Wtorek, 20 sierpnia 2019 r.   Imieniny: Bernarda, Samuela, Sobiesława
Ciężarówka zablokowała pas ruchu na A1, między Kowalem i Włocławkiem, w kierunku Gdańska. Trwa wymiana koła w pojeździe
Ciężarówka zablokowała pas ruchu na A1, między Kowalem i Włocławkiem, w kierunku Gdańska. Trwa wymiana koła w pojeździe
Ciężarówka zablokowała pas ruchu na A1, między Kowalem i Włocławkiem, w kierunku Gdańska. Trwa wymiana koła w pojeździe
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
2017-07-26, 10:13 Magda Jasińska

Hanna Leniec

Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Bydgoszczanka, drugi oficer jachtu Katharsis II, kobieta z pasją i misją.

"Jako jedyna z żeńskiej części załogi brałam udział we wszystkich rejsach wyprawowych Katharsis II. Świetnie się dogaduję z mężczyznami, ale wydaje mi się, że kobiety łagodzą obyczaje i ich obecność dobrze to wpływa na relacje zewnątrz załogowe..."


W środę, 26 lipca 2017 – o godz. 18.10
W tej chwili czuje się Pani bydgoszczanką czy warszawianką?
- Chyba zawsze będę się czuła bydgoszczanką, tu się urodziłam i wychowałam i do tego miejsca jestem najbardziej przywiązana. Ale teraz dobrze się czuję w Warszawie, w której mieszkam. Normalnie najwięcej czasu spędzam jednak na morzu, nie licząc tego feralnego roku kiedy muszę być na lądzie. Zwykle jestem osiem - dziewięć miesięcy na morzu, a resztę czasu spędzam na lądzie.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Kiedy ta wielka woda zawróciła Pani w głowie?
- Oj dawno temu. Najpierw była mała woda – jeziora. Jestem wychowanką Funki, do której jeździłam najpierw jako uczestnik, potem jako instruktor. Było mi cudownie na jeziorach, ale chciałam zdobywać kolejne stopnie żeglarskie i wymogiem był staż morski. Tak się na tym morzu znalazłam. Popłynęłam, dotknęłam, zobaczyłam i poczułam – zakochałam się w tej wielkiej wodzie.

Pamięta Pani swój pierwszy rejs po morzu?
- Oczywiście... Pierwszy raz byłam na Bałtyku mając 15 lat. To było moje marzenie. Był to rejs do Szwecji, załogę stanowili moi rówieśnicy, więc od razu wpadłam w grupę młodych ludzi. Było trochę sztormowo, słonecznie i nawet mieliśmy mgłę a mój kolega przez całą wachtę musiał nadawać sygnał mgłowy, aby ostrzec inne jednostki, że nasz jacht jest niedaleko.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Czy spotkanie z kapitanem Mariuszem Koperem i jachtem Katharsis to ważny punkt w Pani życiu?
- Tak, przełomowy. Poznaliśmy się na Santorini, gdzie Mariusz dopłynął po domknięciu pętli dookoła świata na swoim poprzednim jachcie i szykował się do regat przez Atlantyk. Szukał załogi i zaproponował mi żebym dołączyła. Rejs przez Atlantyk był jednym z moich żeglarskich marzeń, a do tego były to jeszcze regaty, więc się długo nie zastanawiałam.

Jest Pani jedyną kobietą na jachcie?
- Nie, ale jako jedyna z żeńskiej części załogi brałam udział we wszystkich rejsach wyprawowych Katharsis II. Świetnie się dogaduję z mężczyznami, ale wydaje mi się, że kobiety łagodzą obyczaje i ich obecność dobrze to wpływa na relacje zewnątrz załogowe.

To niedługo minie 8 lat odkąd Pani pływa na Katharsis.
- Tak i to jest świetna przygoda oraz wspaniała szkoła życia.

A czy ostatni rok , kiedy dowiedziała się Pani o chorobie też był przygodą?
- Bardziej było to jedno z kolejnych wyzwań.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Podczas rutynowych badań dowiedziała się Pani że jest chora...
- Przed planowaną wyprawą dookoła Antarktydy, wykonywałam rutynowe badania i wtedy dowiedziałam się, że mam guza w piersi. A potem po kolejnych badaniach, że jest to nowotwór złośliwy.

Ale to nie wyrok...
- To prawda, jeżeli jest odpowiednio wcześnie postawiona diagnoza to mamy znacznie większe szanse żeby wyzdrowieć.

To było wczesne stadium?
- Wczesne, chociaż u młodych kobiet jeśli pojawiają się nowotwory mogą być bardziej agresywne i dużo szybciej atakują. Tym bardziej w młodym wieku należy stosować profilaktykę.

To było badanie USG?
- Tak. Podczas badania USG, lekarz zauważył zmianę i powiedział, że trzeba ją sprawdzić. Wówczas nie spodziewałam się, że to może być nowotwór.

