To nie automatyczny monitoring forów internetowych, a reakcja obywatela Szwecji pozwoliła przeprowadzić skuteczną akcję powstrzymania ataku na szkołę w miejscowości Książki. 13-latek podczas gry w sieci pochwalił się na czacie swoimi planami. Szwedzki gracz zareagował błyskawicznie, powiadamiając odpowiednie służby.
Zareagował Szwed
13-latek z regionu prawdopodobnie udzielał się na radykalnych forach. O swoich planach pochwalił się podczas gry w sieci młodemu Szwedowi, mieszkającemu w Anglii. Ten poinformował rodziców, którzy zgłosili sprawę policji.
To przykład na to, że nawet najdoskonalsze systemy nie zastąpią działania człowieka - mówi Cezary Graul, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Uniwersytetu WSB Merito.
- W debacie publicznej bardzo często skupiamy się na rozwiązaniach prawnych, czy na systemach informatycznych. Tymczasem incydent ten bezwzględnie dowodzi, że w środowisku cyfrowym najważniejszym elementem systemu bezpieczeństwa pozostaje człowiek. Gdyby nie obywatelska postawa, świadomość zagrożeń i natychmiastowa reakcja szwedzkiego chłopca, tak naprawdę mogłoby dojść do tragedii niewyobrażalnej skali. Dlatego technologia jest tylko narzędziem, a prawdziwe bezpieczeństwo zaczyna się od naszej czujności i braku obojętności na to, co słyszymy po drugiej stronie cyfrowego łącza - podkreśla.
Z kolei prof. Magdalena Mateja, medioznawczyni z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu dodaje, że nastolatkowie to grupa, która postrzega świat czarno-biało i ma większą skłonność do radykalnych poglądów i zachowań.
- Czasami takie radykalne działania jak chociażby atak 11-latka, jeśli dobrze pamiętam, z Podlasia na koleżankę w szkole, to może być taki przejaw wołania o pomoc. Bo jeżeli dorośli lekceważą problemy emocjonalne i psychiczne dziecka, no to w którymś momencie to osamotnione dziecko podejmuje to agresywne zachowanie po to, żeby dać sygnał: Jest mi źle, proszę pomóżcie - zaznacza.
Wczoraj Sąd Rodzinny w Wąbrzeźnie zdecydował o umieszczeniu nastolatka w młodzieżowym ośrodku wychowawczym.
Dlaczego 13-latek chciał zaatakować?
Różne wątki są brane pod uwagę, ale ze wstępnych ustaleń wynika, że to nie hejt rówieśniczy był głównym motywem planowanego ataku na szkołę w miejscowości Książki. Policja bada, czy ktoś inspirował nastolatka do działania.
- Ten młody chłopiec miał zabić przypadkowe osoby na korytarzu, a więc nie jakąś konkretną osobę, która miałaby dokonywać, mówiąc kolokwialnie, hejtu. Tu by się skłaniało, że gdzieś był zafascynowany jakimiś innymi aktami terroru, które wydarzyły się już na świecie. Tak by wstępnie bardzo wynikało. Śledził te wydarzenia, gdzie dochodziło do zamachów terrorystycznych i w jakiś sposób się nimi zainspirował. Czy ktoś popchnął go, że tak powiem, kolokwialnie, w tym kierunku, czy on sam, wchodząc na takie strony, inspirował się tymi treściami? Na to pytanie nie mamy teraz odpowiedzi - przekazał Polskiemu Radiu PiK rzecznik Komendanta Głównego Policji podinsp. Andrzej Fijołek.
Przypomnijmy, informacje za pośrednictwem Interpolu trafiły do policjantów w Polsce, którzy w poniedziałek rano wkroczyli do mieszkania chłopca. Znaleźli w jego plecaku bagnet.