Prof. Maciej Świątkowski [wideo]
Do Parlamentu wraca sprawa ewentualnego utworzenia w Bydgoszczy samodzielnej uczelni medycznej. Za kilka dni ma się odbyć pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego. O szanse powstania takiej uczelni pytaliśmy profesora Macieja Świątkowskiego - lekarza, byłego parlamentarzystę, a obecnie radnego.
Marcin Kupczyk: Do Parlamentu wraca sprawa ewentualnego w Bydgoszczy Uniwersytetu Medycznego czy samodzielnej uczelni medycznej. Dlaczego pańskim zdaniem w Bydgoszczy powinna powstać taka uczelnia?
Prof. Maciej Świątkowski: Dlatego, że jest taka potrzeba społeczna, bo brakuje lekarzy i pielęgniarek, mamy najniższe wskaźniki w Europie. Potencjał naukowy i miejsc gdzie można kształcić, chodzi o bazę szpitalną, mamy na tyle dużą i dobrą, że jest to realne. Mamy dwa szpitale kliniczne w Bydgoszczy, mamy szpital, który się buduje w Toruniu, to będzie najlepiej wyposażony szpital w Polsce, a w Grudziądzu też jest szpital, on także może spełniać kryteria szpitala klinicznego. To będzie decyzja polityczna, Sejm wszystko może. Albo to będzie decyzja natury politycznej: „nie, bo nie”, albo albo będzie wychodziła naprzeciw potrzebom społecznym, tym bardziej, że mówimy tutaj o ministrze Gowinie. Pan minister jest autorem ustawy w której wyraźnie napisał, że uczelnie publiczne, które funkcjonują z naszych pieniędzy, powinny być wrażliwe na potrzeby społeczne. (...).
Jarosław Gowin powiedział tak: „Uważamy, że tworzenie osobnego Uniwersytetu Medycznego w oparciu o filię UMK w Bydgoszczy jest niezasadne. Po pierwsze osłabiałoby potencjał dobrze rozwijającego się w tej chwili UMK, po drugie, uczelnia, która powstałaby w Bydgoszczy byłaby wyraźnie najsłabszą uczelnia medyczną w kraju. W sprawach zdrowia musimy dbać o najwyższą jakość kształcenia”, czyli mówi wyraźnie „nie”.
Minister nie ma rozeznania, ponieważ rektor Andrzej Tretyn w 2016 roku powiedział, że można utworzyć drugi wydział lekarski na bazie Collegium Medicum i szpitala w Toruniu. To powiedział na posiedzeniu zarządu województwa i chyba miał rozeznanie, że są pracownicy, którzy będą na tych dwóch wydziałach funkcjonować, więc co do kadr nie ma problemów. Zresztą kadry w tych pierwszych latach, to nie są medycy, to chemicy, fizycy, biolodzy, w Bydgoszczy mamy dwie uczelnie, które posiadają tego typu kadry, podobnie później z kadrą medyczną. (...). Z czasem pewnie też w kraju znalazłyby się osoby chętne do pokierowania kliniką w Bydgoszczy.
Obecnie wiemy, że uniwersytet można powołać tylko w drodze ustawy. jak zatem uzyskać potrzebną większość, kiedy mamy świadomość, że rządzący są na „nie”?
Tak do końca nie można powiedzieć, to rząd jest na „nie”. Sejm wszystko może. To kwestia też w jaki sposób zostanie przedstawiona sprawa. Przed wyborami pan Gowin miał nieliczną grupę posłów, wśród nich pani Michałek z Torunia, która bardzo zabiegała o względy UMK i budowała całą kampanię wyborczą na bazie integralności UMK. A teraz mamy czas, co będzie za kilka lat trudno powiedzieć. Uważam, że decyzja polityczna, nie może być ważniejsza niż potrzeba społeczna. (...).