Jak Węgrzy komentują pobyt w ich kraju polskich polityków, którzy w Polsce mają postawione prokuratorskie zarzuty? Czy węgierska opozycja wygra wybory i zakończą się wieloletnie rządy Viktora Orbana?
Gościem Macieja Wilkowskiego w porannej „Rozmowie Dnia" był dr hab. Mitrovits Miklós, prof. uczelni z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
- Lengyelek. Tak Węgrzy nazywają Polaków. To słowo pochodzi od nazwy plemienia Lędzian. Żyli na terenach dzisiejszej Małopolski, blisko granicy Węgier. Lędzianie handlowali z Węgrami - opowiada dr hab. Mitrovits Miklós. - Nasza wspólna relacja jest unikalna w skali światowej. Chyba nie ma takich dwóch wspólnot, które od tysiąca lat żyją w przyjaźni. Oczywiście czasami były też spory, nawet wojenne.
Czy nadchodzące wybory mają szansę zmienić układ władzy na Węgrzech?
- Od 2010 roku, gdy Viktor Orban przejął władze, nigdy nie istniała taka opozycyjna partia, która miałaby szansa wygrać wybory. Teraz to się zmieniało. Ugrupowanie Petera Magyara w bardzo szybko zyskało olbrzymie poparcie - mówi dr hab. Mitrovits Miklós. - Czy wygra kwietniowe wybory na Węgrzech? Wygląda na to, że tak. Ale zostało jeszcze dużo czasu.
Podczas „Rozmowy Dnia" nie zabrakło też pytań o przebywających na Węgrzech polityków, którzy w Polsce mają postawione prokuratorskie zarzuty.
- To bardzo utrudnia relacje polsko-węgierskie. Peter Magyar potwierdził publicznie, że jeśli przejmie władze, nowy rząd na pewno anuluje azyl polityczny Marcina Romanowskiego i ewentualnie Zbigniew Ziobry, gdyby o taki wystąpił - twierdzi naukowiec z UKW.
Do bulwersującego zdarzenia doszło na cmentarzu przy ul. Marulewskiej w Inowrocławiu. Opisał je na Facebooku Szymon Łepski, zastępca prezydenta miasta.
Czy lokalna profilaktyka nadąża za rzeczywistością? To jeden z tematów poruszanych w Toruniu, podczas narady gminnych koordynatorów zajmujących się uzależnieniami…
Mamy pierwszy stopień zagrożenia suszą hydrologiczną na Noteci. Poziom wody waha się od 250 centymetrów w części skanalizowanej rzeki do zaledwie 23 centymetrów…
W chwili tragedii dziewczynka była pod opieką matki i ojca. To Przemysław P. wszedł na cudzy płot, by zerwać owoce. Konstrukcja uderzyła 5-latkę. Dziewczynka…