Ukazała się książka o Jacku Karpińskim - słynnym twórcy komputerów w PRL
"Geniusz i świnie rzecz o Jacku Karpińskim” - to reporterska opowieść Piotra Lipińskiego o inżynierze elektroniku Jacku Karpińskim (1927 - 2010), który w latach 70. ubiegłego wieku zbudował komputer, wtedy jedno z najnowocześniejszych tego typu urządzeń.
Jacek Karpiński był twórcą wielu urządzeń m.in. perceptronu, czyli uczącej się maszyn, która rozpoznawała otoczenie przy użyciu kamery, skanera do analizy fotografii zderzeń cząstek elementarnych, a także komputera K-202.
Lipiński próbuje w książce odpowiedź na pytanie nie tylko kim był Jacek Karpiński, ale także, dlaczego nie udała się produkować z konstruowanego przez inżyniera komputera K-202, który jak na ówczesne czasy był jednym z najnowocześniejszych tego typu urządzeń na świecie. Według niektórych specjalistów miał pracować szybkością miliona operacji na sekundę (szybciej niż komputery osobiste 10 lat później). Jednak, jak pisze Lipiński, współczesne obliczenia pracowników Muzeum Techniki w Warszawie korygują prędkość K-202 do 300 tys. operacji na sekundę.
"Dlaczego Jacek Karpiński przegrał? Zapewne nie było jednego powodu klęski" - pisze Lipiński i przytacza odpowiedzi osób, które znały inżyniera. Elżbieta Jezierska, która pracowała w zespole konstruktorów K-202 twierdzi, że przeciwko K-202 nie wysuwano żadnych technicznych argumentów, ale głównie polityczne. "Sądzę, że poszło przede wszystkim o to, że nie dało się tej maszyny sprzedawać do demoludów" - mówi.
Przyczyny polityczne, choć innego typu, potwierdza, Józef Tejchma, jeden z przedstawicieli establishmentu partyjnego, wicepremier i minister w latach 70. ubiegłego wieku. "Jego siła przebicia była niewątpliwie osłabiona faktem, że był bezpartyjny. Bo to oznaczało, że miał mniejszy dostęp do ludzi na wysokich szczeblach. Gdyby Karpiński był partyjny, związany z silnymi grupami w PZPR, wtedy z pewnością jego pomysły miałyby większą szansę realizacji" - twierdzi Tejchma.
Lipiński zwraca także uwagę, że sam Karpiński miał trudny charakter. "Zawsze łatwo popadał w konflikt z ludźmi, którzy nie cenił. Czy brak talentów dyplomatycznych to jeden z powodów jego klęski?" - pyta Lipiński. W oficjalnych dokumentach, jak pisze Lipiński, zarzucono Karpińskiemu, że produkcja K-202 okazała się nieopłacalna, a Polska zamiast zarabiać, dokładała do interesu.
W książce są także opisane związki Karpińskiego z wywiadem PRL. "Do współpracy z wywiadem przyznał się (Karpiński - PAP) we własnoręcznym piśmie, które obecnie spoczywa w archiwach IPN. (...) inżynier zadeklarował, że nie razi go współpraca z SB, o ile będzie dotyczyć wyłącznie nauki na Zachodzie. Inżynier - wygląda na to - żył w dość abstrakcyjnym świecie. Uważał, że teorie naukowe i ich praktyczne zastosowania powinny należeć do całej ludzkości" - pisze Lipiński.
Zwraca także uwagę, na pewien paradoks współpracy Karpińskiego z wywiadem. Kiedy po podjęciu współpracy inżynier miał wyjechać na Targi Lipskie w NRD pouczano go o konieczności zachowania dyskrecji. Karpiński miał na to odpowiedzieć, „że zna się na tym, bo... służył w Szarych Szeregach. Komunistycznym służbom chwalił się umiejętnościami zdobytymi w reakcyjnej - jak w owych czasach powiadano - konspiracji" - dodaje Lipiński.
