Czy sztuczna inteligencja będzie zagrożeniem dla ludzi?
Możliwe, że w przyszłości większość prac będę wykonywały za nas roboty. Już dzisiaj pracują zamiast ludzi w niektórych branżach. Tym samym może zniknąć przymus ekonomiczny i będziemy musieli nauczyć się żyć inaczej - uważa prof. Stanisław Łobejko ze Szkoły Głównej Handlowej.
Czym charakteryzują się dzisiejsze innowacje?
Prof. Stanisław Łobejko, Szkoła Głowna Handlowa: Obecnie innowacje powstają dzięki współpracy wielu branż, instytutów badawczo-rozwojowych, naukowców oraz szkół wyższych, które działają razem. W dzisiejszych czasach ciężko jest być Edisonem, który sam w laboratorium pracuje nad nowymi wynalazkami. Jednej osobie jest zdecydowanie trudniej, ponieważ musiałaby mieć wielowymiarowe wykształcenie i szeroko pojętą wiedzę.
Czy istnieją takie dziedziny życia, w których nie da się zastosować innowacji?
Stanisław Łobejko: Moim zdaniem nie ma takiej sfery życia, na którą nie działają innowacje. W każdej dziedzinie mamy możliwość bycia innowacyjnym i wprowadzania nowości - poczynając od zdrowia poprzez strefę społeczną, na ekologii kończąc.
Innowacyjność jest ważna, wpływa na wszystkie działy gospodarki. Ostatnie pięć lat pokazuje, że najwięcej dzieje się, jeśli chodzi o innowacje na polu sztucznej inteligencji.
Czy to oznacza, że jesteśmy w początkowej fazie rewolucji przemysłowej 4.0?
Stanisław Łobejko: Jesteśmy na etapie, w którym technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT) wyczerpują swoje możliwości i przechodzą w kolejną fazę - zaczynają tworzyć podwaliny pod czwartą rewolucję przemysłową. Jej podstawową ideą będzie sztuczna inteligencja, która pomoże uporać się z problemem trzeciej rewolucji przemysłowej, czyli zalewem informacji. Czeka nas automatyzacja wielu czynności wykonywanych przez ludzi.
Charakterystyczną dla tego okresu jest zmiana podejścia, jeśli chodzi o produkcję. Dotyczy to w dużej mierze konsumentów. W poprzednich rewolucjach użytkownik był bierny - konsumował to, co dostarczał mu przemysł. Dzisiaj staje się on aktywnym partnerem przemysłu. Przedsiębiorstwa zaczynają coraz częściej oferować nie produkt, tylko usługę. Dobrym przykładem jest zakup smartfona w sklepie bez podpisania umowy z firmą świadczącą usługi telekomunikacyjne. Sam telefon nie jest pełnowartościowy. Za produktem musi iść usługa.
Kolejny przykład to samochód, który kilkadziesiąt lat temu służył do przemieszczania się z miejsca na miejsce. Dzisiaj auta też spełniają tę samą rolę, ale producenci konkurują pomiędzy sobą dodatkowym wyposażeniem np. GPS, klimatyzacja czy internet. W każdym produkcie jest coraz więcej wartości usługowej. Przyszłość zmierza w kierunku nabywania przez oferowane produkty charakteru usługowego, ponieważ konsumenci oczekują inteligentnego towaru.
Czy wdrażanie innowacji w dużych przedsiębiorstwach stanowi dla nich ryzyko?
Stanisław Łobejko: Generalnie nie postrzegam innowacji jako zagrożenia dla dużych firm. Kwestia dotyczy raczej tego, czy one potrafią być innowacyjne. Jest to ważny problem, ponieważ korporacje mogą zatracić swoją innowacyjność przez wielkość.
Tym zjawiskiem może być zagrożona większość przedsiębiorstw, które stają się bezwładnym molochem, mało aktywnym na polu innowacyjności. Część z nich, aby do tego nie dopuścić, próbuje organizować wokół siebie grupy nowo powstających startupów. Przedsiębiorstwa te nie są częścią firmy, ich głównym zadaniem jest wdrażanie nowych rozwiązań.
