Poniedziałek, 17 grudnia 2018 r.   Imieniny: Olimpii, Lazarza, Floriana
Ruch wahadłowy na obwodnicy Świecia nad Wisłą (14 km)
Ruch wahadłowy na obwodnicy Świecia nad Wisłą (14 km)
Ruch wahadłowy na obwodnicy Świecia nad Wisłą (14 km)
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
2017-07-26, 10:13 Magda Jasińska

Hanna Leniec

Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Bydgoszczanka, drugi oficer jachtu Katharsis II, kobieta z pasją i misją.

"Jako jedyna z żeńskiej części załogi brałam udział we wszystkich rejsach wyprawowych Katharsis II. Świetnie się dogaduję z mężczyznami, ale wydaje mi się, że kobiety łagodzą obyczaje i ich obecność dobrze to wpływa na relacje zewnątrz załogowe..."


W środę, 26 lipca 2017 – o godz. 18.10
W tej chwili czuje się Pani bydgoszczanką czy warszawianką?
- Chyba zawsze będę się czuła bydgoszczanką, tu się urodziłam i wychowałam i do tego miejsca jestem najbardziej przywiązana. Ale teraz dobrze się czuję w Warszawie, w której mieszkam. Normalnie najwięcej czasu spędzam jednak na morzu, nie licząc tego feralnego roku kiedy muszę być na lądzie. Zwykle jestem osiem - dziewięć miesięcy na morzu, a resztę czasu spędzam na lądzie.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Kiedy ta wielka woda zawróciła Pani w głowie?
- Oj dawno temu. Najpierw była mała woda – jeziora. Jestem wychowanką Funki, do której jeździłam najpierw jako uczestnik, potem jako instruktor. Było mi cudownie na jeziorach, ale chciałam zdobywać kolejne stopnie żeglarskie i wymogiem był staż morski. Tak się na tym morzu znalazłam. Popłynęłam, dotknęłam, zobaczyłam i poczułam – zakochałam się w tej wielkiej wodzie.

Pamięta Pani swój pierwszy rejs po morzu?
- Oczywiście... Pierwszy raz byłam na Bałtyku mając 15 lat. To było moje marzenie. Był to rejs do Szwecji, załogę stanowili moi rówieśnicy, więc od razu wpadłam w grupę młodych ludzi. Było trochę sztormowo, słonecznie i nawet mieliśmy mgłę a mój kolega przez całą wachtę musiał nadawać sygnał mgłowy, aby ostrzec inne jednostki, że nasz jacht jest niedaleko.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Czy spotkanie z kapitanem Mariuszem Koperem i jachtem Katharsis to ważny punkt w Pani życiu?
- Tak, przełomowy. Poznaliśmy się na Santorini, gdzie Mariusz dopłynął po domknięciu pętli dookoła świata na swoim poprzednim jachcie i szykował się do regat przez Atlantyk. Szukał załogi i zaproponował mi żebym dołączyła. Rejs przez Atlantyk był jednym z moich żeglarskich marzeń, a do tego były to jeszcze regaty, więc się długo nie zastanawiałam.

Jest Pani jedyną kobietą na jachcie?
- Nie, ale jako jedyna z żeńskiej części załogi brałam udział we wszystkich rejsach wyprawowych Katharsis II. Świetnie się dogaduję z mężczyznami, ale wydaje mi się, że kobiety łagodzą obyczaje i ich obecność dobrze to wpływa na relacje zewnątrz załogowe.

To niedługo minie 8 lat odkąd Pani pływa na Katharsis.
- Tak i to jest świetna przygoda oraz wspaniała szkoła życia.

A czy ostatni rok , kiedy dowiedziała się Pani o chorobie też był przygodą?
- Bardziej było to jedno z kolejnych wyzwań.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Podczas rutynowych badań dowiedziała się Pani że jest chora...
- Przed planowaną wyprawą dookoła Antarktydy, wykonywałam rutynowe badania i wtedy dowiedziałam się, że mam guza w piersi. A potem po kolejnych badaniach, że jest to nowotwór złośliwy.

Ale to nie wyrok...
- To prawda, jeżeli jest odpowiednio wcześnie postawiona diagnoza to mamy znacznie większe szanse żeby wyzdrowieć.

To było wczesne stadium?
- Wczesne, chociaż u młodych kobiet jeśli pojawiają się nowotwory mogą być bardziej agresywne i dużo szybciej atakują. Tym bardziej w młodym wieku należy stosować profilaktykę.

To było badanie USG?
- Tak. Podczas badania USG, lekarz zauważył zmianę i powiedział, że trzeba ją sprawdzić. Wówczas nie spodziewałam się, że to może być nowotwór.

