Rozmowa Dnia

„Bezpieczeństwo to najważniejsza sprawa dla każdego narodu, a politycy nim żonglują”

2026-02-23
Jacek Janiszewski/ Fot. Łukasz Olszówka

Jacek Janiszewski/ Fot. Łukasz Olszówka

Rozmowa Dnia z dr. Jackiem Janiszewskim

Armia i nauka to dziś najważniejsze sprawy dla bezpieczeństwa naszego państwa - mówił w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia PiK dr Jacek Janiszewski, twórca Welconomy, które dziś rozpoczyna się w Toruniu.

Welconomy to jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń gospodarczo-społecznych w kraju. W debatach udział wezmą przedstawiciele rządu, parlamentu, wybitni naukowcy i samorządowcy. Hasłem tegorocznej edycji jest bezpieczeństwo, o które w „Rozmowie Dnia” pytała Agnieszka Marszał.

- Bezpieczeństwo to najważniejsza sprawa dla każdego narodu, a politycy dziś tym bezpieczeństwem żonglują. Nie potrafią odłożyć na bok politycznych sporów i kłótni - mówił dr Jacek Janiszewski. - A polityka nie powinna tego robić - zaznaczał.

Jego zdaniem w państwie jest jak w rodzinie. Różnica jest taka, że rodziców się nie wybiera, a rządzących tak, ale cały mechanizm ochrony państwa jest taki sam jak w domu. Musimy go obronić, ogrzać, musimy nakarmić ludzi i zrobić to mądrze, na najwyższym poziomie.

Podczas Welconomy będą debaty o obronności, energetyce, rolnictwie i nauce, bo to ważne obszary dla bezpieczeństwa. Najwięcej, jako kraj, mamy zdaniem Jacka Janiszewskiego do zrobienia, jeśli chodzi o armię i naukę, ale jednym z kluczowych tematów dla bezpieczeństwa jest także demografia, a tu mamy dziś ogromny kryzys. Podkreśla, że istotne jest, by o tych kwestiach umiejętnie rozmawiać.

- Na Welconomy przyjeżdżają ludzie odważni, ludzie z różnych stron sceny politycznej, szanujący siebie wzajemnie. A nawet jeżeli przyjeżdżają z różnymi sposobami myślenia o państwie, o jego przyszłości, to wychodzą po spotkaniu z wyraźnym szacunkiem do siebie, a to już jest bardzo dużo. Nigdy więcej nie oczekiwałem, tylko tego, żeby ci, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać w telewizji, w radiu, nauczyli się wymieniać argumentami, chociażby na takiej konferencji jak nasza - mówił Jacek Janiszewski.

Rozpoczyna się Welconomy Forum w Toruniu
  • Tegoroczne Welconomy Forum w Toruniu poświęcone jest szeroko rozumianemu bezpieczeństwu - od militarnego poprzez energetyczne, żywnościowe, po demograficzne i zdrowotne.
  • Przez dwa dni odbędzie się szereg debat i paneli dyskusyjnych.
  • Forum tradycyjnie łączy świat nauki, biznesu i polityki.
  • Ta edycja jest szczególna, w tym roku Welconomy obchodzi jubileusz 25-lecia obecności w województwie kujawsko-pomorskim.
  • Wydarzenie zgromadzi blisko 2000 uczestników, w tym przedstawicieli rządu, parlamentu oraz naukowców.
  • Organizatorem dwudniowego wydarzenia jest Stowarzyszenie Integracja i Współpraca w Toruniu.


Martwe skrzynki szpiegów mogą być wszędzie. To wciąż aktualna forma łączności

2026-02-20
Piotr Niemczyk/fot. materiały prywatne

Piotr Niemczyk/fot. materiały prywatne

Rozmowa Dnia z Piotrem Niemczykiem

Przed bydgoskim sądem stanie mężczyzna oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji. Grozi mu dożywocie. To jeden z tematów „Rozmowy Dnia” PR PiK Michała Słobodziana z Piotrem Niemczykiem, ekspertem ds. bezpieczeństwa, byłym wiceszefem Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa.

