Z dalekich wypraw...
Od początku roku 2020 proponujemy Państwu wyprawy w poszukiwaniu lądów bogatych w niecodzienne dźwięki. W każdą środę po 22.00 wkraczamy na pięciolinie, które zaprowadzą nas do źródeł muzyki, która może oczarować... albo zainteresować za sprawą geograficznego rodowodu... albo zatrzymać osobliwym brzmieniem, bądź zadumać nad ich historią.
Nie trzymamy się określonych stylistyk, te właśnie będą się przeplatać, uzupełniać w muzycznej symbiozie. Przyjaznych pięciolinii będziemy poszukiwać na Ziemi i na niebie, czasami pozwalając sobie na lot w stronę gwiazd. Wędrować będziemy szlakami naszych gości, których fascynacje ściśle łączą się z muzyką. Poznamy drogi prowadzące artystów do ich sukcesu... do Państwa serc! Czasami zatrzymamy się w takich punktach muzycznej historii, które wiążą się z ważnymi dziełami. Z pewnością nie zabraknie nam tematów i kierunków... Najważniejsze jednak, by w grupie wędrowców nie zabrakło także Państwa :)
W środowe wieczory do wspólnych wędrówek zaprasza Adam Droździk.
Wczesne wieczory wrześniowe łatwo podszyć chłodem, choć przecież jeszcze letnie, ale 8 maja 2024 rocku również wieczór środowy był pogodny, choć chłodny. Wtedy właśnie zaprosiliśmy zainteresowanych na szlak prowadzący do miejsc, w których historia na pięcioliniach potrafi połączyć cechy muzyki średniowiecza, renesansu i folku z ekspresją i liryką klasyki gatunku rockowego. Trudne zadanie, prawda? Jednak możliwe do pogodzenia w sztuce wypełniającej spotkania z zespołem BLACKMORE'S NIGHT. Szyld tej swoistej trupy to nic innego jak nazwiska naszych dzisiejszych bohaterów. RICHIE BLACKMORE i CANDICE NIGHT - to przykład symbiozy nie tylko artystycznej, ale i małżeńskiej pary...? On - wspaniały gitarzysta, kompozytor i współtwórca legend rocka zapisanych w kronikach tego gatunku jako DEEP PURPLE i RAINBOW. W tej drugiej spotkał swoją wybrankę - amerykańską wokalistką CANDICE NIGHT i coś zaiskrzyło :) Parę tych artystów, których połączyła nie tylko muzyka, ale i uczucie ze wspólną fascynacją do historii zapisywanej dźwiękami :) Jako para w życiu, w studiu i na scenie działają już wspólnie od 1997 roku, w którym ukazała się pierwsza płyta pod szyldem BLACKMORE'S NIGHT, która dwa lata temu i dzisiaj wprowadzi nas na dzisiejszy szlak.
I choć to kolejna z urlopowych powtórek, to wierzę, że chętnych i zainteresowanych pierwszą we wrześniu tego roku wędrówką na pięcioliniach, z echem naszych „Muzycznych podróży”, i tym razem nie zabraknie ;) Zaprasza Adam Droździk.
Prognozy na ostatni weekend sierpnia tego roku przygotowują nas „na mokro”, dlatego korzystając jeszcze z pogodnej bardzo aury, wieczorem ostatniej sierpniowej środy przeniesiemy się do roztańczonego bossa novą Rio de Janeiro :) Na starcie naszej wędrówki na pięcioliniach zegary w Rio wskazywać będą kilka minut po godzinie 17:00, a my pospacerujemy ulicami brzmiącymi klasyką brazylijskiego pulsu w kompozycjach Antônio Carlosa Jobima, Viniciusa de Moraesa i innych znakomitości. Napijemy się brazylijskiej kawy w ulicznej kafejce, a wszędzie zaprowadzi nas TILL BRÖNNER - niemiecki mistrz dętych brzmień na jazzowych pięcioliniach. Nasz ostatni w sierpniu środowy spacer upłynął nam nie tylko w towarzystwie tego artysty, ale również wśród gości, których Till zaprosił do realizacji albumu pt. „Rio”...
Wyciśnijmy z ostatniej wieczornej środy sierpnia ile tylko się da. Być może niektórzy wyjmą wakacyjne zdjęcia, albo wpatrywać się będą jeszcze w kolorowe oferty spóźnionych urlopów, a my...? Dopilnuję, byśmy zdążyli wrócić do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Na trzeci sierpniowy szlak wkraczamy wieczorną porą po szarym dniu, jednak ścieżki nas prowadzące mienić się będą kolorami dźwięków. Do tej „Muzycznej podróży” powinniśmy wyruszyć miesiąc temu, 17 lipca br. gdy nasz przewodnik obchodził 36. urodziny. Przyznaję się - przegapiłem! Jednak dzisiejsze spotkanie na muzycznym szlaku zdoła być może przekonać naszych podróżników, by wypatrywać nowego źródła nut i słów, do którego nasz bohater zaprowadzi zainteresowanych za niespełna miesiąc - 13 września. Kroczyć będziemy zatem gitarowymi ścieżkami, wsłuchując się w młody ale niekwestionowany talent artysty z kraju wiatraków i tulipanów... SEBAS HONING, bo o nim mowa, mieszka i tworzy w Woerden w centralnej Holandii i nie jest w świecie muzycznym postacią nową. Swoją gitarową podroż rozpoczął już w wieku 5 lat. Dzisiaj jest nie tylko muzykiem ale również lutnikiem. Sympatykom brzmień metalicznych i podkreślonych ekspresją rockową dał się poznać choćby w składach EQUISA czy MINOR GIANT. My jednak kroczyć będziemy jego autorskimi śladami, wybierając ścieżki nastroju, który rozwiesimy na wieczornych pięcioliniach.
