Prezydent zawetował tzw. ustawę łańcuchową. Komentarz Izabeli Szolgini w „Rozmowie Dnia" PR PiK
Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał tak zwanej „ustawy łańcuchowej", która miała wprowadzić zakaz trzymania psów na uwięzi i przygotował własne rozwiązania. Jak odebrali to ci, którzy na co dzień opiekują się zwierzętami? O tym w „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK, Maciej Wilkowski rozmawiał z Izabellą Szolginią, dyrektor bydgoskiego Schroniska dla Zwierząt oraz prezes kujawsko-pomorskiego oddziału OTOZ Animals.
Izabella Szolginia mówiła między innymi: - Nie należy wyważać otwartych drzwi. Są kraje, które taką ustawę wprowadziły z sukcesem i nikt się nie burzy, nikt nie mówi, że się utrudnia życie rolnikom, to przeważnie oni trzymają te zwierzaki na łańcuchach. Jeżeli są państwa, które wprowadziły taki zakaz, i to funkcjonuje, to należy się dobrze temu przyjrzeć i wprowadzić u nas.
- W latach 60., na okładce czasopisma dla dzieci „Świerszczyk" - widziałam na własne oczy - była buda i pies na łańcuchu. Chodzi o to, żeby ludzie mieli od początku inne nastawienie do zwierząt. Wszystko zależy od człowieka, od wychowania. Skoro człowiek nie wyniesie wiedzy z domu, to niech ją wyniesie z lekcji: czym jest kot, pies, czym jest żywa istota. I na tym to by się zasadzało. Nie byłoby wtedy żadnej dyskusji i prezydent podpisałby taką ustawę.
Izabella Szolginia stwierdziła, że można trochę zmodyfikować przepisy, jeżeli chodzi o proponowane powierzchnie kojców. - Skoro te powierzchnie były - niby - kością niezgody, chociaż mnie się wydaje, że to jest pretekst polityczny, a ja nie chcę wchodzić w politykę, ponieważ zwierzęta powinny być a priori apolityczne. Wierzę w to, że we wszystkich opcjach politycznych są ludzie, którzy mieszkając na wsi, czy będąc rolnikami mają psy i dobrze traktują zwierzęta (...).
Cała rozmowa jest niżej, wcześniejsze zamieszczamy: TUTAJ