Piotr Niemczyk podkreślił, że trudno powiedzieć, jakie zachowania mogą świadczyć o tym, że ktoś jest szpiegiem, bo jest ich bardzo dużo. Zaznaczył, że paranoja przynosi czasem więcej szkód niż pożytku, bo jeśli będziemy zbyt przeczuleni, zaczniemy zgłaszać służbom zupełnie niewinne zachowania obserwowane u innych. Szpiedzy najczęściej próbują dotrzeć do niejawnych informacji lub do konkretnych osób, robią zdjęcia kluczowych instytucji czy infrastruktury.

- Służby profesjonalne są w stanie robić zdjęcia tak, że tego nie zauważymy, ale to nie znaczy, by nie reagować, kiedy widzimy, że ktoś fotografuje np. tory kolejowe - mówi Piotr Niemczyk.

Szpiedzy wykorzystują w swojej działalności m.in. martwe skrzynki.

- Werbowane są osoby przydatne do codziennej działalności, na przykład do łączności wywiadowczej. Może to być ktoś, kto np. mieszka koło ciągu komunikacyjnego. Liczy wagony kolejowe, które przyjeżdżają obok i wcale nie jest w żaden szczególny sposób ulokowany w systemie związanym z dostępem do informacji niejawnych. To mogą być osoby, które pełnią funkcje pomocnicze, na przykład obsługują jakąś martwą skrzynkę. To takie miejsce, do którego z jednej strony agent (ktoś ulokowany w miejscu z dostępem do informacji) albo któryś z pośredników chowa materiały, np. mikrofilmy, nośniki pamięci, kopie dokumentów, a z drugiej strony służba, która ma z nim łączność, zostawia dla niego instrukcje, pieniądze, odbiera te materiały. To jest bardzo tradycyjna, wydawałoby się nawet, że anachroniczna forma łączności, ale nadal aktualna - mówi Piotr Niemczyk.

Prof. Rafał Zimny: Coraz więcej osób wybiera kontakt z ekranem. To może upośledzać mowę

2026-02-19
Profesor Rafał Zimny, językoznawca z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy/ Fot. Tomasz Kaźmierski

Profesor Rafał Zimny, językoznawca z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy/ Fot. Tomasz Kaźmierski

PR PiK Rozmowa Dnia - prof. Rafał Zimny

Czy technologia spowoduje, że przestaniemy mówić? Dlaczego młodzi ludzie mówią tak, że trudno ich zrozumieć? Gościem „Rozmowy Dnia” był prof. Rafał Zimny, językoznawca z UKW w Bydgoszczy, członek Rady Języka Polskiego.

W sobotę (21 lutego) będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Został ustanowiony przez UNESCO, by promować różnorodność językową i kulturową. Co roku na świecie ginie jednak nawet kilkanaście języków. W jakiej kondycji jest współczesna polszczyzna? - Myślę, że polszczyźnie nic nie zagraża, albowiem jest to 24./25. język świata - mówi prof. Rafał Zimny. - W Polsce mamy ok. 37 milionów osób mówiących po polsku, a także kilka milionów diaspory za granicą. Te liczby gwarantują polszczyźnie przetrwanie - zapewnia.



Słowniki języka polskiego zawierają nawet do 200 000 słów. Z badań przeprowadzonych na uniwersytetach w Łodzi i we Wrocławiu wynika, że Polakowi, do codziennej komunikacji starczy jedynie 300 wyrazów. Ponadto młodzi ludzie coraz częściej komunikują się za pośrednictwem technologii, używając emotikon, obrazków oraz innych środków wyrazu. Czy można więc powiedzieć, że wracamy do pisma obrazkowego? - Uważam, że nie ma czegoś takiego - mówi gość „Rozmowy Dnia”. - Uważam, że zwiększa się przede wszystkim udział czynnika wizualnego w komunikacji. Coraz częściej mamy styczność z tekstami, chociażby w mediach społecznościowych, którym towarzyszy jakiś obrazek, jakaś fotografia, jakiś mem, bo to zwiększa atrakcyjność i klikalność - dodaje.

Dlaczego coraz więcej dzieci trafia do logopedów? Winna może być technologia. - Do prawidłowego rozwoju mowy potrzebna jest interakcja żywych ludzi - mówi prof. Rafał Zimny. - Coraz więcej osób wybiera kontakt z ekranem. Za pośrednictwem urządzeń kontaktujemy się z drugim człowiekiem. Tej bezpośredniej interakcji jest mniej, co w pewnym sensie może upośledzać mowę - dodaje.