I dopiero przy biopsji wyszło?
- Tak. To poszło bardzo szybko. Dzwoniłam do lekarzy i prosiłam o szybki termin mówiąc, że za dwa tygodnie jadę na koniec świata i wracam za parę miesięcy. Miałam szczęście, że te terminy się znalazły. Od wyniku biopsji wszystko potoczyło się bardzo szybko. Przeszłam operację wycięcia guza, potem chemioterapię a obecnie poddawana jestem naświetlaniom.

Ale na koniec świata jednak na razie Pani nie wyjechała.
- No nie, ten koniec świata musi jeszcze na mnie poczekać.
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
Hanna Leniec w Polskim Radiu PiK. Fot. Ireneusz Sanger
W tej Pani historii urzeka mnie to, że chce Pani się dzielić swoimi przejściami.
- Kiedy zaczęłam przez to wszystko przechodzić, to zdałam sobie sprawę jak mało o tym wiem. Często pokutuje u nas przeświadczenie, że diagnoza raka piersi to wyrok. Wydaje się nam także, że przechodzenie przez tą chorobę oznacza wyłączenie z normalnych zajęć. A tak wcale nie jest.

Pani żyje z kalendarzem w ręku.
- Dokładnie tak. Początkowo myślałam, że teraz dużo czasu spędzę w domu, nadrobię zaległości książkowe i filmowe, a tu nic z tego.

Jednak nie wytrzymała Pani i pojechała na jacht.
- Już w grudniu, w kilka dni po operacji pojechaliśmy do Kapsztadu na jacht, żeby spotkać się załogą. Chciałam zobaczyć się z ludźmi, którym przez swoją chorobę wywróciłam życiowe plany. Zobaczyliśmy się i poczułam dobrą energię.

W grudniu – z rocznym opóźnieniem wypływacie bić rekord?
- Taki jest nasz plan. 28 lipca mam ostatnie naświetlania na onkologii, a następnego dnia ruszamy już na jacht. Będą to będą na razie trzy tygodnie spokojnego żeglowania i regenerowania sił. Ale na początku października wracamy na jacht, żeby go przeprowadzić z Seszeli do Kapsztadu. To już będzie trudny rejs a dla mnie test przed wyprawą dookoła Antarktydy i planowanym biciem rekordu. Dla mnie nie jest jednak najważniejsze bicie rekordu. Istotne jest samo opłynięcie Antarktydy po jej wodach, czyli to o czym rozmawiamy i marzymy od kilku lat.

Zobacz także

2018-12-07, godz. 07:00 Antonina Krzysztoń Wokalistka, pieśniarka – Jej najnowsza płyta pt. "Pieczęć" niedawno pojawiła się na rynku. "To jest piękne, że mogę powiedzieć, że doświadczyłam łaski możliw ... » więcej 2018-12-03, godz. 17:34 Wojciech Kwapisz Znawca historii polskiego jazzu, pomysłodawca całej serii Polish Radio Jazz Archives. Od ponad 40 lat członek Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.. "Te nagran ... » więcej 2018-11-23, godz. 10:56 Alosza Awdiejew Bard, artysta estradowy, showman, zbieracz kawałów, językoznawca, wykształcony chórmistrz, formalnie emeryt, ale cały czas pracujący naukowo obecnie nad trud ... » więcej 2018-11-15, godz. 21:49 Andrzej Piaseczny Artysta, muzyk, wokalista, który niedawno wydał płytę pt. "25+" "Dzisiejszy świat wygląda tak, że słuchamy tylko singli, a ja jestem trochę staromodny i w da ... » więcej 2018-11-08, godz. 18:00 Mateusz Smoczyński Skrzypek jazzowy, kompozytor i » więcej 2018-11-02, godz. 13:50 Mariola Pryzwan Autorka wielu biografii m.in. Anny German, Ireny Jarockiej czy Anny Jantar. "Piszę książki tylko o tych, których kocham, więc znalazły się ukochane poetki, u ... » więcej 2018-10-26, godz. 01:19 Danuta Nowak Wokalistka zespołu Happy End, która po powrocie z emigracji reaktywowała zespół. "Happy End rzeczywiście jest to fantastyczne hasło na życie, bo zawirowań w ... » więcej 2018-10-18, godz. 14:39 Cheap Tobacco Krakowski zespół, który niedawno wydał swoją kolejną płytę zatytułowaną "Szum". Rozmawiamy z Natalią Kwiatkowską - wokalistką i Michałem Bigulakiem - basistą ... » więcej 2018-10-12, godz. 03:40 Lora Szafran i Bogdan Hołownia Lora Szafran i Bogdan Hołownia opowiadają o swojej najnowszej płycie koncertowej z piosenkami Warsa, Szpilmana i Wasowskiego. "Te piosenki gdzieś tam w naszy ... » więcej 2018-10-05, godz. 10:15 Piotr Salaber Kompozytor, pianista, dyrygent i pedagog m.in. Akademii Muzycznej w Bydgoszczy i Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. "Kiedy wypadła mi jedna realizacja ... » więcej
12345