W sobotę informowaliśmy o chłopcu, utonął w stawie podczas rodzinnej imprezy w Dąbiu Wielkim pod Lubrańcem. Równie tragiczna była niedziela. W Lipnie betonowe ogrodzenie runęło na 6-letnią dziewczynkę. Dziecko zmarło.
Szczegóły przekazała prokurator rejonowa w Lipnie Alicja Cichosz:
- Dziewczynka była na spacerze wraz z rodzicami. W pewnym momencie przewróciło się na nią ogrodzenie. Wcześniej te osoby dorosłe zrywały orzechy z drzewa rosnącego na działce przy ulicy. Robiły to, wchodząc właśnie na to ogrodzenie. Stwierdzono, że ojciec dziecka był pod wpływem alkoholu, ale uzyskamy jeszcze opinię biegłego odnośnie tego, kiedy ten alkohol mógł zostać spożyty: czy przed zdarzeniem, czy też po zdarzeniu. Postępowanie prowadzone jest o czyn z artykułu 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślne spowodowanie śmierci - mówiła prokurator Cichosz.
- Policja bada również odpowiedzialność właściciela ogrodzenia przylegającego do ulicy.
- Na pewno wiadomo, że ojciec i matka - z powodu niewydolności rodzicielskiej - mieli ograniczone prawa do opieki nad córką.