Najpierw zagryzione kangury i muflon, teraz daniele. Atak wilków na zieloną szkołę?
Dramatyczna historia w zielonej szkole w Goreniu pod Włocławkiem. Do szkolnego minizoo wdarły się drapieżniki i zagryzły mieszkające tam daniele. Wszystko przemawia za tym, że był to atak wilków.
To nie pierwsza taka historia w Goreniu. Tuż przed Bożym Narodzeniem zagryzionych zostało pięć kangurów i muflon. Zdjęcia z monitoringu były niewyraźne, wersja oficjalna: „to nie były wilki, tylko zdziczałe psy”.
Teraz łupem padły daniele. Są wyraźne ślady i tropy. Leśnicy nie mają wątpliwości: „To wilki”. Ruszyło postępowanie, prowadzone przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Jeśli potwierdzi, że to „wilcza robota”, zielona szkoła będzie miała szansę na wypłatę odszkodowania.
Wilki są w Polsce pod ochroną, ale mamy ich już ponad 5 tysięcy - najwięcej w powojennej historii. Gatunek nie jest zagrożony. Myśliwi, leśnicy i większość naukowców postulują niewielki, kontrolowany odstrzał. Urząd Gminy Baruchowo ostrzega mieszkańców. Na profilu wójt Joanny Gawłowskiej na Facebooku ukazał się apel o ostrożność, zamykanie zwierząt na noc w budynkach i niewypuszczanie psów.