Trwa konkurs Prix Europa, czyli jeden z najbardziej prestiżowych festiwali na świecie. W kategorii dokument radiowy o nagrody walczą właśnie reportażyści Polskiego Radia PiK. Ich audiodokumentu pt. „Tu się nie płacze" jury i publiczność wysłucha w środę.
Tymczasem w poniedziałek słuchano m.in. opowieści o zakazie miłości między Francuzką a Marokańczykiem, był dokument o oszustwach w sieci i dramat o wojnie w Ukrainie oczami żołnierzy-poetów.
- Za nami pierwszy festiwalowy dzień – relacjonuje Michał Słobodzian z Berlina.
- Posłuchaliśmy sześciu dokumentów. Co ciekawe, tutaj na Prix Europa kategoria audiodokumentów podzielona jest na dwie części. Oddzielnie nagradzane będą seriale i oddzielnie właśnie audiodokumenty, które stanowią całość, są w jednej części. W tej kategorii startujemy właśnie my. Nasze przesłuchanie zaplanowano w środę. Warto dodać, że jesteśmy jedynymi Polakami, którzy wystartują właśnie w tej kategorii na Prix.
Nasi przedstawiciele wysłuchali dziś sześciu utworów.
- Najbardziej poruszyła nas opowieść ukraińsko-holenderska. To było bardzo nietypowe, poruszające i niezwykłe spojrzenie na wojnę w Ukrainie poprzez żołnierzy-poetów, których, jak się okazuje, nie brakuje na froncie. To była praca taka bardzo poetycka, delikatna, ale także ukazująca to, co wojna robi z człowiekiem, i w jaki sposób poeci walczący na tej wojnie próbują ocalić człowieczeństwo. We wtorek kolejny dzień przesłuchań.