Laboratorium Zanurzonej Wizualizacji Przestrzennej na Politechnice Gdańskiej
Na Politechnice Gdańskiej powstało unikatowe Laboratorium Zanurzonej Wizualizacji Przestrzennej, czyli wirtualna jaskinia, w której można oglądać m.in. symulacje rzeczywistego świata. Pracownia służyć może informatykom, ale też np. architektom, lekarzom i strażakom.
Wirtualna jaskinia (od skrótu CAVE – z ang. Cave Automatic Virtual Environment) to sześcian o bokach mierzących 3,4 metra. Jedna ze ścian tej instalacji jest ruchoma, co umożliwia wejście do jej środka. Ściany (w tym sufit i podłoga) wykonane są z akrylu i pełnią rolę ekranów, na których wyświetlane są obrazy o wysokiej jakości w technice 3D.
„Człowiek przebywający w jaskini i oglądający symulację, ma wrażenie, że znalazł się we wnętrzu innego świata. Co więcej, widzi przestrzennie i może się też przemieszczać: komputery wykrywają ruch i tworzą obraz widziany z perspektywy użytkownika” – powiedział PAP pomysłodawca pracowni dr inż. Jacek Lebiedź z Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki PG.
W Polsce funkcjonuje już kilka podobnych instalacji, m.in. na Politechnice Śląskiej, ale – jak poinformował Lebiedź - żadna z nich nie jest tak zaawansowana technologicznie jak gdańska. „Tylko w naszej jaskini ekranami są wszystkie ściany, co pozwala odtwarzać pełen obraz wirtualnego świata. W pozostałych symulacje są odtwarzane nie na sześciu, ale na trzech czy czterech ścianach” – wyjaśnił Lebiedź.
Gdańska jaskinia ma też tę przewagę nad innymi polskimi, a także zagranicznymi instalacjami tego typu, że została wyposażona w sferyczny symulator chodu. „Jest to – umieszczona wewnątrz jaskini - przezroczysta kula, która – jakby na wzór kołowrotka dla chomika, obraca się podczas chodzenia. W przeciwieństwie do kołowrotka kula pozwala jednak na przemieszczanie się we wszystkich kierunkach, a każdy krok powoduje, że obrazy wokół człowieka zmieniają się tak, jakby rzeczywiście poruszał się on w przestrzeni” – wyjaśnił Lebiedź.
Symulator chodu daje teoretycznie nieograniczone możliwości poruszania się. „Granice wyznacza jedynie zakres zaprogramowanego wirtualnego świata, którego symulacja jest odtwarzana wewnątrz jaskini” – powiedział PAP Lebiedź.
Wyjaśnił, że we wnętrzach wielu innych wirtualnych jaskiń – również tych istniejących w Polsce - także możliwe są wirtualne „spacery”, ale ruch jest w nich symulowany dzięki trzymanym przez człowieka w ręku kontrolerom - tzw. różdżkom, co sprawia, że „spacer” staje się mniej naturalny i spontaniczny. „Przypomina raczej jazdę pojazdem Segway” – wyjaśnił Lebiedź.
Już dziś naukowcy i studenci z Politechniki mogą pochwalić się wykonaną własnoręcznie symulacją, która pozwala na wirtualną przechadzkę po gdańskim Targu Węglowym. Plac ten ma w przyszłości zyskać jedną – nieodbudowaną po wojnie pierzeję. W opracowaną symulację „wklejono” trzy propozycje zabudowy opracowane przez architektów z Politechniki Gdańskiej. „W czasie wirtualnych spacerów po Targu możemy obejrzeć te obiekty z różnej perspektywy, przemieszczając się po całym placu, a więc przekonać się, jak każdy z nich wpisuje się w istniejącą przestrzeń” – wyjaśnił Lebiedź.
W jego opinii praktyczne wykorzystanie wirtualnej jaskini jest niemal nieograniczone. „Pomoże ona nie tylko architektom czy informatykom ćwiczącym swoje umiejętności programistyczne, ale może służyć też np. inżynierom i konstruktorom do tworzenia wirtualnych prototypów różnych urządzeń, a także jako pole do ćwiczeń dla inżynierów, strażaków, wojskowych, lekarzy itp. Wystarczy tylko opracować odpowiedni program odtwarzający np. wnętrze płonącego wieżowca czy salę operacyjną z pacjentem o konkretnych dolegliwościach” – powiedział PAP Lebiedź.
Jego zdaniem jaskinia może być też użyteczna w leczeniu osób cierpiących na różnego typu dolegliwości psychiczne, w tym np. fobie. „Można sobie wyobrazić np. osobę z arachnofobią i symulację, która – prezentując w umiejętny sposób i pod nadzorem fachowca, wirtualne pająki, pomoże oswoić się z lękiem” – wyjaśnił Lebiedź.
Uroczyste otwarcie Laboratorium Zanurzonej Wizualizacji Przestrzennej zaplanowano na piątek.
Pracownia powstała na tyłach gmachu Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki. Wartość inwestycji wyniosła ponad 14,6 mln zł. Fundusze na ten cel uczelnia pozyskała z Unii Europejskiej. Przedsięwzięcie było jednym z zadań realizowanych w ramach projektu „Nowoczesne audytoria Politechniki Gdańskiej”, w ramach którego na pięciu wydziałach uczelni zmodernizowano siedem audytoriów i dziewięć sal wykładowych.
Anna Kisicka (PAP)
Zobacz także
Aplikacja na telefon może pomóc w diagnozowaniu i leczeniu depresji
2015-12-12, 10:26'How Are You App” - to aplikacja na telefon, która może pomóc w diagnozowaniu i leczeniu m.in. depresji. Aplikacja gdańskiej firmy Quantum Lab jest pierwszym tego typu rozwiązaniem na polskim rynku, przeznaczonym dla osób cierpiących… Czytaj dalej »
Uber zainwestuje w Polsce 38 mln zł tworząc ponad 140 nowych miejsc pracy dla specjalistów
2015-12-10, 09:17- Jedna z najszybciej rosnących firm w historii zainwestuje w Polsce 38 mln złotych; - Do końca 2017 roku Uber stworzy ponad 140 miejsc pracy dla specjalistów w Center of Excellence w Krakowie; - Inwestycja w pierwsze Center of Excellence… Czytaj dalej »
Polacy stworzyli pierwszą responsywną stronę z wynikami sportowymi
2015-12-06, 12:51Polacy stworzyli pierwszy na świecie responsywny serwis z wynikami sportowymi, również tymi z niższych klas. Responsywny, czyli dopasowujący się do urządzenia, na którym stronę się ogląda - tłumaczył PAP współzałożyciel mWyniki.pl… Czytaj dalej »
DDoS najtańszą i najbardziej paraliżującą formą ataku w sieci
2015-12-06, 12:50Asymetria między kosztami przeprowadzenia ataku DDoS a stratami ponoszonymi przez jego ofiary prowadzi do lawinowego wzrostu stosowania tej metody ataku. Wykonanie DDoS zlecić można już za kilka dolarów. Grupa Armada Collective przeprowadziła… Czytaj dalej »
Estonia stawia na technologię chmury w trosce o cyberbezpieczeństwo
2015-12-04, 16:37W trosce o cyberbezpieczeństwo Estonia zamierza przenieść znaczną część rządowych danych do chmur obliczeniowych, by - jeśli zajdzie taka potrzeba - móc nawet zarządzać krajem z zagranicy - pisze w piątek Reuters. Czytaj dalej »