Choć prognozy nie przewidują deszczu na dzisiejszy wieczór, lepiej zabrać ze sobą parasol. Taj na wszelki wypadek! I coś cieplejszego, co ochroni Państwa przed chłodem sierpniowego wieczoru. Ja zaś dopilnuję, byśmy zdążyli wrócić do domów przed snem ;) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
12 sierpnia, to w tym roku wyjątkowa środa. W chwili wkroczenia na muzyczny szlak będziemy już tylko wspominać najważniejsze zjawisko astronomiczne w 2026 roku: zaćmienie Słońca, które obserwować będziemy między 19:10 a 19:20 środowego wieczoru. Będzie to najgłębsze zaćmienie widoczne z Polski od 27 lat, choć z naszej lokalizacji przeżyjemy zaćmienie częściowe. I nawet jeśli słoneczna tarcza będzie już nisko nad zachodnim widnokręgiem, nie zapomnijmy o ochronie oczu w trakcie obserwacji... A dokąd zaprowadzi nas muzyczny szlak? Wybierzemy się do Finlandii, gdzie odwiedzimy zespół NIGHTWISH, by przekonać się jak formacja ta odniosła się właśnie do całkowitego zaćmienia Słońca, które miało miejsce niemalże dokładnie 27 lat temu - 11 sierpnia 1999 roku. Oczywiście przy okazji wędrować będziemy innymi ścieżkami nastroju rockowego tej fińskiej formacji... bo też z wyboru ballad zrodzonych pod szyldem Nightwish ułożył się program krótkiej płyty dedykowanej przez ten fiński skład właśnie tej astronomicznej okoliczności... A jeśli komuś mało, przygotujmy się jeszcze na nocną projekcję maksimum spadających gwiazd :)
To będzie wieczór budzący podziw, pokorę i wysyłający do gwiazd skrywane przez rok życzenia ;) I w takiej właśnie niebiańskiej atmosferze zdążymy wrócić do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Pokrętną istotą człowiek jest. Gdy zimno i szaro, zaklinamy Słońce i upały, a gdy tego za dużo, narzekając przywołujemy ochłodzenie i deszcz ;) Temperatura powietrza powyżej 30 kresek z pewnością może „dać w kość”, zatem szlakiem pierwszej w sierpniu „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK” udamy się do malowniczej stolicy Portugalii... Lizbona na ogół kojarzy się nam z ciepłem, ale my odwiedzimy „fabrykę deszczowych dni” :) Tak nazywa się skład działający od 2010 roku, który przedstawiony swego czasu przez wytwórnię „Ethereal Sound Works”, milczy już od sześciu lat... Zatem warto ich przypomnieć, wywołać, a niektórym z naszych podróżników RAINY DAYS FACTORY po prostu przedstawić :) Szyld tej lizbońskiej formacji choć deszczem podszyty, to jednak prezentuje twórczość o bardzo spokojnym, pogodnym charakterze, choć w lirycznej warstwie niekiedy trudno o uśmiech... Lubiącym stylistyczne szuflady najprościej byłoby pokazać te z etykietami - indie rock, post rock, ale mieszana „czwórka z Portugalii” nie zwraca uwagi na klasyfikacje. Najważniejszy jest nastrój i powietrze w muzyce, a tego fachowcom z „fabrykę deszczowych dni” z pewnością nie zabrakło na trzech wydanych do tej pory płytach... Dlaczego zatem grupa z Lizbony milczy od sześciu lat...? Czasami potrzeba tej ciszy, by po przebudzeniu ponownie zaskoczyć pięknym dziełem :)
W nadziei na choć kilka kresek w skali Celsjusza mniej wieczorną środową porą, podążymy suchymi ścieżkami pierwszej w sierpniu wędrówki na pięcioliniach, unikając spotkań z chmurami i deszczem. I choć do Lizbony kawałek drogi, z pewnością zdążymy wrócić do domów przed snem ;) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk.
