Przypominamy sprawę zaginięcia Joanny Zawadzkiej. Minęło 29 lat [Temat Tygodnia PR PiK]
To jedna z najbardziej tajemniczych spraw - mówią policjanci o zniknięciu Joanny Zawadzkiej z Kikoła. To już 29 lat, a po młodej kobiecie wciąż nie ma śladu. Nic nie przyniosły wysiłki śledczych i rodziny...
Był luty 1997 roku. 19-letnia Joanna Zawadzka, matka kilkumiesięcznej córeczki, wyszła z domu zaledwie na chwilę i już nigdy nie wróciła. Zrozpaczeni rodzice szukali jej wszędzie, także z pomocą mediów.
To fragmenty wypowiedzi rodziców dla Polskiego Radia PiK z 1998 roku.
- Bardzo dużo działaliśmy na własną rękę. Przeszukiwaliśmy między innymi te tereny, gdzie, jak podejrzewaliśmy, Joanna mogła zaginąć... - Mnie się dwa razy śniła. Raz, że już nie żyje...
Do zdesperowanych rodziców pisali w tym czasie rzekomi jasnowidze, wróżbici i naciągacze.
Policja, jak twierdzi rzeczniczka prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy mł. insp. Monika Chlebicz, zrobiła już wszystko, co mogła zrobić. Prowadzono także dodatkowe, pozarutynowe poszukiwania, które jednak nie przyniosły żadnego rezultatu.
- Więcej na ten temat w reportażu Żanety Walentyn pt. „Po omacku” dziś po godz. 16.30 w audycji „Popołudnie z reportażem”.
