Strażacy cały czas prowadzą działania związane z pożarem na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego. W niedzielę (5 stycznia) w ogniu stanęła hala magazynowa firmy produkującej opakowania tekturowe. Nikt nie ucierpiał, ale dogaszanie może potrwać nawet do wtorku.
W nocy z niedzieli na poniedziałek w akcję zaangażowanych było około 50 ratowników, podobna liczba strażaków pracuje na miejscu od rana. – To była trudna akcja – podkreślają.
– Duża powierzchnia objęta pożarem, na szczęście udało się znaczną część uratować, zostały wydzielone strefy pożarowe, które nie dopuściły do rozprzestrzenienia się pożaru na kolejne [przestrzenie]. Aura, marznące opady deszczu, dużo wody, która przymarzała, trzeba było bardzo uważać, żeby się nie poślizgnąć. Konstrukcja dachu uległa zawaleniu. Materiał palny został przez ten dach przygnieciony – mówi kpt. Marcin Łyszcz, zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 4.
– Działania cały czas trwają, są zarzewia ognia, próbujemy się do nich dostać. Ciężki sprzęt jest tutaj konieczny – koparki, ciężkie nożyce, podnośniki, które muszą utorować nam drogę do tych zarzewi ognia, bo nie jesteśmy w stanie fizycznie podejść tam, szczególnie, że są tu elementy konstrukcji, które są niestabilne - tłumaczy mł. bryg. Marcin Zwolenkiewicz, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy.
Pracownicy zakładu w porę opuścili teren objęty pożarem i nikt z nich nie został poszkodowany. W zawiązku z pożarem inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy przeprowadzili badania stanu powietrza. Pomiary nie wykazały obecności substancji niebezpiecznych. Przyczyny i okoliczności powstania pożaru wyjaśnia policja.
Walka z ogniem trwa od niedzieli Do pożaru doszło w niedzielę wczesnym popołudniem. - Wieczorem część zastępów wróciła do jednostek w celu regeneracji sił. Na miejsce dotarła podmiana - przekazali w poniedziałek rano strażacy z Bydgoszcz998.
– Pożar został opanowany, ogień nie rozprzestrzenia się na pozostałą część hali porozdzielanej ścianami przeciwpożarowymi. Jednak w części objętej akcją gaśniczą co pewien czas różnych miejscach pojawiają się zarzewia ognia – informował w niedzielę wieczorem st. kpt. Karol Smarz, rzecznik prasowy bydgoskiej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.
- Spłonęło około 2000 m kw. powierzchni budynku. Pozostałe około 6000 m kw. pozostało nienaruszone - podali strażacy.
Z obiektu udało się usunąć dwa zbiorniki z chlorowodorkiem sodu o pojemności po tysiąc litrów każdy, zanim mógł objąć je ogień. W akcję gaśniczą w kulminacyjnym momencie było zaangażowanych 57 zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego z Torunia.
Nie stwierdzono zanieczyszczenia powietrza
– Na miejsce jedzie specjalny sprzęt Wojewódzkiego Inspektoratu Środowiska, aby badać ewentualne zanieczyszczenie powietrza. Uspokajam. Na ten moment nie stwierdzono zagrożenia. Gdyby sytuacja się zmieniała, będziemy informować na bieżąco – napisał w niedzielę na Facebooku Michał Sztybel, wojewoda kujawsko-pomorski.
– Informację o pożarze otrzymaliśmy krótko po godzinie 13:00 i natychmiast zostały dysponowane zastępy, obecnie mamy 42 na miejscu - relacjonowała krótko po rozpoczęciu akcji st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, rzecznik prasowa kujawsko-pomorskiej Państwowej Straży Pożarnej. - Powierzchnia hali, która ulega w tym momencie spaleniu, sięga 100 na 40 metrów. To jest informacja na te chwilę. Natomiast 1/4 tej hali jest teraz broniona przez strażaków, ta część administracyjna. Na pewno w ogniu stoi część produkcyjno-magazynowa hali. Dodam, że w niej produkowane były papierowe kartony. Stąd też nagromadzona duża ilość materiałów palnych – mówiła.
– Część tych materiałów była magazynowana, ale w tej hali również była prowadzona produkcja. Z pierwszych informacji, które będą jeszcze wielokrotnie weryfikowane, wynika, że w hali nie powinno być nikogo. Pracownicy zakładu, który mogliby znajdować się wewnątrz, zdołali opuścić halę jeszcze przed zagrożeniem – dodała Jarocka-Krzemkowska.
– Do naszych głównych zadań należy przede wszystkim zabezpieczenie tego terenu i kierowanie ruchem na pobliskich skrzyżowaniach, żeby kierowcy nie przejeżdżali tędy i służby miały łatwy dojazd. Druga rzecz to fakt, że akcja gaśnicza potrwa jeszcze kilka godzin i dopiero wtedy policjanci będą mieli udostępniony ten teren, żeby wykonać kolejne czynności, już procesowe. Z pewnością też będą przeprowadzone oględziny z udziałem biegłego z dziedziny pożarnictwa. Jego opinia będzie kluczowa, co do wyjaśnienia przyczyn zaistnienia tego pożaru – mówiła kom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy.
Jest oświadczenie firmy Firma MMP Neupack Polska Sp. z o.o opublikowała komunikat na swoich mediach społecznościowych. Możemy w nim wyczytać, że żaden pracownik nie ucierpiał w pożarze. Przedstawiciele dziękują służbą za akcję gaśniczą. Na szacowanie strat jest jeszcze za szybko. Pełne oświadczenie znajduje się poniżej:
Szanowni Państwo,
W dniu dzisiejszym doszło do pożaru w naszym magazynie surowca przy ul. Petersona 15 w Bydgoszczy.
Straż Pożarna natychmiast podjęła działania gaśnicze. Działania te umożliwiły ograniczenie skali pożaru, dzięki czemu ogień nie rozprzestrzenił się poza obszar magazynu surowca do produkcji.
Priorytetem dla nas jest zdrowie i bezpieczeństwo naszych pracowników oraz osób przebywających w pobliżu. Personel został ewakuowany zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa. Żaden pracownik nie ucierpiał w tym zdarzeniu.
Dziękujemy służbom ratunkowym za ich szybkie i profesjonalne działania.
Obecnie nie jesteśmy w stanie precyzyjnie ocenić strat ani wpływu tego zdarzenia na działalność firmy, ale zapewniamy, że podejmujemy wszelkie kroki, by jak najszybciej wrócić do normalnego funkcjonowania. O dalszym rozwoju sytuacji będziemy informować na bieżąco.
Prosimy o wyrozumiałość w tej trudnej dla nas chwili. Dziękujemy otrzymywane wyrazy wsparcia.
Z poważaniem,
Zespół MMP