Piąty już raz i ostatni w lipcu wkraczamy na szlak „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK. To będzie bardzo spokojna i atmosferyczna wędrówka, w której odwiedzimy naszych sąsiadów z północy. Wybierzemy się niezbyt daleko, bo do Sztokholmu, ale sam pobyt na lądzie pod skandynawskim niebem, daje niektórym gwarancję przeżycia niezwykłego spotkania... Tak coraz więcej Słuchaczy odbiera artystów i składy tworzące pod flagami z krzyżem nordyckim. Ten, który będzie zbiorowym bohaterem naszej wędrówki na pięcioliniach, uformował się 22 lata temu, od początku obierając sobie za świat przyjazny swoim wizjom miejsce, w którym indie-rock idzie w parze z post-rockiem, by czasami zgubić się we mgle brzmień charakterystycznych dla muzyki ambient... Żadnej z tych szuflad nie należy pamiętać, bo też najważniejsza jest wymowa i nastrój nut i słów, a tymi nasza dyżurna formacja malować potrafi na płótnach swoich wizji znakomicie. IMMANU EL, ten tajemniczy szyld towarzyszyć nam będzie do końca dzisiejszego szlaku. I choć kroczyć będziemy śladami niemal wszystkich albumów tej szwedzkiej formacji, osobom być może stykającym się z tym składem pierwszy raz, przybliżymy jedynie zarys tego, czym wciągnąć może zespół konceptem płyt lub żywymi spotkaniami ze swoimi fanami... Najlepiej w kameralnych warunkach, jak niektóre koncerty tej szwedzkiej ekipy na polskiej ziemi :)
Sięgniemy do początków drogi artystycznej IMMANU EL, by dotrzeć do jej teraźniejszości, która jeszcze mogła nie trafić do zainteresowanych odbiorców... Będzie klimatycznie i muszę bardzo uważać, by na czas wrócić z Państwem do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK :) Zaprasza Adam Droździk.
Szlakiem czwartej w lipcu tego roku „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK, połączymy odległe od siebie geograficznie krainy, a jednak tak bliskie, jeśli brać pod uwagę sztukę ich reprezentantów. Z malowniczego regionu Veneto we Włoszech, gdzie dzieła natury czarują symbiozą sztuki, którą może stworzyć człowiek, do pozornie chłodnej Norwegii, bo przecież kraina ta również czarowna bogactwem barw, które przyroda nanosi na monumentalne płótna eksponując zarówno surowość jak i piękno uwrażliwiające artystów pod skandynawskim niebem... Zatem kogo przedstawimy jako dzisiejszego bohatera naszej wędrówki na pięcioliniach? Jest ich dwóch. Każdy utalentowany wielce, a ich spotkanie gdzieś na szlaku między Veneto i Oslo, pozwala poznać przykłady artystycznej symbiozy pozostawionej śladami, którymi dzisiaj będziemy kroczyć. Nie ukrywam, że prowodyrem tej wędrówki jest włoski multiinstrumentalista MARCO RAGNI. Podążać będziemy właśnie ścieżkami z jego dorobku, choć skupiając się na tych śladach, które pozostawił na nich gość włoskiego mistrza, BJØRN RIIS - norweski poeta gitary, bliżej znany jako współtwórca sukcesu zespołu AIRBAG, z powodzeniem budujący przy tym skarbiec swoich autorskich dzieł. Już jego nazwisko elektryzuje liczne grono polskich fanów talentu tego muzyka, a gdy dodać do tego wrażliwość i wizje włoskiego lidera na tym szlaku, pozostaje przygotować się na barwną nastrojami i ekspresją muzyczną podróż...
Oczywiście niemożliwością jest sięgnąć po każdą z pereł ze wspólnej kolekcji wymienionych powyżej artystów. Muzyki jest zbyt dużo, a czasu jak zwykle za mało. A przecież musimy zdążyć wrócić do domów przed snem ;) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Drugi w lipcu tego roku wieczór środowy zachęca nas do kolejnej wędrówki na pięcioliniach. Tym razem nasz szlak wiedzie do Ostrowa Wielkopolskiego, ale przez Southampton w południowej Anglii. Tam mieszka bohater naszej „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK. Poznaliśmy jego talent dzięki albumom i koncertom zespołu GALAHAD. Z nim pojawił się nad Zalewem Piaski Szczygliczka w Ostrowie Wielkopolskim w ramach Ostrów Rock Festival 2024. LEE ABRAHAM, bo o nim mówimy, potrafi jednak zadbać o swój wizerunek artystyczny podpisując od 2004 roku albumy autorskie. I choć skojarzenie z twórczością Galahad zawsze będzie wpisane w jego wizerunek, Lee potrafi zadbać o urodę swoich muzycznych wizji w sposób, który zawsze budzi ciekawość co do jego pomysłów. Dla fanów rockowej gitary, spotkania z Lee zawsze są okazją nakarmienia głodnych tej sztuki dusz... LEE ABRAHAM powróci na scenę OSTRÓW ROCK FESTIVAL, by w niedzielę 26 lipca br., drugiego dnia 6. edycji festiwalu nad Zalewem Piaski Szczygliczka wystąpić ze swoim zespołem przed swoimi fanami i być może powiększy ich rzeszę o otwarte serca tych, którzy pojawią się w ostatni weekend lipca w Ostrowie Wielkopolskim :)
Niezwykle ważną jest sympatia ze strony tego muzyka, który świadomy jest popularności swojej sztuki rockowej w kraju nad Wisłą, a pod namiotem Ostrów Rock Festival 2024 kolejny raz przekonać się mógł, jak wierną i znakomicie orientującą się w Jego sztuce ma w Polsce publiczność :) Zanim ponownie uśmiechać się będziemy do niego w Ostrowie Wielkopolskim, proponuję wieczorny spacer ścieżkami jego autorskiej twórczości :) Nie zdążymy dotrzeć do każdego z miejsc, które zaznaczył swoim talentem, ale przecież musimy zdążyć wrócić do domów przed snem ;) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Gdy 8 lipca 2024 roku dowiedzieliśmy się o śmierci Tadeusza Woźniaka, zareagował cały kraj. W serwisach na antenach telewizyjnych i radiowych, w internecie, w mediach społecznościowych - wszędzie można było zauważyć wyrazy żalu po stracie tak wspaniałego, tak charakterystycznego artysty. Odszedł „Zegarmistrz światła” i większość odnoszących się do śmierci autora tej kompozycji przywoływało właśnie te nuty i słowa... Artysta był związany również z grodem nad Brdą. Gościł również w bydgoskiej siedzibie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. Jego gitara i głos brzmiały również w studiu naszej rozgłośni, a także ze sceny Teatru Polskiego w Bydgoszczy...