Marta Berłowska: 90 procent opiekunów dzieci z niepełnosprawnościami przeżyło kryzys psychiczny

2026-02-18
Marta Berłowska/fot. nadesłane

Marta Berłowska/fot. nadesłane

Rozmowa Dnia z Martą Berłowską. Rozmawiała Adriana Andrzejewska-Kuras

Rzecznik Rodziców i Opiekunów Osób Niepełnosprawnych oraz punkty wsparcia w każdym województwie – to postulaty „Fundacji Espero – Nadzieja dla dzieci”, która stworzyła je na podstawie ogólnopolskiej ankiety. O tym, z jakimi największymi problemami borykają się opiekunowie i rodzice z Kujawsko-Pomorskiego opowiedziała przedstawicielka fundacji Marta Berłowska.

Jak przyznała rozmówczyni, opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością to dla rodzin wyzwanie. – Tysiące rodzin każdego dnia walczy o zdrowie swoich dzieci. Szukają specjalistów, starają się o sfinansowanie terapii, rehabilitacji, mierzą się z biurokracją i z limitami na świadczenia. To jest praca na cały etat. Wielu z nich w obliczu choroby dziecka musi zrezygnować z pracy zawodowej. Dom staje się szpitalem, czasem domowym OIOM-em. Pomaga cała rodzina, bo jednej osobie trudno to wszystko ogarnąć – powiedziała.

Problemem jest m.in. znalezienie szybkiej i kompleksowej opieki medycznej. – Średni czas oczekiwania na pierwszą wizytę w poradni z autyzmem w Bydgoszczy w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia wynosi 7 miesięcy, w Toruniu 8 miesięcy. Czas kwalifikacji na terapię zajęciową może trwać nawet do 200 dni. Oczywiście to nie jest to problem kujawsko-pomorskiego tylko całej Polski – zaznaczyła przedstawicielka fundacji.

Opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością to także koszty. – Niektórzy nasi podopieczni potrzebują regularnych turnusów rehabilitacyjnych. Jeden taki turnus to koszt nawet 9 tysięcy złotych. Godzina terapii indywidualnej to z kolei koszt od 150 do 250 złotych, a wysokość zasiłku pielęgnacyjnego wynosi niecałe 216 złotych – wyróżniła Berłowska.

To wszystko sprawia, że rodzice i opiekunowie po prostu nie dają sobie rady. – 9 na 10 pytanych rodziców przyznaje, że w ciągu ostatniego roku przeżyło kryzys psychiczny. Opiekunowie cierpią na bezsenność, depresję, odczuwają lęki i wypalenie – zaznaczyła rozmówczyni.

Jak zatem pomóc? Zdaniem „Fundacji Espero – Nadzieja dla dzieci” kluczowe byłoby powołanie Rzecznika Rodziców i Opiekunów Osób Niepełnosprawnych. – Jednym z głównych zadań postulowanego rzecznika byłoby utworzenie centralnego punktu informacyjnego dla rodziców. Rodzice byliby kierowani do odpowiednich placówek i specjalistów, otrzymaliby kompleksową informację o przysługujących im prawach i świadczeniach. Nie chodzi o to, żeby stworzyć kolejną instytucję, Rodzina otrzymałaby koordynatora wojewódzkiego, który prowadzi sprawę, pomoże przejść przez system – powiedziała Marta Berłowska.

Grażyna Dziedzic: Szkoła musi reagować na hejt natychmiast!

2026-02-17
Kurator oświaty Grażyna Dziedzic/fot. Tomasz Kaźmierski

Kurator oświaty Grażyna Dziedzic/fot. Tomasz Kaźmierski

PR PiK - Rozmowa Dnia - Grażyna Dziedzic

W środę (18 lutego) w naszym regionie pierwsze spotkania z minister edukacji na temat zmian, które obowiązywać będą od maja. - Na te spotkania mogą przyjść także rodzice - zachęcała w „Rozmowie Dnia” PR PiK Grażyna Dziedzic, kujawsko-pomorska kurator oświaty.

