Jacek Trela: Jeśli ktoś chce mieć coś wyjątkowego, idzie do rzemieślnika
Gość Macieja Wilkowskiego uważa, że rzemieślnicy są wyjątkowi. - Nie boją się wyzwań, a w dzisiejszych czasach te wyzwania są - mówi prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości, wskazując na konkurencję zza granicy.
Jacek Trela przyznaje, że dziś prowadzenie firmy jest trudniejsze, niż kiedyś. A czy dziś status rzemieślnika zmienił się, chociażby z tego względu? - Szanujemy to, co robimy i myślę, że społeczeństwo też nas szanuje - mówi. - Wypełniamy lukę na rynku, którą zawsze wypełnialiśmy. Kiedyś robiliśmy to na szerszą skalę, bo nie było zakładów przemysłowych, które produkowały rzeczy na skalę masową - dodaje.
A jak prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości widzi rywalizację z tanimi produktami z Chin? - Nie doszliśmy jeszcze do takiego poziomu, że idziemy do fryzjera i tam nie ma człowieka, tylko jest jakaś maszyna. Widziałem rolkę, że Chińczycy już coś takiego wymyślili - mówi gość „Rozmowy Dnia”. - My, rzemieślnicy, nie konkurujemy z Chińczykami, chociaż oni zalewają rynek tanimi produktami. Wytwarzamy coś własnymi rękoma. Jeśli ktoś chce mieć coś wyjątkowego, coś trwałego, coś ładnego, to idzie do rzemieślnika - dodaje.