Medycy m.in. z naszego regionu operują ofiary działań wojennych w Etiopii
Korekcja ubytków w czaszce, stabilizacje kręgosłupa czy leczenie powikłań po postrzałach, do tego zabiegi i badania ortopedyczne, ginekologiczne oraz urologiczne. W sumie kilkadziesiąt operacji i setki konsultacji przeprowadzono w Etiopii. - Operowaliśmy i wciąż operujemy szczególnie ofiary działań wojennych w Etiopii, w zasadzie to od pięciu lat - przyznaje prof. Zygmunt Siedlecki. - Od tego czasu latamy na przełomie lutego i marca każdego roku - dodaje.
Gość „Rozmowy Dnia” mówi, że bez m.in. lekarzy z naszego regionu dałoby się przeprowadzać tego typu operacje w Etiopii. - Byłyby one jednak wykonywane archaicznymi metodami - dodaje neurochirurg. - Wszystko bazuje na ograniczeniach ekonomicznych, z uwagi na ciężką sytuację ekonomiczną, uwarunkowania z ubezpieczeniem zdrowotnym czy w zasadzie jego brak. Tam ubezpieczenie nie obejmuje implantów medycznych, wszczepów, a jedynie sam pobyt w szpitalu i jakieś procedury medyczne.
Z Bydgoszczy do Etiopii poleciało ok. 20 osób. - To anestezjolodzy, dwie panie doktor z urologii, pani ginekolog, pielęgniarki operacyjne, czyli instrumentariuszki czy cały zespół ortopedyczny - wymienia prof. Zygmunt Siedlecki.