Tysiące kibiców dadzą się porwać emocjom na finale Pucharu Polski. Co ma w sobie piłka nożna?
- Dostarcza wielu emocji i daje poczucie wspólnoty, między innymi dlatego świat kocha piłkę nożną - mówi bydgoski psycholog społeczny, dr Remigiusz Koc.
Emocji nie zabraknie w środę na stadionie przy ul. Gdańskiej w Bydgoszczy, gdzie Zawisza zagra o finał Pucharu Polski. Bydgoski klub zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Na trybunach zasiądzie 20 tys. osób. Na całym świecie sportowcom tej dyscypliny kibicują prawie 4 miliardy fanów.
- Piłka nożna to globalny fenomen - przyznaje psycholog, dr Remigiusz Koc. - Trudno wskazać inne dyscypliny, które gromadzą po 80-100 tysięcy kibiców na stadionach, a więc ta zbiorowość, ten rytuał - one mają istotne znaczenie w przeżywaniu bardzo silnych emocji. Poza tym to sport, którego uczymy się od naszych dziadków, rodziców. Starsze pokolenia pamiętają pewnie Kazimierza Deynę czy Zbigniewa Bońka. Nasze pokolenie obserwuje Roberta Lewandowskiego, a następne być może choćby Oskara Pietruszewskiego. W każdej generacji, w każdym kraju są gwiazdy, które ogniskują uwagę. Jeszcze jedna rzecz jest znamienna: piłka nożna to dyscyplina bardzo dostępna. To wszystko sprawia, że jest wszechobecna i łatwo wchodzi do mediów - dodaje.
Półfinałowy mecz Zawisza Bydgoszcz - Górniki Zabrze już w środę, 8 kwietnia o godzinie 18.