Gowin o reformach: postaram się, by nie upadła żadna uczelnia publiczna
Po wejściu w życie nowej ustawy o uczelniach szkolnictwo wyższe będzie dużo bardziej zróżnicowane – ocenił w rozmowie z PAP minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Zadeklarował, że postara się, by nie upadła żadna uczelnia publiczna. Według niego dużo emocji wywoła proces wyłaniania uczelni badawczych.
PAP: W Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego trwają już prace nad nową ustawą o uczelniach – tzw. Ustawą 2.0 (ma ona obowiązywać od 1 października 2018 r.). Czy mógłby pan w skrócie opowiedzieć, jak będzie wyglądało szkolnictwo wyższe, kiedy nowe przepisy wejdą już w życie?
Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin: Po wejściu w życie tej ustawy szkolnictwo wyższe będzie dużo bardziej zróżnicowane. Pluralizm jest wielką szansą środowisk akademickich. Odchodzimy od szczegółowego regulowania, jak uczelnie mają funkcjonować. Chcemy stworzyć ramy i w tych ramach każda uczelnia, poprzez odpowiednie ukształtowanie swojego statutu, będzie dookreślać swoją misję. Chcemy odejść od ustawowego określania struktury wewnętrznej uczelni.
Chcemy też powstania uczelni badawczych, zmiany zasad wyboru władz szkół wyższych, żeby zwiększyć transparentność i profesjonalizm w zarządzaniu uczelniami. Jednak zasadnicze zmiany to podnoszenie jakości kształcenia i jakości badań naukowych. Tutaj widzę ogromną rolę przyszłej kategoryzacji. Bo to od kategorii, jaką dana uczelnia będzie miała w danej dyscyplinie, będą zależały uprawnienia od nadawania doktoratów czy habilitacji. A jedną z istotnych zmian będzie też nowa klasyfikacja dyscyplin.
PAP: Która ze zmian w nowej ustawie może wywołać najwięcej kontrowersji?
J.G.: Odeszliśmy od rozwiązań tak kontrowersyjnych, jak rozważana przez nas wcześniej przymusowa mobilność, czyli zakaz zatrudniania przez uczelnię kogoś, kto zrobił na tej uczelni doktorat. Natomiast chyba na dłuższą metę najwięcej emocji będzie towarzyszyło procederowi wyłaniania uczelni badawczych. To będzie proces rozpisany na lata. Chcemy, żeby zaistniały uczciwe warunki do konkurencji, i żeby z grupy 15–20 uczelni w przyszłości powstało kilka tych, o których z pełnym przekonaniem będziemy mogli powiedzieć, że są to uczelnie badawcze.
Dzisiaj takich uczelni nie ma. Na pewnym etapie damy hasło do startu Uczelnie wystartują, przedstawią swoje programy doskonałościowe, otrzymają środki na przekształcenia wewnętrzne i po kilku latach już inny minister nauki, w oparciu o ekspertyzę zagranicznego grona ekspertów, przyzna niektórym uczelniom status uczelni badawczych. To będzie grupa otwarta w obie strony. Status będzie można więc uzyskać, ale i stracić.
PAP: Czy jest możliwe, że w wyniku reform niektóre uczelnie będą musiały zostać zlikwidowane, upadną?
J.G.: Będę się starał zrobić wszystko, żeby żadna uczelnia publiczna nie upadła. Powiedziałem ostrożnie: będę się starał, bo nie wszystko zależy od ministerstwa. Jeżeli jakaś uczelnia traci studentów, ponieważ się nie reformuje, przedstawia nieatrakcyjną ofertę edukacyjną, to ministerstwo nie będzie w stanie jej uratować. Tego typu uczelnie staramy się konsolidować z większymi ośrodkami akademickimi.
