W Borach Tucholskich trwały poszukiwania miejsca pochówku bohatera - Franciszka Piątkowskiego, zamordowanego w październiku 1939 roku przez Niemców. W sobotę po południu w lesie odnaleziono szczątki i list w butelce. Nasz reporter Marcin Doliński był na miejscu i zna szczegóły.
- Udało się, jest to nasz wielki sukces, ale też i sukces rodzin, które czekają na tych zamordowanych, ponieważ nikt nie może domknąć swojej historii, nikt nie może postawić kropki nad „i”, jeżeli tego swojego bliskiego nie pochowa, jeżeli nie będzie miał go na cmentarzu - mówi Marcin Sochoń, wiceprezes Stowarzyszenia Wizna 1939. - Będziemy badać, czy to jest Franciszek, czy nie. Będziemy badać, kto to jest w ogóle, bo to też jest nasz obowiązek, żeby po pierwsze to odnaleźć, a po drugie wykonać badania.
Poszukiwania trwały długo. Powstał film „Las Tajemnic”. Franciszek Piątkowski był jednym z jego bohaterów. - Czuję się, można powiedzieć, w jakimś sensie spełniony. Udało się. Czułem, że to się uda. Miejmy nadzieję, że postawiliśmy tę kropkę nad „i” dla całej rodziny, że w końcu Franciszek wróci tam, gdzie powinien wrócić, gdzie jego ojciec pragnął. Rodzinna opowieść była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Pani Maria w końcu, jako ostatnia już siostra, będzie mogła swojego pierwszego brata pochować - mówił Kazimierz Woźniak, prezes Fundacji Ocalić Pamięć.
- Teraz ze znalezionych szczątków zostanie pobrane DNA, a butelka z listem musi być otwarta w warunkach laboratoryjnych.