Anna Korzecka: Nie ma jednego urzędu, który mógłby zająć się sprawą deepfake'ów
- Sam termin deepfake ma swoją definicję w akcie w sprawie sztucznej inteligencji i oznacza wygenerowane albo zmanipulowane obrazy, treści dźwiękowe, treści wideo, które mają z założenia przypominać istniejące osoby, przedmioty, miejsca, zdarzenia.
Te treści w taki sposób są skonstruowane, aby odbiorca mógł uważać je za prawdziwe - mówiła Anna Korzecka.
Nie zawsze jesteśmy w stanie wyłapać to, że są nieautentyczne, dlatego mogą być niebezpieczne.
Z przepisów dotyczących sztucznej inteligencji wynika, że tego rodzaju zmanipulowane treści powinny być oznaczane jako stworzone z użyciem algorytmu.
- Nie ma takiej ustawy jeszcze w polskim prawie, która wprowadzałaby wspomniany przeze mnie akt w życie i w gruncie rzeczy nie ma jednego urzędu, który mógłby zająć się sprawą deepfake'ów - mówiła Anna Korzecka.