Na szlaku wspomnień, w drugiej w lipcu „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK, uśmiechniemy się do kadrów naszej pamięci, w której ulokował się TADEUSZ WOŹNIAK. W życiorysach niektórych Słuchaczy zaznaczył się obecnością w większości ich lat. Młodsi Słuchacze mogli poznać Jego twórczość właśnie z płyt swoich rodziców.
Dzisiaj utrwalimy sobie kilka perełek z kolekcji Pana Tadeusza. Wierzę, że obecni w dzisiejszej wędrówce na pięcioliniach nie będą powstrzymywać się od śpiewu z autorem kompozycji, które ułożą się na naszych ścieżkach. I choć deszcz może zmyć nasze ślady, z pewnością zdążymy wrócić do domów przed snem. „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Lipcową serię spotkań na szlakach „Muzycznych podróży” z Polskim Radiem PiK rozpoczynamy od wędrówki, którą powinniśmy odbyć ok. dwóch tygodni wcześniej, przy okazji „letniego przesilenia”, kiedy czerwcowy jeszcze kalendarz uruchomił przegląd wydarzeń, które dawno temu wpisały się w tradycję świętowania tego magicznego momentu w roku :) Jednak jeszcze nie jest za późno, by sięgnąć tych tradycji zaklętych tekstami i nutami, tym bardziej, że oprawa przekazu inspirowanego słowiańskimi wierzeniami i mądrościami zawsze aktualnymi, jest tutaj podana w sposób bardzo nietypowy, tym samym niezwykle interesujący w symbiozie folku, rocka w progresywnych odcieniach, a nawet jazzowych odcieni... Tym samym odniesiemy się do naszych wędrówek z przeszłości, kiedy podobna tematyka w równie ciekawych przekazach pojawiała się na naszych szlakach dzięki twórczości Sokół Orchestra, projektu Jaśmin czy Łysej Góry. W podobne rejony prowadziła nas również Marta Bejma...
Tym razem sięgniemy po kompozycje z płyty „Kołowrót”, debiutanckiego dzieła poznańskiego kwintetu PRZESILENIE. Duszą tej wielkopolskiej „nowej odsłony folku” jest Agata Szpalik, której głos dominować będzie w barwnych tłach na szlaku pierwszej w lipcu „Muzycznej podróży z Polskim Radiem PiK. Początek lipcowych wędrówek uwolnił nas od upału, zatem łatwiej będzie na ścieżkach łączących tradycje, historię ze współczesnością i wrócić na czas do naszych domów :) Zaprasza Adam Droździk.
Ostatnia środa czerwca i pierwszy wieczór środowy tegorocznego lata rozgrzany Słońcem, choć jeszcze nie w rekordowym wymiarze, zachęca do podróży, w której muzyka będzie lekka niczym odzienie obowiązujące na dzisiejszym szlaku :) W tak gorący wieczór powinniśmy szybko przemieścić do Miasta Aniołów, gdzie trochę cieplej, ale i dzień jeszcze się rozkręca, bo przecież w chwili rozpoczęcia naszej „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK, zegary w Los Angeles pokazują kilka minut po godz. 13:00, czy jak kto woli 01:00 PM ;) Pośpiech na pokładzie naszego „muzycznego wehikułu” o tyle wskazany, że dostarczymy przy okazji urodzinowy tort :) Zdmuchnięcie na nim 65 płomyków to zadanie dla CURTA SMITHA, który dzisiaj właśnie obchodzi swoje urodziny :) Artysta znany jako połowa brytyjskiego duetu TEARS FOR FEARS mieszka w Kalifornii, gdzie w roku 2007 uzyskał obywatelstwo amerykańskie. Czy szyld wspomnianego duetu oznacza, że nasza „Muzyczna podróż” utkana będzie przebojami Tears For Fears? Niekoniecznie. Choć przecież żal z czegoś nie skorzystać :) CURT SMITM podpisuje jednak sporo autorskich płyt i do nich będziemy najczęściej zaglądać.