Jak pisze Lipiński, przyszły twórca komputera K-202 dostał się do Grup Szturmowych Szarych Szeregów, bo skłamał, że ma 18 lat, choć faktycznie miał 15. "Ale podałem, że skończyłem osiemnaście, a w konspiracji nikt wieku dokładnie nie sprawdzał" - przyznaje Karpiński.
Jako członek Grup Szturmowych przyszły inżynier uczestniczył w sierpniu 1943 roku w akcji rozbicia niemieckiego posterunku w Sieczychach nad Bugiem. W tej akcji zginął Tadeusz Zawadzki "Zośka". Jacek Karpiński, jako żołnierz Grup Szturmowych odbywał ćwiczenia z poetą Krzysztofem Kamilem Baczyńskim. W pierwszych dniach powstania warszawskiego Karpiński został ranny i całe powstanie przeleżał sparaliżowany w szpitalu. Po wojnie musiał na nowo uczyć się chodzić.
Lipiński przypomina, że ojcem Jacka Karpińskiego był Adam Karpiński uczestnik I wojny światowej projektant, konstruktor samolotów sportowych i szybowców a także taternik i alpinista. Adam Karpiński był jednym z sześciu uczestników pierwszej polskiej wyprawy w Andy. W 1939 kierował pierwszą polską ekspedycją w Himalaje. Podczas tej wyprawy dwóch członków wyprawy zdobyło wierzchołek Nanda Devi East (7434 m), co było ówczesnym wysokościowym rekordem Polski. Razem ze Stefanem Bernadzikiewiczem Adam Karpiński atakował podczas tej wyprawy szczyt Tirsuli (7150 m). Próba zakończyła się tragicznie – obaj wspinacze zginęli w lawinie 19 lipca 1939.
Książka "Geniusz i świnie rzecz o Jacku Karpińskim" ukazała się nakładem wydawnictwa JanKa.(PAP)
Zobacz także
Historycy stworzyli wirtualną Encyklopedię Warmii i Mazur
2015-03-23, 16:387,5 tys. haseł, a wśród nich takie jak: Mistrzowie Zakonu Krzyżackiego, nieistniejące wsie, warmińskie kapliczki czy rezydencje junkierskie w Prusach Wschodnich opracowali w wirtualnej Encyklopedii Warmii i Mazur regionalni historyc… Czytaj dalej »
Smart City w wydaniu obywatelskim - oddolne inicjatywy i otwarte technologie
2015-03-23, 14:24Przyszłość miast leży w lokalnych, oddolnych działaniach mieszkańców rozumiejących i wykorzystujących technologię dla swoich celów - twierdzi Adam Greenfield z London School of Economics. 'Wizja inteligentnego miasta, którą sprzedają… Czytaj dalej »
Wzrost zysków ze sprzedaży cyfrowej muzyki; spadek wpływów z CD
2015-03-20, 12:59Po raz pierwszy roczne zyski serwisów oferujących streaming muzyki przerosły w USA wpływy ze sprzedaży płyt CD - wynika z raportu amerykańskiego zrzeszenia wydawców muzycznych (RIAA). W 2014 r. wartość sprzedaży cyfrowej muzyki… Czytaj dalej »
Amazon uzyskał zgodę na testowanie dronów w celach komercyjnych
2015-03-20, 09:08Firma sprzedaży wysyłkowej Amazon uzyskała od władz amerykańskich zezwolenie na testowanie samolotów bezzałogowych, które docelowo mają być wykorzystywane do szybkiego dostarczania przesyłek do odbiorców. Czytaj dalej »
„Dying Light” światowym hitem – ponad 3,2 mln graczy
2015-03-20, 08:08W polską grę komputerową „Dying Light” zagrało już ponad 3,2 mln osób na całym świecie - podało studio Techland. Tym samym udało się przebić poprzedni rekord firmy ustanowiony przez serię „Dead Island”. Czytaj dalej »