Czy Tomasz B. pseudonim „Kadafi” lub ktoś z jego bliskich miał być ofiarą wtorkowego wybuchu na osiedlu Wyżyny w Bydgoszczy? Takie są nieoficjalne ustalenia Polskiego Radia PiK. Według informacji do których dotarł Mariusz Kluszczyński, były przywódca największego gangu narkotykowego w regionie mógł być celem.
Około godziny 2 pod samochodem należącym do byłej żony Tomasza B. najprawdopodobniej wybuchł podłożony tam ładunek. W wyniku eksplozji nikt nie odniósł obrażeń, ale w sumie poważnie uszkodzonych zostało 7 samochodów, w tym bmw, które było celem zamachowców.
Bydgoska policja potwierdza, że prowadzi postępowanie w tej sprawie.
- W miniony wtorek, 3 listopada, po godzinie 7 otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące uszkodzenia kilku pojazdów na parkingu przyblokowym przy ulicy Bohaterów Kragujewca w Bydgoszczy. W tej sprawie prowadzone jest prokuratorskie śledztwo w kierunku artykułu 164 i 171 kodeksu karnego. Z uwagi na to, że jest to prokuratorskie śledztwo, tyle w tej sprawie mogę powiedzieć - mówiła nadkom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Tomasz B. to lider jednego z największych gangów narkotykowych, działających w naszym regionie. Grupa licząca ponad 100 osób zajmowała się m.in. handlem środkami odurzającymi na ogromną skalę, ale też wymuszeniami i prostytucją.