Po tak upalnym dniu, środowy wieczór może być wytchnieniem, a w obecności niektórych nut i słów mimo zmęczenia mogą obudzić się uśmiechy sympatii dla dzisiejszego solenizanta :) I mimo dalekiej drogi, z pewnością zdążymy wrócić do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
W porze naszej trzeciej w czerwcu i ostatniej tej wiosny „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK, wieczorne niebo powinno przybrać odpowiednie do naszego szlaku odcienie... Wybieramy się do włoskiej ziemi, bogatej historycznie w szacowne postaci artystów, którzy pozostawili po sobie dzieła budzące podziw, ale też inspirujące współczesnych twórców... Takim właśnie jawi się Michelangelo Merisi da Caravaggio, który przez niespełna 40 lat swojego życia zdążył wpłynąć wyraźnie na malarstwo europejskie przełomu XVI i XVII wieku, stając się wzorem dla malarzy epoki baroku. Treści jego dzieł z wykorzystaniem charakterystycznego „światłocienia” przykuwają wzrok i zostają w pamięci obserwatora skojarzeniem szybko odnajdującym nazwisko autora... Dzieła Caravaggio spotkały się z uwagą naszego znajomego kompozytora włoskiego, który już dwukrotnie miał okazję przywołać na szlak wędrówek na pięcioliniach naszych stałych i zupełnie przypadkowych Słuchaczy :) STEFANO PANUNZI... wrócił w maju podwójnym albumem zatytułowanym po prostu „Caravaggio”. Jego muzycznych wizji inspirowanych twórczością, ale i techniką włoskiego malarza nie możemy jednak przyjmować tak „po prostu”... Stefano i Jego Przyjaciele ponownie ułożyli na pięcioliniach kompozycje przywołujące wytrawnego odbiorcę, potrafiącego przemówić wieloma językami muzyki, tworząc tym samym uniwersalną przestrzeń, która za pomocą muzycznych „światłocieni” snuje opowieści wymykające się poza ramy. To wielka przyjemność zaprosić Państwa na taki właśnie szlak :)
Ostatnia środa tegorocznej wiosny mogła nas rozleniwić słoneczną aurą, ale galerie muzyczne inspirowane dziełami Mistrza Caravaggio, mogą zatrzymać nas skojarzeniami tych miejsc, gdzie spotkać się mogliśmy z twórczością tego charakterystycznego artysty... I tylko żal, że ograniczy nas czas, bo przecież musimy zdążyć wrócić do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Szlak kolejnej w czerwcu „Muzycznej podroży” z Polskim Radiem PiK prowadzić nas będzie głównie północnymi ścieżkami, choć w towarzystwie kładącym pomost przyjaźni i współpracy między Szwecją a Karoliną Północną w Stanach Zjednoczonych... Gdybyśmy się uparli, jedną z kresek na dzisiejszej muzycznej mapie zaznaczylibyśmy Gdańsk, gdzie jeden z naszych przewodników zaznaczył niedawno swoją obecność :) Choć nasi bohaterowie kojarzą się z ekspresją mocniejszych brzmień, dzisiejsza wędrówka na pięcioliniach zaznaczy się odcieniami „skandynawskiej melancholii”... tak najczęściej określa się ścieżki twórczości projektu SILENT SKIES. Dwie osobowości, których muzyczne idee potrafią malować przestrzenne wizje, pełne powietrza i zadumy, niekiedy zapatrzenia i zasłuchania, bo też dźwięki i słowa wypełniające trzy albumy podpisane szyldem SILENT SKIES potrafią obudzić wyobraźnię. Thomas Steffen Englund, choć przeważnie przedstawiany jest jako TOM S. ENGLUND oraz VIKRAM SHANKAR - panowie zaprzyjaźnili się gdy w 2018 roku ten drugi wniósł do składu kalifornijskiej formacji REDEMPTION bogactwo klawiszowych brzmień i finezję wypowiadania się nimi w szerokim wachlarzu muzycznej ekspresji... Tom wychowany w Szwecji wniósł do twórczości inna wrażliwość, punkt spojrzenia na rockową poezję, głos niekojarzony z żadnym innym i zdawałoby się nieuznający dla niego granic... Vikram napiętnowany klasycznym wykształceniem odnalazł tutaj możliwość uwolnienia bogatych wypowiedzi, które w pełnych powietrza kompozycjach potrafią przenikać słuchacza i wstrzymać oddech na poziomie podziwu...