Minister edukacji Barbara Nowacka spotka się z nauczycielami i rodzicami najpierw w Solcu Kujawskim, a w piątek (20 lutego) w Tucholi. Na każde z czterech spotkań zatytułowanych „Kompas Jutra" trzeba się wcześniej zarejestrować. Tylko na pierwsze (dla nauczycieli w Solcu) nie ma już wolnych miejsc i rejestracja została zamknięta. Szczegóły - poniżej.

W „Rozmowie Dnia" w PR PiK z kurator oświaty pojawiły się też inne tematy – m.in. jakie narzędzia mają szkoły, by radzić sobie z hejtem.

- Szkoła musi reagować na przemoc i ta reakcja powinna być natychmiastowa – mówiła Grażyna Dziedzic. - Nie może tak być, że na hejt reaguje się dopiero po kilku dniach, bo przez ten czas może się wiele niedobrych rzeczy wydarzyć. Natychmiastowe wsparcie - zarówno dla ofiary, jak i rozmowa ze sprawcą - to jest rola szkoły i to nie może być zaniedbywane. Ważna jest też edukacja, żeby przekazać młodym ludziom, że nie mogą być obojętni, bo często jest tak, że oni wiedzą, że coś się dzieje wokół kolegi, czy koleżanki, ale nie reagują na hejt. W ten sposób stają po stronie hejtującego, a nie ofiary, więc trzeba zgłaszać to natychmiast. To nie jest donos! To jest pomoc i właściwa postawa. (...)

Janusz Zemke: W tym roku wydatki na wojsko przekroczą 200 miliardów złotych

2026-02-16
Janusz Zemke/fot. Archiwum

Janusz Zemke/fot. Archiwum

Rozmowa Dnia PR PiK - Janusz Zemke

Sejm przyjął ustawę o programie SAFE. To unijna pożyczka na preferencyjnych warunkach na zakupy związane z obronnością. Polska może otrzymać w ramach tego programu prawie 44 miliardy euro. Czy prezydent podpisze, mimo wątpliwości, tę ustawę? Jakie korzyści może z niej mieć nasz region? O to w poniedziałkowej „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK, Maciej Wilkowski pytał byłego wiceministra obrony Janusza Zemke.

- Jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy zmodernizować polskie wojsko. Jak najszybciej i jak najlepiej. Jeśli tak, to trzeba korzystać z nowych możliwości, nowych środków - uważa Janusz Zemke. - SAFE to bardzo ważne źródło finansowania. W ostatnich latach zwiększyliśmy wydatki na wojsko. Jeszcze 5 lat temu budżet MON wynosił 50 miliardów złotych, w tym roku wydatki na wojsko przekroczą 200 miliardów złotych. Możliwości większych już nie mamy. I w tym momencie pojawia się szansa, aby dokonać dozbrojenia polskiego wojska. Spłata tych środków - niezwykle niskooprocentowana - dopiero za 10 lat. Nie rozumiem jak można nie chcieć z tego skorzystać?

Kto najwięcej w Kujawsko-Pomorskiem może na tym zyskać? Wśród wymienianych przez byłego wiceministra obrony regionalnych firm znalazły się m.in. Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma, Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu i Zakłady Chemiczne Nitro-Chem Nitrochem. Skorzystają na tym także kooperujący z nimi mniejsi producenci.

Prof. Marcin Lisiecki o tym, skąd się biorą zabobony oraz jakie przesądy funkcjonują w naszym regionie

2026-02-13
Prof. Marcin Lisiecki/fot. Zdzisław Nawrat

Prof. Marcin Lisiecki/fot. Zdzisław Nawrat

PR PiK Rozmowa Dnia - prof. Marcin Lisiecki

Dziś piątek trzynastego - dzień uznawany za pechowy. Ale bardzo dobry, by porozmawiać o tym, czy i dlaczego wierzymy w przesądy i zabobony. Jakie znaczenie mają w naszym życiu i czy wstydzimy się do tego przyznać? Czy mamy jakieś związane z naszym regionem? O tym, po 8:30 w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia PiK Maciej Wilkowski rozmawiał z dr. hab. Marcinem Lisieckim z Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej Instytutu Nauk o Kulturze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

- Wydaje mi się, że jesteśmy przesądni - mówi gość „Rozmowy Dnia”. Prof. Marcin Lisiecki uważa, że wierzenia w zabobony obowiązują na trzech poziomach. - Indywidualnym, dotyczącym naszego postrzegania świata, kulturowym oraz społecznym - wymienia.