Coraz częściej w dyskursie społecznym pojawia się stwierdzenie, że roboty zastąpią ludzi w pracy przez co wzrośnie bezrobocie. Jak pan się do tego odnosi?
Stanisław Łobejko: Społeczeństwa muszą spojrzeć na to inaczej. Nie uciekniemy od wzrostu bezrobocia spowodowanego nie przez kryzys ekonomiczny, ale przez zastąpienie ludzi maszynami.
Dlaczego ma to być zagrożenie dla człowieka? W mojej opinii problem dotyczy tego, czy skoro robot zastąpi mnie w pracy, to ja mogę otrzymywać jego wynagrodzenie. Przecież robot nie potrzebuje pensji poza kosztami utrzymania. Jednak obecnie bardzo często pojawia się taki tok myślenia: stracę pracę, nie będę mieć pieniędzy, nie będę mieć za co kupić chleba. Ale co jeśli pieczywo będzie darmowe? Dziś nawet nie potrafimy sobie tego wyobrazić. Dlatego moim zdaniem, trzeba mieć inne spojrzenie i nie podążać utartymi schematami myślowymi.
Już w kilku krajach świata wprowadzono minimalną pensję gwarantowaną dla każdego obywatela. Państwo dało im wybór. W przyszłości wiele zawodów zniknie, ponieważ pracę będę wykonywały za nas roboty. Tym samym zniknie przymus ekonomiczny. Będziemy musieli nauczyć się żyć inaczej np. rozwijając swoje zainteresowania.
Prof. Stanisław Łobejko z SGH wygłosił 14 października 2017 r. wykład „Innowacyjność: moda, czy konieczność?” podczas kolejnego warsztatu w ramach projektu Prasowa Akademia Pieniądza XXI (PAP21), który Polska Agencja Prasowa realizuje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim. (PAP)
Zobacz także
Polscy naukowcy pomogą obejrzeć Słońce z bliska
2015-06-17, 08:11Naukowcy już wkrótce będą mogli obejrzeć Słońce z tak bliska, jak nigdy dotąd. Umożliwi to sonda Solar Orbiter, której zadaniem będzie m.in. badanie rozbłysków na Słońcu. Znajdzie się na niej teleskop STIX zbudowany m.in. w… Czytaj dalej »
10 mln cyberataków miesięcznie na rządową agencję ds. personelu w USA
2015-06-16, 20:28Szefowa rządowej agencji ds. personelu (Office of Personnel Management - OPM) Katherine Archuleta powiedziała we wtorek przed komisją Kongresu USA, że OMP blokuje miesięcznie 10 mln cyberataków na swą sieć komputerową. Czytaj dalej »
Ekspert: wykorzystanie internetu w psychoterapii to przyszłość
2015-06-15, 12:09Wykorzystanie internetu w psychoterapii to przyszłość, może rozwiązać problem ograniczonej dostępności pomocy psychologicznej - mówi PAP prof. Roman Cieślak z Uniwersytetu SWPS. Polscy psycholodzy chcieliby w Polsce wdrożyć takie… Czytaj dalej »
Firma Uber zapowiada ekspansję na rynku chińskim
2015-06-12, 10:28Amerykańska firma Uber, kojarzący pasażerów z kierowcami za pomocą aplikacji na smartfony, poinformował o planach wielkiej ekspansji w Chinach. Tylko w tym roku zamierza zainwestować w tym kraju miliard dolarów. Czytaj dalej »
Kolejny proces przeciw Google o "prawo do zapomnienia"
2015-06-10, 13:22500 tys. zł i usunięcia treści o sobie żąda Leszek L. w procesie wytoczonym Google Inc. za to, że znana wyszukiwarka wskazuje go w sieci jako poszukiwanego listem gończym. Google chce oddalenia pozwu. Wyrok zapadnie 23 czerwca. Czytaj dalej »