O bilecie do ćwierćfinału zadecydował tie-break! Sokół wygrał derbowe starcie z Pałacem
Metalkas Pałac Bydgoszcz i Sokół & Hagric Mogilno stworzyły w 1/8 finału Pucharu Polski widowisko pełne zwrotów akcji, długich serii punktowych i emocji do ostatniej piłki. O losach spotkania zadecydował dopiero piąty set, w którym więcej spokoju i konsekwencji zachowały siatkarki z Mogilna.
Pierwsza partia miała zmienny przebieg. Do stanu 15:15 gra toczyła się punkt za punkt, po czym inicjatywę przejęły siatkarki z Mogilna, które dzięki skuteczniejszej grze w kontrataku odskoczyły na pięć punktów (15:20). Reakcja szkoleniowca Metalkas Pałacu okazała się kluczowa. Po błędzie w rozegraniu Julii Sobalskiej dokonano korekty na pozycji rozgrywającej, a pojawienie się na parkiecie Marty Łyczakowskiej uspokoiło grę gospodyń i pozwoliło na systematyczne odrabianie strat. W decydujących fragmentach ponownie w polu serwisowym zameldowała się Sobalska. Agresywna zagrywka oraz znacznie pewniejsze prowadzenie ataku przełożyły się na serię punktową – trzy kolejne serwisy tej zawodniczki przesądziły o losach seta i zwycięstwie bydgoszczanek 25:21.
Druga odsłona od początku przebiegała pod dyktando zespołu z grodu nad Brdą. Gospodynie szybko wypracowały przewagę (4:1), a problemy Sokoła w przyjęciu przełożyły się na niską skuteczność pierwszego ataku. Przy zagrywce Julii Sobalskiej dystans wzrósł do pięciu punktów (9:4), a z każdą kolejną akcją różnica jakości była coraz wyraźniejsza. Pałacanki dominowały na siatce, skutecznie pracowały blokiem i kontrolowały tempo gry, budując dziewięciopunktowy zapas (18:9). Choć „żółto-czarne” zdołały na moment zmniejszyć straty do sześciu oczek po serii zagrywek Świętoń, była to jedynie chwilowa poprawa.
Trzeci set rozpoczął się od bardziej wyrównanej rywalizacji, jednak tym razem to zespół z Mogilna szybciej narzucił swoje warunki i objął prowadzenie 8:3. Gospodynie wróciły do gry przy serwisach Poli Nowakowskiej (8:8). W dalszej części seta podopieczne Mateusza Grabdy częściej utrzymywały minimalną, a momentami wyraźniejszą przewagę. Sokół miał okazję, by odskoczyć nawet na cztery punkty, lecz nieporozumienie w ofensywie zapoczątkowało serię Pałacu, która odwróciła wynik na 23:22. W decydujących akcjach bydgoszczanki nie zdołały jednak pójść za ciosem. Skuteczne zagrywki Wiktorii Kowalskiej wytrąciły gospodynie z rytmu i to przyjezdne przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając partię 26:24.
Czwarta odsłona ponownie rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla zespołu z Mogilna, który szybko zbudował wyraźną przewagę (8:3). Tym razem przyjezdne od pierwszych akcji w pełni kontrolowały przebieg rywalizacji. Skuteczniejsza zagrywka utrudniała bydgoszczankom przyjęcie, a konsekwentna gra w ataku pozwalała systematycznie powiększać dystans punktowy (15:8). Gospodynie nie były w stanie nawiązać realnej walki ani zbliżyć się do rywalek w dalszej części seta. Sokół utrzymywał wysoką intensywność i bez większych perturbacji zamknął partię, rozstrzygając ją na swoją korzyść.
Decydująca partia rozpoczęła się od prowadzenia Pałacu (6:4) i przez moment można było odnieść wrażenie, że historia meczu ligowego może się powtórzyć. Tym razem jednak to przyjezdne lepiej poradziły sobie z presją. Trener Mateusz Grabda w odpowiednim momencie poprosił o przerwę, porządkując grę swojego zespołu. Mogilnianki zachowały większą koncentrację w kluczowych wymianach, wykazując się determinacją i opanowaniem, które pozwoliły im przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Metalkas Pałac Bydgoszcz – Sokół & Hagric Mogilno 2:3 (25:21, 25:16, 24:26, 20:25, 13:15)