Sebastian Chmara: Myślę, że na HMŚ możemy zdobyć nawet cztery medale
Gość „Rozmowy Dnia” potwierdza, że region jest w 100 proc. gotowy na organizację Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu. Jaką rangę ma ten czempionat? - W związku z tym, że są to mistrzostwa świata, do Torunia przyjeżdżają najlepsi lekkoatleci na świecie, na czele z Armandem Duplantisem (tyczkarz - dop. red.) - mówi prezes PZLA. - Jeśli chodzi o halę to nie ma ważniejszej imprezy lekkoatletycznej - dodaje.
Reprezentacja Polski - kto ma największe szanse na medale?
Kto, jeśli chodzi o reprezentantów Polski, ma największe szanse na medal? - Mamy liderów list światowych, np. Jakub Szymański (płotkarz - dop. red.) - wymienia Sebastian Chmara. - Jest numerem jeden, więc wierzymy, że wygra, albo że będzie przynajmniej na podium. Mamy też zawodników w pierwszych dziesiątkach, jak Paulina Ligarska (wieloboistka - dop. red.), Adrianna Sułek-Schubert (wieloboistka - dop. red.), Maciej Wyderka, Filip Ostrowski (biegacze średniodystansowi - dop. red.), Klaudia Kazimierska (biegaczka na 1500 metrów - dop. red.). Nie zapominajmy o Natalii Bukowieckiej (biegaczka - dop. red.), Marii Żodzik (skoczkini wzwyż - dop. red.) czy Ewie Swobodzie (sprinterka - dop. red.) - dodaje.
Ile medali możemy zdobyć? - Jest sześć, siedem szans, mikst i sztafeta pań ma największe szanse na zdobycie krążka - uważa Sebastian Chmara. - Myślę, że możemy zdobyć nawet cztery medale, ale będę zadowolony z przynajmniej trzech - dodaje prezes PZLA.
Maciej Wilkowski zapytał gościa „Rozmowy Dnia” o szanse medalowe lekkoatletów z naszego regionu. W tym celu wymieniał poszczególne nazwiska, a Sebastian Chmara krótko odpowiadał, jak duży potencjał w nich widzi. - Klaudia Kazimierska z klubu Vectra Włocławek to czarny koń mistrzostw, Anna Matuszewicz (skoczkini w dal - dop. red.) z MKL-u Toruń, jeżeli skoczy rekord życiowy to będzie bardzo wysoko, Adrianna Sułek-Schubert z Brdy Bydgoszcz, jeśli poradzi sobie ze skokiem wzwyż to zajmie dobrą lokatę, Marika Popowicz-Drapała z Zawiszy Bydgoszcz, jeśli będzie w składzie sztafety, to może mieć medal, a Mateusz Kołodziejski (skoczek wzwyż - dop. red.) z Zawiszy też musi skoczyć swoje, wtedy zajmie wysokie miejsce. Zapomniałem o nim powiedzieć, że też jest bardzo wysoko na listach światowych - przyznaje prezes PZLA.