Bezpieczeństwo energetyczne kraju w ich rękach. Górnicy z Pomorza i Kujaw świętują [zdjęcia]
Górnicy z naszego regionu obchodzili dziś barbórkę. Pracownicy Inowrocławskich Kopalń Soli ubrani w odświętne mundury przemaszerowali ulicami Mogilna i Inowrocławia. Delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem swojej patronki świętej Barbary.
Barbórkowa tradycja zarówno w Inowrocławiu, jak i w Mogilnie ma swoją kilkusetletnią historię.
- Tradycje związane z solarstwem na ziemi kujawskiej kultywujemy każdego dnia, a szczególnie teraz, w dzień Świętej Barbary. Świętowanie wiąże się z przemarszem górniczym, ze śniadaniem górniczym - mówi Marek Jakubiak, kierownik Wydziału Robót Górniczych KS i Podziemnych Magazynów Ropy i Paliw w Górze.
- Kobiety coraz chętniej wstępują w tak zwany górniczy stan, jest nas coraz więcej. Na co dzień zajmuję się kontrolą i nadzorem nad eksploatacją soli w Kopalni Soli Mogilno... - mówi Alicja Swebodzińska, nadsztygar d.s. górniczych, kierownik działu Górniczego Kopalni Soli Mogilno.
Wojciech Kotlarek, prezes zarządu Inowrocławskich Kopalń Soli Solino jest absolwentem Wydziału Wiertniczo-Naftowego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, rocznik 1988.
- Całe moje życie to ropa, poszukiwanie bazy paliw - mówi - Obecnie moim głównym zadaniem jest zapewnianie bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Jak dodaje Wojciech Kotlarek, inowrocławskie kopalnie to dwa obszary: kawerny magazynowe i kawerny eksploatacyjne. - Kawerny eksploatacyjne służą do wydobywania solanki, a tawerny magazynowe do przechowywania ropy naftowej i oleju napędowego. Gdy Orlen, nasz właściciel zażyczy sobie, abyśmy wydali ropę naftową czy olej napędowy do rafinerii, wydajemy. Jesteśmy bardzo ważnym elementem w bezpieczeństwie energetycznym kraju - podkreśla prezes zarządu Inowrocławskich Kopalń Soli Solino.
- Jestem dumny i mam zaszczyt prowadzić spółkę, w której jest tak wielu górników jest świetnie przygotowanych merytoryczni, są profesjonalni i do dyspozycji w każdej chwili. Pracują wspaniale. Życzylibyśmy sobie bezpieczeństwa, aby każdy dzień kończył się tym, że wracamy do naszych rodzin i zadowolenia z realizacji różnych pomysłów i projektów.
Więcej w relacji Marcina Glapiaka.