Tym razem odwiedziliśmy azyl dla świń w Chełmży. To miejsce, gdzie każde zwierzę ma imię, troskliwą opiekę. Ma też zainteresowanie i smakołyki.
W Chrumkowie zobaczyliśmy, jak świnie zachowują się na wolności, jak się bawią i porozumiewają. Skąd wzięło się to przedsięwzięcie?
- 11 lat temu pojawiła się w moim domu pierwsza świnka. Wtedy dopiero te zwierzęta poznawałam, bo wcześniej nie miałam w ogóle kontaktu ze świniami. Po prostu się zakochałam. Zobaczyłam jakie to są cudowne zwierzęta, jak skomplikowane mają charaktery i jednocześnie oczywiście wiedziałam już jak jak one żyją tak naprawdę, zanim zostaną zabite. Chciałam po prostu uratować ich jak najwięcej - mówi Katarzyna Trocek, pomysłodawczyni Chrumkowa.
W azylu opieką objętych jest 97 świnek. Poznaliśmy także ich historie, charaktery, które w przypadku hierarchii mają znaczenie. Wzrost nie jest tu istotny.
- Na przykład mamy tutaj takiego Tadeusza, który jest strasznym rozrabiaką. To taki świniodzik, który przebywa u nas od wielu lat. On potrafi stanąć za rogiem i wydać odpowiedni dźwięk. To jest takie hukanie, tak jak dziki robią. Wtedy wszystkie świnie myślą, że jest zagrożenie i one biegną wszystkie razem, zbierają się w jednym szeregu, żeby razem tutaj walczyć z zagrożeniem. A on stoi za rogiem i się śmieje, macha ogonkiem - opowiada właścicielka azylu.
W audycji wyjaśniliśmy też, dlaczego porównanie spocony jak świnia... nie dotyczy świń.
Posłuchajcie: