Dróżniczka: „To była chwilowa nieuwaga, zmęczenie". Proces w sprawie tragedii w Aleksandrowie Kujawskim
Ruszył proces dróżniczki oskarżonej o spowodowanie śmiertelnego wypadku na przejeździe kolejowym w Aleksandrowie Kujawskim.
Jak informowaliśmy na antenie Polskiego Radia PiK, do tragedii doszło w maju ubiegłego roku. Samochód dostawczy wjechał na przejazd kolejowy przy podniesionych rogatkach i zderzył się z nadjeżdżającym pociągiem osobowym. 43-letni kierowca zginął na miejscu.
- Oskarżona przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, złożyła obszerne wyjaśnienia, wyraziła bardzo głęboką skruchę - mówi Mariusz Ciechanowski, Prokurator Rejonowy w Aleksandrowie Kujawskim. - Stwierdziła, że bardzo wiele lat pracuje na kolei, ale nigdy nie zdarzyła się jej taka sytuacja. Uważa, że być może było to spowodowane chwilową nieuwagą, zmęczeniem, sugestią tego, że między dwoma pociągami, które były zaplanowane do przejazdu przez te rogatki, przejeżdżał jeszcze tzw. skład techniczny
Prokuratura postawiła zarzuty nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku i nieumyślnego sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym. Kobiecie grozi do ośmiu lat więzienia.
Jak informuje TVP3 Bydgoszcz, która jako pierwsza podała informacje o rozpoczęciu procesu, oskarżona złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze, jednak został on odrzucony przez pełnomocnika rodziny ofiary wypadku. Kolejne rozprawy w tej sprawie odbędą się w przyszłym tygodniu. Zostaną przesłuchani świadkowie.