Czasem kręcą kółka, żeby rozbić dużą krę na rzece. Lodołamacze dotarły do Torunia [zdjęcia]
Kolejny dzień trwa akcja lodołamania na Wiśle. Lodołamacze, po minięciu w piątek Bydgoszczy i dotarciu do Solca Kujawskiego, w sobotę na dalszym odcinku kruszyły i rozbijały pokrywę lodową aż do Torunia. W niedzielę koniec akcji.
- Akcja przebiega sprawnie, w dobrym tempie - mówił kriolog prof. Bogusław Pawłowski, który akcję obserwował na pokładzie jednego z lodołamaczy. - W tym rejonie rzekę pokrywa lód, który powstał stosunkowo niedawno temu. Jego grubość sięga 20-25 cm, najwięcej do około 30 cm. Jedynie przy brzegach lód może być grubszy.
Jak informują Wody Polskie, po akcji Tygrys, Rekin, Orka, Foka spłyną do portu Zimowego w Toruniu i będą czekały na odpowiedni stan wody i powrót do bazy w Przegalinie.
Prof. Pawłowski podkreślił, że „lodołamanie przebiega sprawnie, chociaż czasami lodołamacze muszą kręcić kółka na rzece, żeby rozbić jakieś pole lodowe na mniejsze”. Pokrywa lodowa w górę rzeki sięga za Toruń, pomiędzy mostem autostradowym i ujściem Drwęcy. Dalej, w górę rzeki do Zbiornika Włocławskiego, Wisła nie jest pokryta lodem.
- Do rozbicia pozostał jeszcze 3-kilometrowy odcinek pokrywy lodowej - powiedział w niedzielne przedpołudnie Polskiemu Radiu PiK Tomasz Skowroński, kapitan jednej z jednostek biorących udział w akcji.
Mieszkańcy naszego regionu na trasie akcji chętnie przyglądali się pracy lodołamaczy.
Więcej w relacji Tatiany Adonis - poniżej.