I dopiero przy biopsji wyszło?
- Tak. To poszło bardzo szybko. Dzwoniłam do lekarzy i prosiłam o szybki termin mówiąc, że za dwa tygodnie jadę na koniec świata i wracam za parę miesięcy. Miałam szczęście, że te terminy się znalazły. Od wyniku biopsji wszystko potoczyło się bardzo szybko. Przeszłam operację wycięcia guza, potem chemioterapię a obecnie poddawana jestem naświetlaniom.

Ale na koniec świata jednak na razie Pani nie wyjechała.
- No nie, ten koniec świata musi jeszcze na mnie poczekać.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
W tej Pani historii urzeka mnie to, że chce Pani się dzielić swoimi przejściami.
- Kiedy zaczęłam przez to wszystko przechodzić, to zdałam sobie sprawę jak mało o tym wiem. Często pokutuje u nas przeświadczenie, że diagnoza raka piersi to wyrok. Wydaje się nam także, że przechodzenie przez tą chorobę oznacza wyłączenie z normalnych zajęć. A tak wcale nie jest.

Pani żyje z kalendarzem w ręku.
- Dokładnie tak. Początkowo myślałam, że teraz dużo czasu spędzę w domu, nadrobię zaległości książkowe i filmowe, a tu nic z tego.

Jednak nie wytrzymała Pani i pojechała na jacht.
- Już w grudniu, w kilka dni po operacji pojechaliśmy do Kapsztadu na jacht, żeby spotkać się załogą. Chciałam zobaczyć się z ludźmi, którym przez swoją chorobę wywróciłam życiowe plany. Zobaczyliśmy się i poczułam dobrą energię.

W grudniu – z rocznym opóźnieniem wypływacie bić rekord?
- Taki jest nasz plan. 28 lipca mam ostatnie naświetlania na onkologii, a następnego dnia ruszamy już na jacht. Będą to będą na razie trzy tygodnie spokojnego żeglowania i regenerowania sił. Ale na początku października wracamy na jacht, żeby go przeprowadzić z Seszeli do Kapsztadu. To już będzie trudny rejs a dla mnie test przed wyprawą dookoła Antarktydy i planowanym biciem rekordu. Dla mnie nie jest jednak najważniejsze bicie rekordu. Istotne jest samo opłynięcie Antarktydy po jej wodach, czyli to o czym rozmawiamy i marzymy od kilku lat.

Zobacz także

2019-08-16, godz. 12:00 Basia Gałaj Autorka projektu „Nieopowiedziane 39-45”. Kompozytorka i producentka. Bydgoszczanka od wielu lat mieszkająca w Stanach Zjednoczonych. Absolwentka Berkeley Co ... » więcej 2019-08-10, godz. 16:13 Adela Konop Bydgoszczanka, wokalistka, pedagog, również kociara. Laureatka Grand Prix Ladies' Jazz Festival 2018 roku. Bardzo lubię wyzwania. Działa to na mnie w ten sp ... » więcej 2019-08-02, godz. 12:50 Emilia Pawłowska Młoda wokalistka, która jest u progu swojej kariery. Jej pierwsza płyta „Czas nas uczy pogody” zawiera najbardziej znane polskie piosenki m.in. wykonywane pr ... » więcej 2019-07-26, godz. 16:51 Wojciech Kwapisz Pomysłodawca cyklu płyt Krzysztof Komeda w Polskim Radiu „Fenomen Komedy polega na tym, że on zorientował się, że najbardziej mu leży komponowanie muzyki fil ... » więcej 2019-07-19, godz. 13:46 Łukasz Pawlik Pianista, wiolonczelista, kompozytor. Niedawno ukazała się kolejna jego płyta w międzynarodowym składzie wykonawczym „Long Distance Connections” z Mike'm Ste ... » więcej 2019-07-12, godz. 18:03 Sasha Strunin Wokalistka, w 2007 r. reprezentowała Polskę na konkursie Eurowizji, ostatnimi laty przechodzi pewną metamorfozę. Niedawno ukazała się jej najnowsza płyta - „ ... » więcej 2019-07-04, godz. 17:22 Jolanta Wagner Sopran, solistka między innymi Opery Nova w Bydgoszczy, współpracująca z Operą Narodową, Operą Śląską. Wcielała się w postaci Halki, Lady Makbet czy Cześniko ... » więcej 2019-06-30, godz. 11:26 Wojciech Staroniewicz Saksofonista jazzowy, kompozytor i aranżer „Może w ostatnim okresie byłem. Bez wątpienia płyta autorska jest zapisem jakiejś prawdy, stanu ducha w okresie, k ... » więcej 2019-06-21, godz. 17:55 Michał Kowalonek Wokalista, niedawno ukazała się jego autorska płyta „O miłości w czasach powstania”, były wokalista zespołu Myslovitz. Nawet gdyby to była idealna i świetna ... » więcej 2019-06-14, godz. 06:35 Piotr Baron Muzyk, kompozytor, saksofonista, aranżer. Niedawno ukazała się jego płyta „Wodecki jazz”. „Mam ten nieprawdopodobny komfort, że lubię swoją pracę. Mam nadzie ... » więcej
12345