Aura drugiej środy czerwca z pewnością dopasuje się do charakteru naszej wędrówki. Nawet jeśli nad naszym szlakiem zawisną deszczowe chmury. Choć twórczość SILENT SKIES odciągać będzie naszą uwagę, z pewnością zdążymy wrócić do domów przed snem... „Muzyczna podróż” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Czerwcowe temperatury temperatury miały chyba wpływ na wybór pierwszego w tym miesiącu szlaku „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK. Wybieramy się do Miasta Aniołów na Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, choć w Kalifornii ponoć nigdy deszcz nie pada, a nas może zaskoczyć ;) Towarzyszyć nam będzie twórczość duetu ERIC LOWEN i DAN NAVARRO, a zatem kroczyć będziemy do tych miejsc, gdzie akustyczna rockowa ballada łączy się z amerykańskim folkiem, folkiem, country, niekiedy bluesem, muzyką alternatywną w jej melodyjnej formie... Mniejsza o szuflady, najważniejszy w naszych podróżach jest czas, który upływa wśród dźwięków, które nie drażnią i zwracają uwagę na horyzonty muzyczne, które być może niektórych z naszych podróżników ominęły... W przypadku duetu LOWEN & NAVARRO, wszystko zaczęło się w latach 80. XX wieku, gdy Eric i Dan poznali się w Los Angeles, a ich wspólna pasja i swoboda pisania piosenek z gitarą w tle, szybko dała się zauważyć przez innych, głodnych dobrych kompozycji artystów. Eric i Dan są autorami komopozycji „We Belong”, która w roku 1984 wyniosła na szczyty przebojów PAT BENATAR! Czy ktoś jeszcze o Niej pamięta? Spółka autorska Lowen & Navarro zasiliła swoimi pomysłami także inne gwiazdy tamtych czasów, ale Panowie wiedzieli, że stać ich na własny sukces... Ten przyszedł w roku 1990 od albumu „Walking On A Wire” i od tego miejsca rozpocznie się nasza wędrówka na pięcioliniach :)
Z pewnością nie wystarczy nam czasu, by podkreślić muzycznie całą historię duetu LOWEN & NAVARRO, musimy też z Miasta Aniołów zdążyć wrócić do domów przed snem. Wierzę jednak, że muzyka i słowa nasycające pierwszy w czerwcu środowy wieczór, wracać będą w Państwa Pamięci również przez cały długi czerwcowy weekend... A może i dłużej? ;) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk.
Niekiedy o wyborze szlaku „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK decyduje czysty przypadek, innym razem ważny dzień i okoliczność, ale też kierunek na naszej muzycznej mapie kreśli ciąg zdarzeń... Taki właśnie ułożył się ciemnym turkusowym śladem prowadzącym nas na Sycylię. W pierwszą środę maja ubiegłego roku zaprowadziła nas tam muzyka z pierwszej płyty włoskiej formacji ALCÀNTARA. Nie dalej jak miesiąc później grupa wróciła z nowym oprawionym w turkus albumem, który dzisiaj, w ostatni środowy wieczór majowy, towarzyszyć nam będzie ponownie w wędrówce na pięcioliniach sycylijskim szlakiem... Prawdę mówiąc, po drodze jeszcze na wybór tego szlaku wpłynęło przebudzenie górującej nad zabytkową Katanią „Królowej Wyspy Słońca” Etny, która ostatnio przykuwa uwagę świata na ten rejon Sycylii. W Katanii zaś mieszka i tworzy zespół ALCÀNTARA, a na jego nowej płycie widnieje wulkaniczna grafika... Sama nazwa tej włoskiej formacji odnosi się do rzeki, która malowniczą skalistą doliną, na północ od Etny, uchodzi do Morza Jońskiego... Czy trzeba więcej okoliczności, by wybrać się tym właśnie szlakiem? Oczywiście najważniejsza jest tutaj muzyka, którą nasi dyżurni artyści z Katanii określają słowami - „śródziemnomorski, eksperymentalny rock progresywny w przestrzeni, piasku i ciszy”. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko podążyć za dźwiękami i tekstami, a te prowadzić nas będą w językach angielskim i włoskim...
