Politycy PiS z Włocławka z apelem do rządu. Chodzi o wysokie ceny paliw
Mocne słowa padły we Włocławku. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zaatakowali rząd za wysokie ceny paliw. Przewodniczący włocławskiego PiS-u Jarosław Chmielewski przekonywał, że obecne stawki nie odpowiadają kosztom ropy.
Jarosław Chmielewski nawiązał do kryzysu energetycznego z 2022 roku, który był związany między innymi z wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie.
- Wtedy baryłka ropy kosztowała około 540 dolarów w przeliczeniu na złotówki. Dzisiaj ta baryłka ropy w przeliczeniu na złotówki kosztuje 390 dolarów, więc 27 procent mniej niż w tym samym okresie w 2022 roku. Obliczając marżę rafineryjną i obliczając te wszystkie kwestie związane z logistyką, cena paliwa dzisiaj powinna oscylować w granicach 6,67, 6,75 - dodaje.
Poseł Joanna Borowiak zaapelowała o podjęcie pilnych działań przez rządzących.
- Wystarczyłoby, żeby skorzystali z propozycji Prawa i Sprawiedliwości. Obniżka VAT-u z 24 do 8 proc. i obniżka akcyzy. To by wystarczyło. Apelujemy do obecnego rządu o po pierwsze opamiętanie, po drugie o podjęcie konkretnych działań, żeby ulżyć portfelom Polaków. Nie sięgajcie do pieniędzy Polaków, nie drenujcie portfeli Polaków - uważa.
Politycy uderzyli również w Orlen. Wskazywali na wypłacone 9 miliardów złotych dywidendy. Część tych pieniędzy, zdaniem działaczy PiS-u, można było przeznaczyć na ograniczenie wzrostu cen paliw.