Skąd się biorą przesądy i zabobony? Gość „Rozmowy Dnia” uważa, że ci, którzy wierzą w nie często nie zdają sobie sprawy z tego, skąd się wzięły. - Robiąc badania i porównując różnego rodzaju wypowiedzi ludzi zauważyłem, że one są charakterystyczne dla danych regionów - mówi. - Wpisują się w różnego rodzaju wierzenia, które mogły funkcjonować w danym terenie. To jakieś dawne zaszłości - dodaje.

Prof. Marcin Lisiecki mówi też o przesądach i zabobonach charakterystycznych dla naszego regionu. - Wiele wierzeń jest powielanych, np. noszenie łuski w portfelu czy unikanie stawania na pęknięcia - wymienia. - Zwłaszcza Toruń jest miejscem, gdzie przecinają się szlaki różnych ludzi. Jest bardzo dużo studentów i każdy przynosi swoje przesądy, np. dostajemy od kogoś jakiś prezent, talizman czy amulet. Przyjmujemy je, wierząc, że ma nam to przynieść szczęście - dodaje gość „Rozmowy Dnia”.

Maciej Wilkowski wspomniał o chodzeniu z kozą po Kujawach, czym nawiązał do materiału, który pojawił się w Polskim Radiu PiK. - Niesie to ze sobą pewne przesłanie, w ludowym wyobrażeniu miało się to wiązać z oczekiwaniem i przywoływaniem wiosny, nowego życia po zimie - przyznaje prof. Marcin Lisiecki. - W innych regionach naszego województwa funkcjonują np. chodzenia z batami, które mają odstraszać demony - dodaje.

Gen. dyw. Bogdan Rycerski: Na mapie NATO jesteśmy dość wrażliwym punktem ze strony potencjalnych adwersarzy

2026-02-12
gen. dyw. Bogdan Rycerski/ Fot. Nadesłane

gen. dyw. Bogdan Rycerski/ Fot. Nadesłane

Rozmowa Dnia PR PiK - gen. dyw. Bogdan Rycerski

To było nietypowe spotkanie. Poranną „Rozmowę Dnia" przeprowadziliśmy z JFTC - Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO, strzeżonego ze względów bezpieczeństwa miejsca, do którego dostęp jest bardzo ograniczony.

- To obiekt wojskowy, które funkcjonuje w Bydgoszczy od ponad 20 lat. NATO posiada dwa takie ośrodki szkoleniowe na świecie: Bydgoszcz i Stavanger - mówi gen. dyw. Bogdan Rycerski, dowódca JFTC. - Oba odpowiadają za wszystkie potrzeby ćwiczeń i szkoleń dla sojuszu. W Bydgoszczy zajmujemy się tym wszystkim, co dotyczy taktyki. Z kolei nasi koledzy ze Stavanger, prowadzą szkolenia na szczeblu operacyjnym. Nawzajem się uzupełniamy.

Czy centrum pada ofiarę ataków hakerskich?

- Na mapie NATO jesteśmy dość wrażliwym punktem ze strony potencjalnych adwersarzy. Do tej pory nie wydarzyły się jednak żadne incydenty, które pokonałyby system zabezpieczeń, jaki tutaj mamy - mówi dowódca JFTC.

W bydgoskim centrum - wojskowe szkolenia odbywają się w zależności od potrzeb. Są uzależnione od cyklów i programów zaplanowanych na kolejne lata. Roczny plan jest maksymalnie wypełniony. Co zmieniło się w szkoleniach po rosyjskiej agresji na Ukrainę?

- Ta wojna to kolejny etap eskalacji. Wojna ponownie wróciła do regionu z racji podejścia Rosji do wielu kwestii geopolitycznych. Byłoby rzeczą wielce nierozważną, abyśmy nie chcieli wykorzystywać tego, co widzimy na co dzień na polu walki. Tego, jak zmieniają się procedury, taktyka, narzędzia walki - opowiada gen. dyw. Bogdan Rycerski.- To wszystko przetwarzamy i wdrażamy w naszych działaniach szkoleniowych.