Twórczość Włochów ze składu ALCÀNTARA potrafi przyciągnąć i zatrzymać. Wieczór po wietrznym ale i gorącym dniu dopasuje się do naszego sycylijskiego szlaku, a na lotnisku w Katanii czekać będzie nasz „muzyczny wehikuł”, którym zdążymy wrócić do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Trzecia środa maja sprzyja temperaturą i pogodną aurą, by nawet wieczorną porą udać się do... Cardiff. Co nas prowadzi do stolicy Walii? Uzbrojeni w urodzinowy tort, bukiet kwiatów przewiązany kokardą życzeń od polskich fanów, zaniesiemy wszystko do uśmiechniętej Pani, której głos sympatycy muzyki rockowej w randze sztuki kojarzą z twórczością formacji MAGENTA! I pewien jestem, że w tym momencie na twarzach fanów tego składu rysuje się serdeczny uśmiech :) Choć w Cardiff dzisiaj nieco chłodniejszy wieczór niż u nas, to jednak również pogodny i z pewnością w domu Christiny gwarno dzisiaj od Przyjaciół :) Choć wielu obecnych na dzisiejszym szlaku podróżników spodziewałoby się w dzisiejszej wędrówce na pięcioliniach właśnie twórczości wspomnianej grupy MAGENTA, to jednak w dniu urodzin Christiny w „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK zabrzmią kompozycje z Jej autorskich albumów. Sympatycy głosu naszej dzisiejszej solenizantki z pewnością nie będą narzekać, a inni być może dołączą jej solowe dzieła do ulubionych w swoich kolekcjach. Nawet poza składem zespołu MAGENTA głos jego wokalistki przywołuje nastrój i estetykę dzieł tej walijskiej ikony progresywnego rocka, choć Christina nie obawia się sięgać po echa osobistych fascynacji, rozszerzając horyzonty skojarzeń, dla których potrafi w kolekcjach fanów ambitnej muzyki rockowej miejsce tylko dla siebie :) Przy tym udział kolegów z zespołu jak i Jej muzycznych przyjaciół, pozostawia dla pomysłów Christiny maximum powietrza :)
To będzie wieczór w odcieniach zieleni, która ścieli się tłem od pierwszej z trzech płyt Chistiny Booth. Dostarczymy jej dzisiaj serdeczne urodzinowe życzenia i zdążymy jeszcze przed snem wrócić do naszych domów... skądkolwiek wyruszają dzisiaj Państwo ze mną na szlak „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Wieczorem drugiej środy maja, dość kapryśnej aurą, zapraszam zainteresowanych do wędrówki na pięcioliniach chińskim szlakiem. Byliśmy już tam 6 lat temu. 3 czerwca 2020 roku, w „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK towarzyszył nam nieodżałowany Jerzy Kapała. Jako wielki fan muzyki Vangelisa Papathanassiou, ubarwił swoją wiedzą „chińskie opowieści” Wielkiego Greka, jednakże na szlaku więcej było słów niż samej muzyki z albumu „China = 中國”. W kwietniu br. roku minęło 47 lat od premiery tego wydawnictwa, które ze wszech miar może zadziwić nastrojem swojej wypowiedzi. Ta zaś natchniona jest głęboko inspiracją, którą VANGELIS pokładał w kulturze, historii i filozofii Chin, choć nigdy nie odwiedził tych stron. „Nigdy tam nie byłem, ale od lat pasjonuję się Chinami (...) Próbowałem uchwycić na tej płycie Chiny, tak jak ja to czuję, ze swoim osobliwym charakterem, aromatami... Nie jestem Chińczykiem, ale zrobiłem coś, co według mnie miało to charakterystyczne ciepło i kolorystykę chińskiej muzyki” - powiedział w 1979 roku Vangelis. Sympatyków tego greckiego artysty wcale to nie dziwiło, bo też wiele razy mieli okazję przekonać się o wielkiej wyobraźni nieodżałowanego Mistrza ilustracji dźwiękowych. Wiele dzieł z końcowego okresu działalności Vangelisa osadzonych było w kosmosie, a tematyka ta również znalazła sobie wiele miejsca w fascynacji tego artysty... W najbliższą niedzielę, 17 maja br. miną cztery lata od śmierci nieodżałowanego Wielkiego Greka...
Choć naszym wehikułem muzycznym udamy się w rejony budzące zachwyt i ciekawość, to jednak warto zabrać ze sobą parasol :) Być może przyda się w trakcie wieczornego spaceru pośród tych nietypowych dźwięków. Proszę się nie obawiać, że zbłądzimy na szlaku. Dopilnuję, byśmy bezpiecznie zdążyli wrócić do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Czy mieli Państwo kiedyś okazję dryfować pod wodą wpatrując się w promienie Słońca, tańczące refleksami pod powierzchnią w odcieniach błękitu...? W pierwszy majowy wieczór środowy wybieramy nietypowy szlak „Muzycznej podróży” z Polski Radiem PiK. Nie ma szans na pogodną oprawę, zatem... zanurzymy się w dźwiękach. O ile wśród podróżników nie ma osób cierpiących na klaustrofobię, zapraszam na pokład małego batyskafu. Choć ciasno, pomieścimy się wszyscy :) Wypłyniemy z południowo-wschodniej Anglii, a towarzyszyć nam będą bracia Ross i Paul Godfrey oraz Bradley Burgess i Judie Tzuke. Coraz gęściej od skojarzeń ze składem pod szyldem MORCHEEBA... I słusznie, bo tak nazywa się wspomniany wyżej batyskaf :) No ale jeśli ten brytyjski skład, to gdzie charyzmatyczna SKYE EDWARDS? W 2007 roku Morcheeba musiała radzić sobie bez niej, a Skye próbowała rozwinąć swoją ścieżkę autorską. Ross i Paul nie zamierzali jednak przerwać muzycznej przygody, której byli współautorami... Postanowili zaprosić głosy, które choć dalekie od charyzmy Skye Edwards, to jednak atrakcyjne i potrafiące współbrzmieć. I tak oprócz wspomnianych wyżej artystów, do naszego muzycznego batyskafu dosiądą się jeszcze francuska wokalistka Amanda Zamolo, obecnie żona Rossa Godfreya, a także Thomas Dybdahl z Norwegii... W takim towarzystwie przyjdzie nam odbyć rejs pt. „Dive Deep”...