Wszystkie działania ministerstwa są jednak nakierowane na to, żeby umożliwić przetrwanie, a także rozwój każdej uczelni publicznej. Oczywiście kurczy się w szybkim tempie sektor uczelni niepublicznych. To, jak się zdaje, nieuchronne zjawisko. Mam nadzieję, że przetrwają najlepsze uczelnie niepubliczne, bo przecież niektóre z nich kształcą na wysokim poziomie i prowadzą cenne badania.
PAP: Czy ministerstwo przewidują również duże zmiany dla uczelni niepublicznych?
J.G.: Tu zmian będzie najmniej. Nie przewidujemy tworzenia puli przepisów adresowanych tylko do uczelni niepublicznych.
PAP: A czy możemy się spodziewać, że w wyniku reform spadnie liczba miejsc na studiach bezpłatnych?
J.G.: Dzisiaj jest tak, że na uczelniach publicznych jest więcej miejsc bezpłatnych niż chętnych do studiowania. Na pewno w najbliższych kilku latach ta sytuacja się nie zmieni. Bezpłatnych miejsc na uczelniach publicznych starczy dla każdego. Natomiast pytanie, czy każdy musi kończyć Uniwersytet Warszawski albo Uniwersytet Jagielloński... Myślę, że dojdzie do przepływu części kandydatów z tych największych uniwersytetów ku uczelniom regionalnym.
PAP: Jakie będą zmiany w zakresie stopni i tytułów naukowych?
J.G.: Doktoraty, habilitacje i profesury zostają. Długo zastanawialiśmy się, co zrobić z habilitacjami. Ostatecznie uznaliśmy, że w okresie przejściowym – w ciągu najbliższych 10 lat – habilitacje będą niezbędnym warunkiem zapobiegania spadkowi jakości badań naukowych. Chcemy jednak utworzyć coś w rodzaju szybkich ścieżek do habilitacji dla szczególnie wybitnych młodych naukowców. Poza tym chcielibyśmy, by młodzi doktorzy, jeśli mają znaczące osiągnięcia naukowe, mogli być zatrudniani na etatach profesorów nadzwyczajnych. Likwidujemy też przymusową habilitację. Teraz bowiem w ciągu 8 lat po zakończeniu doktoratu pracownik naukowo-dydaktyczny musi zrobić habilitację. Chcemy zlikwidować tę obligatoryjność. Przymus ten zaowocował wieloma bardzo słabymi habilitacjami. Będę też dążył do tego, by samodzielność naukową, rozumianą jako możliwość kierowania zespołem badawczym, przypisywać już doktorom. Natomiast habilitacja będzie cenzusem uprawniającym do promowania nowych doktorów.
PAP: Jakie są plany wobec profesorów?
J.G.: Jeśli chodzi o profesurę belwederską, nie przewidujemy żadnych zmian. W ustawie znajdzie się jednak koncepcja stanu spoczynku. Chodzi o dobrowolne przechodzenie – już nie na emeryturę, ale w stan spoczynku – przez profesorów tytularnych, którzy ukończą 70. rok życia. Dzisiaj takie osoby znajdują się często w trudnych warunkach materialnych. Stan spoczynku będzie gwarantował emeryturę na zdecydowanie wyższym poziomie niż obecnie.
PAP: Czy ministerstwo planuje wprowadzić zmiany, które wpłyną na stabilność zatrudnienia na uczelniach?
J.G.: Nie, przewidujemy tu raczej ciągłość przepisów. Ale mamy inny problem – jak rzetelnie oceniać pracowników pod kątem ich przydatności na danym stanowisku. Skoro likwidujemy przymusową habilitację, powinniśmy wyposażyć władze uczelni w dodatkowe instrumenty kontroli jakości pracy naukowej i dydaktycznej. Uczelnie powinny mieć możliwość rozstawania się z pracownikami, jeśli nie będą oni w stanie utrzymać wysokich standardów naukowych.
PAP: Co będzie z zarobkami kadry szkół wyższych?
