencera i rapera? - Myślę, że iskierką, która rozpoczęła to niesamowite zjawisko jest Maja i ci wszyscy mali bohaterowie wideoklipu [który był puszczany przez wszystkie 9 dni streama - przyp. red.], którzy pokazują skrawek swoich doświadczeń - mówi dr Malwina Krajewska. - Pokazują swoje starania, to wizualizacja ich cierpienia. Bije od nich autentyczność, walczą o zdrowie, o szczęście i to wzbudza w nas potrzebę pomocy i bliskość - dodaje.
Sama piosenka Bedoesa i Mai Mecan, zdaniem gościa „Rozmowy Dnia", skutecznie skłoniła ludzi do wsparcia zbiórki. - Dzięki Bedoesowi możemy nieco doświadczyć tej opowieści, wiele osób mówi, że słowa tego utworu poruszają - to jeden z tych mechanizmów, który sprawia, że iskierka rozpaliła serca odbiorców, a także Łatwoganga, który postanowił rozpocząć livestream w tym szczytnym celu - uważa dr Malwina Krajewska.
Dr Malwina Krajewska: Potrzebujemy pozytywnych narracji
Gość „Rozmowy Dnia" uważa, że za sukcesem transmisji Łatwoganga stoi też to, że pokazuje tę pozytywną stronę Internetu. Mówi również, że w dobie negatywnych wiadomości związanych m.in. z konfliktami militarnymi, ale także popularności tzw. patostreamów ludzie potrzebują pozytywnych narracji. - Chcemy słuchać o czymś, co porusza nasze serca - przyznaje dr Malwina Krajewska.
Również łatwa metoda wsparcia zbiórki zmobilizowała ludzi do działania. - To przede wszystkim kod QR zamieszczony na streamie. Dzięki niemu możliwość zaangażowania się była naprawdę prosta - dodaje ekspert z UMK.