Z pewnością będzie to bardzo nastrojowa podróż, ale taka wypełni najlepiej majowy wieczór przy bardzo kapryśnej pogodzie. I choć środowisko naszej wędrówki na pięcioliniach bardzo nietypowe, bezpiecznie zdążymy wrócić do domów przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)
Ostatnim w kwietniu br. szlakiem „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK, podążymy do wspomnień odległych o 40 lat. Tyle w ubiegłą niedzielę, 26 kwietnia minęło od tragicznych wydarzeń w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. W wyniku awarii przy przegrzaniu się rdzenia reaktora nr 4, doszło do wybuchu wodoru, pożaru oraz rozprzestrzenienia się substancji promieniotwórczych. Świat nie od razu dowiedział się o katastrofie i jej skali. Chmura radioaktywna powstała wskutek eksplozji szybko wędrować zaczęła w kierunku innych krajów. 28 kwietnia 1986 pierwsi wykryli ją Szwedzi, którzy powiadomili zagrożone jej przemieszczaniem państwa. Wielu z naszych podróżników z pewnością pamięta ten czas, wieść budzącą strach i pytania, na które zabrakło odpowiedzi. Gorycz w smaku płynu Lugola podawanego w ramach profilaktyki jodowej zostanie trwałym i ponurym wspomnieniem końca gorącego kwietnia roku 1986. Zaniedbania techniczne, pośpiech i lekceważenie zagrożenia, brak informacji wobec służb ratowników, nieprzygotowanych do akcji w terenie skażonym. Poziom zniszczeń i emisja radioaktywnych czynników do atmosfery, skutki napromieniowania powodujące spustoszenia w organizmach osób pracujących przy pospiesznie organizowanych akcjach zapobiegających skutkom wybuchu reaktora, masowe przesiedlenia ludności z okolic elektrowni i wiele innych czynników sprawiło, że wydarzenia z 26 kwietnia 1986 roku w Czarnobylu uznano za największą katastrofę w historii energetyki jądrowej i jedną z największych katastrof przemysłowych XX wieku...
Dzisiaj wrócimy do tych wspomnień obudzonych przez dwóch muzyków, znamienitych gitarzystów, którzy na swoich płytach inspirowanych tragicznymi wydarzeniami w Czarnobylu. „Smak piołunu”. Takim też tytułem swój album podkreślił francuski artysta, kompozytor PHILIPPE LUTTUN, opisujący swoją muzyką wydarzenia przed, w trakcie i po awarii jądrowej na Ukrainie. Wymowny krajobraz Czarnobyla i okolic po katastrofie, zawarły fotografie towarzyszące albumowi STEVE'A ROTHERY zatytułowanego „The Ghosts Of Pripyat”... Dźwięki tych dwóch wydawnictw stanowić będą tło naszej wędrówki na pięcioliniach. Philippe i Steve prowadzili nas już tym szlakiem 22 kwietnia 2020 roku. Czy wymowa ich dzieł działa równie silnie jak 6 lat temu? Przekonajmy się... Z pewnością bezpieczni, wrócimy do naszych domów przed snem. „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk.
W czwartej kwietniowej wędrówce na pięcioliniach podążać będziemy szlakiem „handpanowych opowieści”, z którymi wraca Pan Handpan - Łukasz Oliwkowski. Ten artysta z Inowrocławia, szef projektu THYMELE, twórca i pedagog, wciąż odkrywa świat pod kątem poszukiwania miejsc, w których jego sztuka trafiłaby z maksymalną głębią swojej wartości i przekazu. 11 czerwca 2025 roku handpanowe dźwięki Łukasza zaznaczyły szlak „Muzycznej podróży” z Polskim Radiem PiK. Wtedy odwiedził studio pomorsko-kujawskiej rozgłośni w towarzystwie Macieja Mellera. W ubiegły piątek, 17 kwietnia Pan Handpan odwiedził ponownie bydgoskie studio, by opowiedzieć o drugiej płycie projektu THYMELE, albumie „Eurytmia”, którego premiera, połączona z koncertem pod kopułą pałacu w Lubostroniu, nastąpi w pierwszą sobotę maja br. O swojej fascynacji i wciąż odkrywaniu możliwości swojego instrumentu, o współpracy z Maciejem Mellerem i Zbyszkiem Florkiem, o nietypowych miejscach dla eksponowania swojej sztuki opowie na dzisiejszym szlaku...
Handpan to przedziwny instrument, który pod opieką właściwych dłoni i wrażliwego serca potrafi budzić wyobraźnię, a nawet wprowadzać Słuchacza w swoisty trans. Będę jednak uważał, by nikt za daleko „nie odpłynął” i razem z innymi wrócił bezpiecznie do domu przed snem :) „Muzyczne podróże” z Polskim Radiem PiK. Zaprasza Adam Droździk :)