W chwili tragedii dziewczynka była pod opieką matki i ojca. To Przemysław P. wszedł na cudzy płot, by zerwać owoce. Konstrukcja uderzyła 5-latkę. Dziewczynka zmarła w wyniku obrażeń.
Przemysław P. wraz z córką - Amelią P., matką dziecka - Anetą J. oraz kuzynem szli jedną z ulic Lipna. Przechodząc obok posesji, na której rosło drzewo, ojciec dziecka postanowił wejść na ogrodzenie, chcąc zerwać owoce. Wtedy płot runęł na dziecko. 5-latce udzielono pomocy, przewieziono ją do szpitala z poważnym urazem głowy. Jej życia nie udało się uratować.
- Prokurator sformułował wobec podejrzanego zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci Amelii P. Będąc w stanie nietrzeźwości (miał 1,56 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, a więc ponad 3,3 promila), sprawując opiekuję nad córką, wszedł na metalowo-betonową konstrukcję ogrodzenia posesji i nie dochował ostrożności wymaganej w danych okolicznościach. Doszło do przewrócenia się elementu ogrodzenia na małoletnią, w wyniku czego odniosła ona obrażenia skutkujące zgonem - informuje Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
- Przemysław P. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, odmówił składania wyjaśnień.
- Ma policyjny dozór, dostał zakaz opuszczania kraju i zbliżania się do świadków zdarzenia.
- Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi od 3 miesięcy do lat 5 więzienia.