O tym, że miasto znajduje się na krótkiej liście lokalizacji potencjalnej siedziby stałej bazy wojsk mówił szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Według byłego wiceministra obrony narodowej Janusza Zemke, ta propozycje wypłynęła od samych Amerykanów.
- Z moich różnych rozmów wynika, że Bydgoszcz pojawia się w propozycji amerykańskiej. Polska zgłosiła dwie ciekawe propozycje ze swoim zapleczem szkoleniowym - mówi Polskiemu Radiu PiK Janusz Zemke. - Amerykanie stwierdzili, że to są bardzo dobre propozycje, ale zasugerowali przeanalizowanie Bydgoszczy, która dobrze się sprawdza w roli gospodarza jednostek NATO.
Ulokowanie stałej bazy wojsk amerykańskich oznaczałoby prawdopodobnie przyjazd na kilka lat, kilku tysięcy żołnierzy wraz z rodzinami.
- Amerykanie bardzo skrupulatnie sprawdzają co czeka te rodziny i jak będzie wyglądała kwestia ich zakwaterowania, opieki medycznej, dostępu do kultury, infrastruktury sportowej, a także żłobków i przedszkoli - twierdzi Janusz Zemke. - Wydaje mi się, że atuty Bydgoszczy w tym obszarze są najmocniejsze w Polsce.
Wszystko zależy od tego, jaki rodzaj wojsk amerykańskich trafi do Polski.
- Jeśli będzie to brygada pancerna, szanse Bydgoszczy maleją – uważa były wiceminister obrony narodowej. - To oznacza kilkaset sztuk ciężkiego sprzętu. Czołgów, transporterów, pojazdów towarzyszących. Ci żołnierze muszą gdzieś ćwiczyć, a poligonu pancernego w okolicach Bydgoszczy nie ma. Najbliższy jest w Drawsku.
Cała rozmowa poniżej.