J.G.: Na pewno przepisy dotyczące zarobków nie zmienią się na niekorzyść. Martwię się o coś innego: by w budżetach na następne lata znaleźć środki na podniesienie zarobków pracowników naukowo-dydaktycznych. Te zarobki są na żenująco niskim poziomie. W jakimś momencie podczas obrad rządu będę musiał też poważnie postawić kwestię podwyżek dla pracowników uczelni – zarówno dla kadry naukowo-dydaktycznej, jak i dla administracji.
PAP: Czy zmieni się zakres obowiązków pracowników uczelni?
J.G.: Chcielibyśmy odejść od sztywnego pensum – być może określimy tylko górny pułap liczby godzin dydaktycznych, do jakich zobowiązany będzie nauczyciel akademicki. W ten sposób chcemy ochronić pracowników przed ewentualnością mobbingu ze strony władz instytutu czy katedry. Lepiej dmuchać na zimne.
PAP: Do dyskusji nad założeniami nowej ustawy zaprosił pan całe środowisko akademickie. Czego się pan nauczył podczas prac nad tą ustawą?
J.G.: Wprawdzie mamy już napisane 80 procent ustawy, ale dyskusje ze środowiskiem jeszcze się nie zakończyły. Podczas wrześniowego Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie ogłosimy założenia Ustawy 2.0, a konsultacje potrwają trzy miesiące. Kiedy zaś ustawa trafi do Sejmu, przewidujemy wysłuchanie publiczne. Po roku 1989 nie było ustawy, która by powstawała w tak szerokim procesie konsultacji między rządem a zainteresowanym środowiskiem. Komisja Europejska różnie ocenia działania naszego rządu. Jeśli jednak chodzi o zmiany w obszarze nauki i szkolnictwa wyższego, jesteśmy wskazywani innym krajom Europy jako wzór do naśladowania. Bardzo się z tego cieszę. Ten proces wspólnego dochodzenia do rozwiązań wytworzył chyba coś bezcennego – nić zaufania między ministerstwem a środowiskiem akademickim.
Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)
Zobacz także
Nobel z medycyny 2021. Za odkrycie receptorów dotyku oraz ciepła i zimna
2021-10-04, 12:08Amerykanin David Julius oraz Ormianin mieszkający w USA Ardem Patapoutian zostali laureatami Nagrody Nobla z medycyny i fizjologii za odkrycie receptorów komórkowych odpowiedzialnych za odczuwanie dotyku, ciepła i zimna. Czytaj dalej »
BioNTech: w 2022 roku będziemy potrzebować nowych szczepionek przeciwko COVID-19
2021-10-04, 10:29Prezes niemieckiej firmy BioNTech, która wspólnie z amerykańskim koncernem farmaceutycznym Pfizer opracowała pierwszą szczepionkę przeciwko Covid-19, ogłosił, że konieczne będzie stworzenie nowej formuły, skutecznie broniącej przed… Czytaj dalej »
YouTube zablokuje wszystkie materiały zawierające treści antyszczepionkowe
2021-09-29, 19:48Amerykański serwis internetowy YouTube poinformował w środę na swoim blogu, że będzie blokował wszystkie materiały zawierające nieprawdziwe informacje dotyczące szczepionek i podważające ich skuteczność. Usunął także konta… Czytaj dalej »
Wdrażanie dowodów osobistych z drugą warstwą biometryczną. Potrzebny odcisk linii papilarnych
2021-09-28, 12:45Termin wdrożenia nowych dowodów osobistych z druga warstwą biometryczną to 7 listopada tego roku - poinformował we wtorek Janusz Cieszyński, sekretarz stanu ds. cyfryzacji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pełnomocnik rządu ds… Czytaj dalej »
Eksperci apelują o jednoczesne szczepienie przeciwko grypie i COVID-19
2021-09-23, 21:10Nie sposób odróżnić grypy od COVID-19 bez wykonania badań laboratoryjnych. Koinfekcja może wiązać się z ryzykiem bardzo ciężkiego przebiegu zakażenia lub śmierci, dlatego eksperci apelują o szczepienie przeciw grypie i COVID-19… Czytaj dalej »