Michał Sztybel: Region może zyskać na współpracy między Polską a Ukrainą

2026-02-11
Wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel/fot. Izabela Langner/Archiwum

Wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel/fot. Izabela Langner/Archiwum

PR PiK - Rozmowa Dnia - Michał Sztybel

- Region może zyskać na współpracy między Polską a Ukrainą, w zakresie produkcji uzbrojenia - mówił w „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK wojewoda Michał Sztybel.

Z wojewodą rozmawialiśmy o szansach dla regionu, po podpisaniu listu intencyjnego między Polską a Ukrainą. Dotyczy on współpracy w zakresie produkcji uzbrojenia i udziału polskich firm w odbudowie Ukrainy po wojnie.

- W naszym regionie usytuowanych jest kilka spółek zbrojeniowych - to nie tylko „Belma", Wojskowe Zakłady Lotnicze, ale też Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu. Jeżeli miałaby być współpraca wojskowa, obronna, dotycząca produkcji broni, korzystania z doświadczeń, to na pewno z udziałem spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej, które są zlokalizowane w województwie kujawsko-pomorskim - mówił Michał Sztybel. - Cieszy mnie to porozumienie, bo musimy współpracować. Jesteśmy na siebie skazani, czy to się komukolwiek podoba, czy nie - nawet, jeśli rosyjska propaganda będzie twierdziła inaczej. Polska i Ukraina są na siebie skazane. Bezpieczniejsza Ukraina to bezpieczniejsza Polska. (...)

Anna Korzecka: Nie ma jednego urzędu, który mógłby zająć się sprawą deepfake'ów

2026-02-10
Anna Korzecka/Fot. Nadesłane

Anna Korzecka/Fot. Nadesłane

Rozmowa Dnia z Anną Korzecką - Adriana Andrzejewska-Kuras

Do walki z deepfake'ami potrzebne są zmiany w prawie - napisał w piśmie do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Czym właściwie są i jak się przed nimi chronić? Między innymi o to w „Rozmowie Dnia” w Polskim Radiu PiK Adriana Andrzejewska-Kuras zapytała Annę Korzecką, zastępczynię dyrektora Departamentu Prawa i Nowych Technologii UODO.

- Sam termin deepfake ma swoją definicję w akcie w sprawie sztucznej inteligencji i oznacza wygenerowane albo zmanipulowane obrazy, treści dźwiękowe, treści wideo, które mają z założenia przypominać istniejące osoby, przedmioty, miejsca, zdarzenia.
Te treści w taki sposób są skonstruowane, aby odbiorca mógł uważać je za prawdziwe - mówiła Anna Korzecka.

Nie zawsze jesteśmy w stanie wyłapać to, że są nieautentyczne, dlatego mogą być niebezpieczne.

Z przepisów dotyczących sztucznej inteligencji wynika, że tego rodzaju zmanipulowane treści powinny być oznaczane jako stworzone z użyciem algorytmu.

- Nie ma takiej ustawy jeszcze w polskim prawie, która wprowadzałaby wspomniany przeze mnie akt w życie i w gruncie rzeczy nie ma jednego urzędu, który mógłby zająć się sprawą deepfake'ów - mówiła Anna Korzecka.

O ważnych sprawach z ważnymi gośćmi...

„Rozmowa Dnia” – od poniedziałku do piątku
po wiadomościach o godzinie 8:30.
Prowadzą: Adriana Andrzejewska-Kuras
Agnieszka Marszał,
Iwona Muszytowska-Rzeszotek
i Maciej Wilkowski.


Na Wasze pytania i uwagi czekamy
pod adresem mailowym:
rozmowadnia@radiopik.pl
Adriana Andrzejewska-Kuras/fot.: Piotr Ulanowski

Adriana Andrzejewska-Kuras/fot.: Piotr Ulanowski

Agnieszka Marszał/fot.: Piotr Ulanowski

Agnieszka Marszał/fot.: Piotr Ulanowski

Iwona Muszytowska-Rzeszotek/fot.: Piotr Ulanowski

Iwona Muszytowska-Rzeszotek/fot.: Piotr Ulanowski

Maciej Wilkowski/fot.: Piotr Ulanowski

Maciej Wilkowski/fot.: Piotr Ulanowski

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę