Nie zamknęli biznesu w Rosji. Protestujący: „Pieniądze ważniejsze od ludzi”

2022-03-23, 14:35  Polska Agencja Prasowa/Michał Zaręba
Protest przed siedzibą Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych/fot. Tytus Żmijewski

Protest przed siedzibą Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych/fot. Tytus Żmijewski

Protest przed siedzibą Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych/fot. Michał Zaręba

Protest przed siedzibą Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych/fot. Michał Zaręba

– Wygląda na to, że oni wybierają pieniądze w zamian za życie ludzi – mówiła Oksana z Kijowa podczas środowego protestu przed siedzibą Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych. Dodała, że ona i inni ludzie chcą usłyszeć odpowiedź na pytanie, „po której stronie ta firma jest” pozostając ze swoim biznesem w Rosji.

Protest społeczników i uchodźców z Ukrainy przed siedzibą Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych zgromadził kilkadziesiąt osób, które domagały się – po miesiącu od agresji Rosji na Ukrainę – aby toruńska firma wycofała się „wreszcie” z działalności w państwie wywołującym wojnę. – W głowie się nie mieści, że firma, która jest tutaj nie rozumie, co się dzieje, bądź udaje, że nie rozumie – mówiła Oksana z Kijowa. - Ukraińcy teraz bronią nie tylko naszego państwa, ale znacznie większej części świata. Chcemy usłyszeć konkretną odpowiedź na pytanie, po której stronie oni są i dlaczego niemożliwe jest zamknięcie ich firmy w Rosji. Bo przecież jest to możliwe –tłumaczyła ze łzami w oczach.

Prezes: „Produkujemy dla rosyjskich kobiet i dzieci
Dodała, że duże firmy znalazły sposób, aby zamknąć swoje biznesy w Rosji i „dlatego jest to możliwe”. – Stracili dużo pieniędzy, ale nie stracili godności – podkreśliła. Pytana co czuła, gdy wyszli do protestujących przedstawiciele TZMO – z prezesem firmy na czele – tłumacząc się ze swojej dotychczasowej postawy w obliczu wojny wywołanej przez Rosję na Ukrainie, odpowiedziała, że „miała te same uczucia, gdy Putin powiedział, że nie atakował Ukrainy”. Kobiety z Kijowa, ale także inni uczestnicy protestu – w mniej lub bardziej wybrednych słowach – dyskutowali z prezesem firmy, a także innymi przedstawicielami TZMO.

– Zmienił się świat, zmienił się biznes, my też zupełnie inaczej żyjemy – mówił prezes TZMO Jarosław Józefowicz. Podkreślił, że jego firma „jest na Ukrainie i każdego dnia pomaga”. – Jesteśmy obecni od ponad 20 lat na rosyjskim rynku i produkujemy produkty dla kobiet, kobiet i jeszcze raz kobiet, dzieci. Produkcja higieny kobiecej, dla dzieci nie jest przecież dla Putina. To jest dla tego, żeby ci ludzie normalnie żyli – mówił Józefowicz.

Etyczny wymiar biznesu
Protestujący zwracali uwagę właśnie na to, że tego „normalnego” życia trzeba w jakiejś mierze pozbawić rosyjskie społeczeństwo, aby zbuntowało się przeciwko polityce swojego prezydenta. Były wicemarszałek Senatu Jan Wyrowiński, który był obecny na proteście, zwracał uwagę m.in. na etyczny wymiar działalności biznesowej w obliczu zbrodni popełnianych przez Rosję na Ukrainie. – Mamy taką sytuację, że na Ukrainie giną dzieci, giną ludzie. Biznes w Rosji w tej chwili jest biznesem nie tylko ogromnego ryzyka finansowego, ale także moralnego – dodał Wyrowiński. Uzyskał od prezesa TZMO zapewnienie, że do wieczora otrzyma kolejny komunikat firmy związany z jej działalnością na rynku rosyjskim.

Komunikat TZMO
Ostatni z komunikatów przedsiębiorstwa został wydany w noc poprzedzającą manifestację w Toruniu: „Nasze fabryki zarówno w Ukrainie, jak i w Rosji, otwieraliśmy w 2003 r. Był to dla nas oczywisty, strategiczny ruch, ponieważ byliśmy zorganizowani ze sprzedażą na tych rynkach znacznie wcześniej i bardzo chcieliśmy się rozwijać. Chcieliśmy, by nasze produkty były dostępne dla rodzin na całym świecie. Możemy powiedzieć, że nam się to udało. 24 lutego 2022 r. sytuacja zmieniła się diametralnie. Od początku wybuchu wojny priorytetem dla TZMO było i jest bezpieczeństwo naszego zespołu. Niezwłocznie zawiesiliśmy działalność produkcyjną w Ukrainie. Skupiliśmy się na jak najszybszej pomocy naszym pracownikom i na sprowadzeniu ich do Polski. Nie zaprzestaliśmy jednak dostarczać podstawowych środków higienicznych na terenie Ukrainy, choć nie jest to łatwe. Podjęliśmy też działania pomocowe w Polsce. Zawarliśmy umowę z Polskim Czerwonym Krzyżem i przekazaliśmy darowiznę pieniężną na pomoc humanitarną osobom potrzebującym z Ukrainy. W ramach pomocy ofiarom wojny dokonujemy też wielu darowizn rzeczowych w postaci naszych produktów” – napisano w komunikacie. Dodano m.in., że „dziś na terenie Rosji znajdują się dwie fabryki oraz centra logistyczne. To polski majątek Grupy TZMO. Chcemy, żeby dalej tak było. Na ile to możliwe, chronimy znajdujące się tam wiedzę i technologie. Liczymy na to, że za chwilę świat stanie się lepszy”.

Po której stronie jest ten zakład?
Zgromadzeni na proteście krytykowali tak zachowawczą postawę firmy i domagali się jej natychmiastowego wycofania z Rosji. – Jest wojna światowa. Ona już jest, ona jest chłodna, ale światowa. Żeby działać i tam i tam w trakcie światowej wojny? Chyba nie ma takiego sposobu. Pytam się, jako Ukrainiec mieszkający w Toruniu, czy ten zakład jest po stronie agresora Putina, czy po stronie Polski, po stronie Ukrainy, tak jak wy, którzy tu stoicie – mówił Andrii Bondarenko z Fundacji Wspierania i Rozwoju Studentów „International League”. W tle słychać było głos z megafonu „Russkij idi nac...j”.

Materiał Michała Zaręby (Popołudnie z nami)

Region

Tegoroczny Marszałkowski Bal Dobroczynny podsumowany. Setki tysięcy złotych trafi do regionalnych działalności

Tegoroczny Marszałkowski Bal Dobroczynny podsumowany. Setki tysięcy złotych trafi do regionalnych działalności

2026-03-17, 07:05
Utrudnienia w ruchu pociągów po śmiertelnym wypadku na wysokości Cierpic

Utrudnienia w ruchu pociągów po śmiertelnym wypadku na wysokości Cierpic

2026-03-16, 20:32
Znamy oferty na budowę drogi ekspresowej S10 między Bydgoszczą a Wyrzyskiem

Znamy oferty na budowę drogi ekspresowej S10 między Bydgoszczą a Wyrzyskiem

2026-03-16, 20:31
Prawie 900 zakładów z regionu może skorzystać z programu SAFE. Szansa dla inowrocławskiej INOFAMY

Prawie 900 zakładów z regionu może skorzystać z programu SAFE. Szansa dla inowrocławskiej INOFAMY?

2026-03-16, 19:37
45. rocznica Bydgoskiego Marca. Byli działacze uhonorowani, pod pamiątkową tablicą złożono kwiaty

45. rocznica „Bydgoskiego Marca”. Byli działacze uhonorowani, pod pamiątkową tablicą złożono kwiaty

2026-03-16, 18:49
Bydgoski Nitro-Chem zwiększy produkcję. Powstanie druga instalacja do wytwarzania materiałów wybuchowych

Bydgoski Nitro-Chem zwiększy produkcję. Powstanie druga instalacja do wytwarzania materiałów wybuchowych

2026-03-16, 17:55
Mobbing w straży pożarnej w regionie Związkowcy domagają się bardziej szczegółowych wyjaśnień

Mobbing w straży pożarnej w regionie? Związkowcy domagają się bardziej szczegółowych wyjaśnień

2026-03-16, 17:16
Ponad 300 milionów złotych dla Belmy. Bydgoski zakład zwiększy produkcję min [zdjęcia]

Ponad 300 milionów złotych dla Belmy. Bydgoski zakład zwiększy produkcję min [zdjęcia]

2026-03-16, 16:34
Barcin. 11-letni chłopak miał wypadek na hulajnodze elektrycznej. Uderzyło w niego auto

Barcin. 11-letni chłopak miał wypadek na hulajnodze elektrycznej. Uderzyło w niego auto

2026-03-16, 15:46
Zderzenie osobówki z ciężarówką na DK10 niedaleko Torunia. Jedna osoba trafiła do szpitala [zdjęcia]

Zderzenie osobówki z ciężarówką na DK10 niedaleko Torunia. Jedna osoba trafiła do szpitala [zdjęcia]

2026-03-16, 14:55
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę